Biuletyn jest wydawany tylko w formie elektronicznej.
Na niniejszej stronie dostępne są wyłącznie jego zdekodowane fragmenty.
Całość opracowana jest w formacie PDF, który ułatwia
pobieranie zamieszczonych w nim tekstów.

Przegląd prasy

Komunikaty, ogłoszenia

Polska kultura narodowa: utracony diament

2020-10-14

Czym jest życie ludzkie, jeżeli pamięć dawnych wypadków
nie łączy go z życiem poprzednich ludzi?

Marek Tulliusz Cyceron

Wyjaśnienie przyczyn obecnego zaniku życia narodowego w Polsce wymaga dystansu wobec dominującego dziś „politycznego magla”, ochłodzenia emocji nagrywanych przez media oraz odsunięcia chorobliwego podejścia do tzw. pandemii. Wyjaśnienia znajdują się bowiem poza zasięgiem spraw doraźnych. Ale gdyby chodziło tylko o nieodzowny dystans, którego brakuje, łatwo można byłoby z tym się uporać. Główny problem polega na tym, że zachodzi odwrotnie proporcjonalna zależność pomiędzy ilością odbiorców wiedzy, a liczbą stron poświęconych przekazowi tej wiedzy. Ilość odbiorców maleje, gdy liczba stron wzrasta. Czyli jest to fenomen odwrotnej zależności między wielkością popytu i jakością towaru . Nie jest to przypadkowa zależność.

Jest bezsporne, że opracowania dotyczące złożonych procesów historycznych znacznie przekraczają limit pięciu stron A4, dlatego znajdują się poza zasięgiem większości czytelników, którzy czerpią na ogół zadowolenie z krótkich felietonów i clipów You Tube. Wydaje się, że taka wiedza o poważnych zagadnieniach społecznych i ekonomicznych jest bezwartościowa, ale to nie jest trafne spostrzeżenie. Bezwartościowe stają się umysły.

Bez zastanowienia, bez litości, bez wstydu,
zbudowali wokół mnie grube i wysokie mury
A teraz siedzę tutaj i rozpaczam
Nie mogę myśleć o niczym innym: ta myśl pożera mój umysł
Ponieważ tak wiele na zewnątrz miałem do zrobienia
A kiedy budowali ściany, jak mogłem tego nie zauważyć
Ale nigdy nie słyszałem budowniczych ani dźwięku kielni
Zostałem niepostrzeżenie odcięty od świata zewnętrznego

Constantine P. Cavafy (1863-1933)

Czytelnik nie powinien oczekiwać, że wszystko otrzyma za darmo na tacy. Może jedynie uzyskać kilka zwięzłych stwierdzeń (z setką uproszczeń), które raczej kierują uwagę w stronę zaniedbanych zagadnień, ale nic ponadto.

Pierwszym z tych zagadnień jest ukazanie głównych przyczyny degradacji świadomości społecznej (lub szerzej – kultury narodowej) Polaków. Złudzenia i iluzje powodują, że degradacja kultury narodowej jest słabo widoczna, pomimo twardych faktów. Toteż i jej przyczyny zostają poza polem widzenia.

Aby jednak dotrzeć do tych przyczyn, trzeba zatrzymać się nad charakterem świadomości i kultury narodowej Polaków, a następnie nad tym, co oznacza ich degradacja. Wszystko obciążone jest uproszczeniami, których nie da się przy tych rozmiarach tekstu uniknąć.

Zmartwychwstanie Polski
Trzeba prześledzić nie procesy zachodzące w ostatnich miesiącach, nie w ostatnich latach, nie w ostatnich dziesięcioleciach, lecz w ostatnich wiekach. To nie tylko domena historyków; to mają być wielostronne poszukiwania rozwiązania współczesnych problemów.

Warto zwrócić uwagą na trzy ważne aspekty doświadczeń płynących z historii upadku i zmartwychwstania Polski.

Pierwszy aspekt dotyczy analizy przyczyn upadku Rzeczypospolitej. W tej analizie romantyzm nie ma nic do rzeczy; chodzi bowiem o głębokie przemyślenia przyczyn i okoliczności poprzedzających duch romantyzmu. Gdyby stawianie na romantyzm uznać za logiczny punkt wyjścia dla tych przemyśleń, byłyby one pozbawione logiki.

W dzisiejszych „romantycznych oczekiwaniach” , podobnie jak w oczekiwaniach pomocy Boskiej, razi niejasne nierozumienie upadku Polski. Jedni widzą dramatyzm istniejącego upadku, inni są przekonani o jego nieuchronnym nadejściu; wreszcie wielu innych dostrzega większe lub mniejsze ryzyko (prawdopodobieństwo upadku wedle subiektywnej oceny). I oczywiście sa tacy, którzy żadnych symptomów upadku nie zauważają lub nie chcą zauważyć. Ci ostatni stanowią potężną większość, nacechowaną naiwnym optymizmem . Wszystko to stwarza świetną okazję do zamazywania granicy między upadkiem a odrodzeniem. Właśnie znajdujemy się w tym stanie umysłowego rozprężenia.

Ponieważ nie chodzi o dramatyczne wydarzenie, lecz o długotrwały proces stopniowej degradacji i upadku, zamazywanie granicy pomiędzy upadkiem a odrodzeniem przychodzi łatwo ( choć ostatnio już z coraz większym trudem). Więc jednym tchem mówi się o upadku i wspaniałym rozwoju Polski, w zależności od własnych (czasem cudzych) przekonań. Kakofonia jest oczywista.

