Biuletyn jest wydawany tylko w formie elektronicznej.
Na niniejszej stronie dostępne są wyłącznie jego zdekodowane fragmenty.
Całość opracowana jest w formacie PDF, który ułatwia
pobieranie zamieszczonych w nim tekstów.

Przegląd prasy

Komunikaty, ogłoszenia

Blokada gospodarcza w ramach Covid-19 – prowokacja

2020-06-03

Zdecydowaliśmy się upowszechnić w Polsce zrównoważone i dobrze uzasadnione stanowisko wybitnego rosyjskiego ekonomisty, specjalisty od międzynarodowych stosunków finansowych, prof. Walentina Katasonowa, dotyczące tzw. pandemii Cov-19.Może wreszcie pojawi się przewaga rozsądku nad szkodliwą propagandą.

Redakcja EEM

Brak dowodów statystycznych...

Blokada gospodarcza podjęta w większości krajów świata w kontekście tak zwanej pandemii koronawirusa jest dużym błędem, jeśli nie prowokacją w skali globalnej. Przygotowywana była przez długi czas. Ostateczna decyzja o rozpoczęciu operacji specjalnej o kryptonimie COVID-19 została podjęta na zamkniętym posiedzeniu szczytu Światowego Forum Ekonomicznego w Davos (21–24 stycznia 2020 r.).Decyzja została ogłoszona tydzień później przez Światową Organizację Zdrowia.

30 stycznia WHO ogłosiło o „nagłym zagrożeniu zdrowia publicznego o zasięgu międzynarodowym (PHEIC)”. Oświadczenie WHO zabrzmiało nieco dziwnie, ponieważ w tym czasie problem był prawie wyłącznie chiński. Poza Chinami w tym czasie zarejestrowano tylko 150 chorób COVID-19.

11 marca WHO ogłosiło „pandemię” koronawirusa, to znaczy konwersję COVID-19 w globalne zagrożenie. Nie dostarczono żadnych danych statystycznych, że problem przerodził się w pandemię.

Wcześniej WHO posiadała wewnętrzne dokumenty określające kryteria ilościowe dla pandemii, ale w połowie 2000 roku dokumenty te zostały anulowane. Wielu obserwatorów zauważyło następnie poważne zmiany w działalności WHO; to wtedy amerykański miliarder i założyciel Microsoftu, Bill Gates, zaczął przejmować tę organizację (jego fundacja stała się głównym darczyńcą WHO).

Aby ostrzeżenie pandemiczne brzmiało przekonująco, WHO powiedziała, że w niedalekiej przyszłości śmiertelność z powodu COVID-19 osiągnie 3,4% (w stosunku do całkowitej liczby osób zainfekowanych wirusem). To prawda, że WHO nie określiła zasięgu rozprzestrzeniania się wirusa na naszej planecie. I wielu pomyślało: jeśli rozprzestrzenianie się COVID-19 nastąpi zgodnie ze zwykłymi prawami wirusologii, połowa populacji świata powinna zostać zarażona. Kanclerz Niemiec A. Merkel postanowiła dodać olej do ognia i oświadczyła, że 70% populacji powinno zachorować na koronawirusa w swoim kraju. Nawet jeśli przejdziemy od zakażenia w 50 procentach, zgodnie z prognozą WHO, ponad 130 milionów ludzi powinno umrzeć na naszej planecie. Te astronomiczne liczby przerażały wielu. W różnych krajach zaczęto wprowadzać kwarantannę, sytuacje awaryjne, blokować przepływ ludzi, zatrzymywać pracę przedsiębiorstw...

W celu zwalczania koronawirusa zorganizowano gromadzenie, przetwarzanie i raportowanie statystyk dotyczących COVID-19: liczba testów, liczba zarażonych, uzdrowionych i martwych itp. Wskaźniki podano zarówno w wartościach bezwzględnych, jak i względnych (procenty na 100 tys. osób itp.). Każdego dnia statystyki są aktualizowane. Na całym świecie istnieje niezliczona ilość centrów gromadzenia i przetwarzania danych, w każdym kraju może być ich kilka (według miast, branż, grup społecznych, ogólnokrajowe). Z najsłynniejszych, gromadzących informacje o świecie i dających ogólne statystyki, możemy wymienić Centrum Nauki i Technologii Systemów J. Hopkins (USA), WHO, a także różne organizacje i bazy informacyjne (Global Health Policy, Statista, Worldometers, ecdc.europa.eu, Nucleuswealth, Financial Times).

Niestety jakość statystyk pozostawia wiele do życzenia. Statystyki z różnych krajów nie są porównywalne, w tym ze względów czysto technicznych. Jakość testów infekcji różni się znacznie nie tylko między poszczególnymi krajami, ale także wewnątrz poszczególnych krajów. Często pozytywne wyniki testów okazały się błędne. Istnieją nawet udokumentowane przypadki, w których testy zostały skażone koronowirusem.

Jeszcze poważniejszy jest problem identyfikacji przyczyn śmierci. Powszechnie wiadomo, że w wielu przypadkach koronowirus staje się jedynie „czynnikiem wyzwalającym”, zaostrzając inne choroby ludzkie (onkologiczne, sercowo-naczyniowe, płucne). A kiedy umiera osoba z pozytywnym wynikiem testu na COVID-19, bez wahania otrzymuje ocenę przyczyny śmierci: „koronowirus”. Do niedawna ten problem nie był całkowicie metodycznie opracowany. Wreszcie 16 kwietnia WHO opublikowało paszport dla choroby COVID-19, zalecenia dotyczące jej diagnozy i identyfikacji na wypadek śmierci. Według ekspertów dokumenty te są bardzo „rozmyte”, a „czynnik subiektywny” nadal silnie wpływa na statystyki COVID-19. Eksperci słusznie zauważają, że, niestety, wiele śmiertelnych przypadków, na podstawie których wyciągnięto wnioski „z powodu koronawirusa” należy uznać za śmierć „z koronowirusem”. Oznacza to, że przyczyna śmierci jest inna, a koronowirus jest tylko czynnikiem towarzyszącym. Prawie wszyscy eksperci zauważają tendencję do przeceniania wskaźnika śmiertelności z powodu COVID-19 .

Choroby wywołane zakażeniem koronowirusem są porównywalne z umiarkowaną lub ciężką grypą. Do 80% wszystkich osób z pozytywnymi wynikami testu nie ma objawów. Nawet wśród 70-79-latków to około 60%. Ponad 95% wszystkich ludzi nie ma nawet umiarkowanych objawów w przypadku infekcji. Zakażenie dzieci, młodzieży i osób w średnim wieku nie uniemożliwia im życia, nauki, pracy (z wyjątkiem osób cierpiących na przewlekłe i poważne choroby).

Dla wielu krajów statystyki umieralności z COVID-19 są dostępne według grup wiekowych. Ostatnie badanie przeprowadzone przez Uniwersytet Stanforda pokazuje, że w Nowym Jorku, w którym wystąpiła ponad jedna trzecia wszystkich zgłoszonych zgonów z powodu COVID-19 w Stanach Zjednoczonych, śmiertelność osób poniżej 18 roku życia wynosi prawie zero. W grupie wiekowej od 18 do 45 lat wskaźnik ten wynosi 0,01% (tj. 10 osób na 100 tysięcy). A w grupie wiekowej 75 lat śmiertelność jest 80 razy wyższa - 0,8%;; oznacza to, że 800 osób umiera na 100 tysięcy zakażonych COVID-19. A oto statystyki dla stanu Nowy Jork. 2/3 wszystkich zgonów z powodu koronawirusa w tym stanie, to osoby w wieku powyżej 70 lat. Ponad 95% ma ponad 50 lat. Około 90% zgonów ma miejsce u osób, które miały ciężką chorobę przed zakażeniem.

Średni wiek zmarłych w większości krajów europejskich (w tym we Włoszech) wynosi ponad 80 lat, a tylko około 1% zmarłych nie miało wcześniej poważnej choroby. Innymi słowy, profil śmiertelności COVID-19 jest podobny do śmiertelności naturalnej.