To jednak świadomość upadku jest najpierwszym i podstawowym czynnikiem odrodzenia. Bez tej świadomości nikt żadnego ognia nie wykrzesi. Ten czynnik jednak obecnie w Polsce nie funkcjonuje. Zmiana kierunku jest niemożliwa (ale do czasu).

Z przyczyn poprzedniego upadku Polski – wówczas ścierały się różne interpretacje, ale nie podważające nadzwyczajnego znaczenia tego faktu – wyłoniły się dwie przyczyny zasadnicze. Pierwsza, to INDYWIDUALIZM. Tutaj można posłużyć się na ogół nieznanym dzisiaj skrótem:
Jest rana otwarta, która zagraża społeczeństwu dzisiejszemu, ranę tę nazywamy ogólnym mianem indywidualizmu: jest to wzrastające odosobnianie się indywiduów, okręgów, zawodów, ustawiczne ścieranie się egoizmów, które zrzuciły z siebie wszelkiej władzy powagę” - August hr. Cieszkowski.

Albo:
"Nic bowiem tak nie paczy powolnego rozwoju i krystalizowania się moralnej osoby człowieka, jak pozostawienie go na pastwę indywidualnych zachcianek i odruchów niższych czynników jego natury” – Jacek Woroniecki OP

Po 1989 roku indywidualizm wrócił w Polsce do łask i jest przyjmowany entuzjastycznie z lewa i prawa. Jest fundamentem ekonomii liberalnej, którego podważanie natychmiast spotyka się z wrogością. Przez ponad trzydzieści lat jest błędnie prezentowany jako jedyna alternatywa kolektywizmu. A to niebezpieczna infekcja organizmu, mocno osłabionego wcześniej zarazą marksizmu. Czy coś z tym problemem do tej pory zrobiono? Nic.

Drugi czynnik, to krytyka stanu szlacheckiego po upadku Polski. Jest to faktycznie przypomnienie i rozwinięcie wcześniejszych przestróg kierowanych wobec szlachty, które zostały zignorowane. Jej ostrze było zawsze podobne: brak odpowiedzialności społecznej.

Najdosadniej krytyka ta została wyrażona w wypowiedziach dotyczących pojmowania wolności (w szczególności mieszania wolności z samowolą). Jest to – co zastanawiające – jeden z dotychczas najczęściej podejmowanych, wracających jak bumerang zagadnień; dzisiaj jednak mocno zawężanych. Zabrakło bowiem rzeczy najistotniejszej, tj. odrzucenia samowoli gospodarczej. Przy tym nie chodzi o ogólny stosunek do ekonomii liberalnej, lecz o tzw. transformację ustrojową oraz rujnującą społeczeństwo, neoliberalną politykę gospodarczą.

Wielu ludziom historyczna krytyka stanu szlacheckiego podoba się z nikczemnych względów. Daje się wykorzystać do krytyki kultury polskiej i zohydzania narodu. Zaczęło się od „Siedmiu polskich grzechów głównych”, a skończyło na antypolonizmie.

Faktyczną przyczyną upadku, na którą warto obecnie zwrócić uwagę, były słabe więzy społeczne i ekonomiczne narodu szlacheckiego (bardziej towarzyskie, niż społeczne) . Wiązało się to z ówczesnym niezrozumieniem zasad życia społecznego i zwykłą lekkomyślnością.

W tym szerokim spektrum słabości świadomości społecznej, niekiedy przesadnie eksponowanych czy przejaskrawianych, znajdowała się szczególna dolegliwość: niezdolność do zorganizowanego oporu, co dało podstawy do poważnej pracy nad ustaleniem jej przyczyn. Powinienem podkreślić: do poważnej pracy, a nie do dyskusji i publikacji. Dzięki tej pracy odkryto sposób odzyskania niepodległości.

Tajemnica odrodzenia Polski nie jest czymś niepojętym. Wyłoniła się świadoma ograniczeń, ale także możliwości, warstwa szlachty, która do kultury narodowej wprowadziła nowy czynnik: PRACĘ TWÓRCZĄ . Wcześniej, w zasadzie obca polskiej szlachcie, kategoria pracy twórczej stała się podstawą rozwoju życia narodowego i odzyskania niepodległości, a także awansu społecznego warstw włościańskich. Dzisiaj zaledwie napomyka się o tym epokowym fakcie, luźno komentując „filozofię czynu”; raczej jako głos zza grobu, aniżeli jako wytyczną. Albo „koncepcję pracy organicznej”, lecz nie rzeczywisty, imponujący wysiłek twórczy w dziedzinie duchowej, fizycznej i materialnej (w dodatku przeciwstawiany rzekomo samobójczym dążeniom niepodległościowym).

Kategoria pracy twórczej (lub szerzej –twórczej i wytwórczej) była kamieniem węgielnym polskiego zmartwychwstania. Ten wyjątkowy diament polskiej kultury narodowej został gdzieś głęboko zakopany. Dzisiaj niewielu Polaków wie, jakie ma znaczenie – w sensie społecznym i ekonomicznym – praca twórcza.
Trzeba ów diament kultury narodowej odkopać.

***

Dzisiaj Polacy nie mają siły, ponieważ jawnie nie chcą rozwijać własnych zdolności, czyli sił wytwórczych. Pojęcie sił wytwórczych zostało zawłaszczone i zdeformowane przez ekonomię marksistowską, a następnie wypadło z obiegu publicznego.

(zaloguj się aby pobrać plik w formacie pdf)

Prof. dr hab. Artur Śliwiński

Logowanie