Na uwagę zasługuje mediana wieku zmarłych z rozpoznaniem COVID-19. Jest to wskaźnik wskazujący wiek zmarłych, gdy połowa zmarłych jest starsza, a druga połowa jest młodsza. Mediana wieku osób zmarłych z powodu koronawirusa w trzech krajach - Austrii, Wielkiej Brytanii i USA - wynosiła 80 lat. We Włoszech liczba ta wynosi 81 lat. W Hiszpanii i Niemczech - 82 lata. W Szwajcarii i Francji - 84 lata. Maksymalna wartość znajduje się w Szwecji 86 lat!). Około 3 tys. osób zmarło na koronawirusa w Szwecji; okazuje się, że półtora tysięcy Szwedów, u których zdiagnozowano COVID-19, miało ponad 86 lat. Według rosyjskich pojęć w Szwecji umarło półtora tysiąca osób długowiecznych. Liczby te są zgodne z wieloma badaniami, z których wynika, że ofiarami śmierci są przede wszystkim ludzie w bardzo zaawansowanym wieku.

Dodatkowym przyczynkiem do umieralności z COVID-19 jest informacja o zgonach z powodu tej choroby w domach opieki. Takie domy, to 20-30% zgonów, a w niektórych miejscach jeszcze większy odsetek wszystkich ofiar koronawirusa. Oto dane dla poszczególnych krajów (liczba zgonów z powodu COVID-19 w domach opieki w stosunku do całkowitej liczby zgonów z powodu koronawirusa, w procentach): Australia - 25; Kanada - 62; Dania - 33 Francja - 51; Niemcy - 36; Węgry - 19; Irlandia - 60; Izrael - 32; Portugalia - 40; Singapur - 11; Szwecja (region sztokholmski) - 45.

Rosnąca ilość informacji statystycznych prowadzi do wniosku, że COVID-19 jest chorobą bardzo wiekowych osób i przewlekle chorych. Można powiedzieć, że COVID-19 jest tylko katalizatorem, który dramatycznie aktywuje choroby przewlekłe, występujące u prawie wszystkich osób starszych.

Jaki z tego płynie praktyczny wniosek?

Osoby starsze i przewlekle chore naprawdę powinny być izolowane, a także podejmować niezbędne środki profilaktyczne. Wysoka śmiertelność z powodu COVID-19 w domach opieki jest oczywiście spowodowana taką naturalną przyczyną, jak wiek mieszkańców tych domów. Dodatkowym czynnikiem jest to, że będąc pod jednym dachem, mogą się wzajemnie zarażać; ponadto, będący hospitalizowanymi i ponownie znajdującymi się pod tym samym dachem, idealnie „zapylają się” wirusem.

Obecny kryzys wirusowy rodzi pytanie, jak w domach opieki i szpitalach zapewnić zagrożonym osobom bezpieczne schronienie, a nie miejsca, które przyspieszają przejście ludzi do innego świata.

Jeśli chodzi o dzieci i młodzież, zdaniem niektórych ekspertów przerwanie nauki w szkołach i na uniwersytetach było dużym błędem. Na dzień 20 marca 2020 r. 135 państw zadeklarowało lub zamknęło szkoły i uniwersytety (193 państwa są członkami ONZ). Jednocześnie eksperci uważają, że chodzenie do szkół nie stanowi zagrożenia dla młodych ludzi.

Według prawie wszystkich ekspertów młodzi ludzie i osoby w średnim wieku mogą kontynuować pracę bez nadmiernego ryzyka dla życia i zdrowia. Oczywiście z zachowaniem niezbędnych środków ostrożności (w przybliżeniu takich samych, jak w przypadku ciężkich epidemii grypy).

Zatrzymanie gospodarki było wielkim błędem. Ktoś nawet nazywa to operacją wywrotową zorganizowaną przez WHO i stojące za nią siły. Podobny pogląd podziela na przykład David Alan Stockman, były przedstawiciel USA (republikanin z Michigan) i dyrektor Biura Zarządzania i Budżetu Administracji Prezydenta Reagana.

Prof. Walentin Katasonow
(tłumaczenie z j. rosyjskiego - redakcja EEM)

Redakcja EEM

Logowanie