Biuletyn jest wydawany tylko w formie elektronicznej.
Na niniejszej stronie dostępne są wyłącznie jego zdekodowane fragmenty.
Całość opracowana jest w formacie PDF, który ułatwia
pobieranie zamieszczonych w nim tekstów.

Przegląd prasy

Komunikaty, ogłoszenia

Upadek mitu „transformacji ustrojowej” w Polsce (cz.2)

2019-05-21

Wreszcie po trzydziestu latach upadł mit „transformacji ustrojowej” w Polsce, choć fałsz bijący od promotorów „transformacji” był dostatecznie jaskrawy, aby uporać się z tym mitem wcześniej. Konsekwencje upadku będą dalekosiężne, co wielu polityków niechętnie przyjmie do wiadomości.

W dotychczasowych, lukrowanych rozważaniach dotyczących „transformacji ustrojowej” dominują stosunki wewnętrzne (polityczne, partyjne, personalne), natomiast kontekst międzynarodowy jest ignorowany, albo mocno spłycony, co prowadzi do absurdalnych konkluzji. Bo czymże jest wyjaśnienie, że „transformacja ustrojowa” była wynikiem zwycięstwa antykomunistycznej opozycji nad reżimem komunistycznym?

Pomijamy fakt, że są to określenia wyjątkowo niekonkretne, hasłowe, które odwracają uwagę od istoty rzeczy. Ale trudno nie zauważyć, że antykomunizm nie jest wyjaśnieniem dokonanych przemian, lecz owinięciem tych przemian w sreberko ideologiczne. W powojennej Polsce komunistów praktycznie nie było, zaś rządy sprawowali najemnicy Moskwy stylizujący się na komunistów. Walka z komunizmem bez komunistów jest równie poważna, jak walka Don Kichota z wiatrakami.

Dlatego takie wyjaśnienia niczego nie wyjaśniają, lecz jedynie nadają dokonanemu przewrotowi politycznemu pozory ideowego działania. Czym było wyłonienie się tzw. autorytetów, których działalność na rzecz Polski w czasach komunistycznych była śladowa, podczas gdy patrioci pozostali wykluczeni z życia publicznego? Czym była „terapia szokowa”: wywołaniem kryzysu ekonomicznego czy „przyspieszeniem przełomu”?

Żadne sensowne wyjaśnienia tych wydarzeń niemożliwe są bez uwzględnienia wpływów zewnętrznych. Kto więc i jakimi metodami przeprowadził „transformację ustrojową”? Oczywiście, krążą różne wyjaśnienia, które niczego nie wyjaśniają. Za tym podstawowym pytaniem kryją się następne, ściśle z nim powiązane. Kto stał się beneficjentem „transformacji ustrojowej”? Kto został jej ofiarą? Bardzo nieprzyjemne pytania, ponieważ prowadzą prosto do rozliczeń majątkowych, politycznych, personalnych, etc.

Najbardziej widocznym przejawem bezsensu promocji „transformacji ustrojowej” było zablokowanie poważnych analiz społeczno- ekonomicznych i ugrzęźnięcie polityków, mediów, nauk społecznych w ideologii neoliberalnej. To zostało przeprowadzone m.in. dzięki likwidacji instytutów naukowo-badawczych i wprowadzeniu neoliberalnych standardów edukacji ekonomicznej. Niewielu ekonomistów zdołało się w porę zorientować, że ekonomia neoliberalna nie opiera się na badaniu rzeczywistości społeczno- gospodarczej, lecz jest skrajnie uniwersalistyczna i dogmatyczna. Dlatego udało się skierować znaczną część kadr akademickiej ekonomii w stronę nauczania „zarządzania i marketingu” w wersji neoliberalnej (tj. technologii zdobywania pieniędzy). Rządy zablokowały analizy społeczno-gospodarcze, pozbawiając ekonomistów funduszy niezbędnych do prowadzenia badań społeczno-ekonomicznych, degradując i niszcząc zarazem tych, którzy dysponowali odpowiednim doświadczeniem naukowym. Nie mówimy tutaj o epizodach. Mówimy p przeprowadzonej po 1989 roku czystce akademickiej, której ofiarami nie byli bynajmniej komuniści, lecz ludzie na najwyższym poziomie akademickim.

Z biegiem czasu tak pomyślana „transformacja ustrojowa” doprowadziła do wysterylizowania polskiej myśli ekonomicznej i zatrzymaniu się na żenująco prymitywnym naśladownictwie. Działo się to w sytuacji, kiedy cele ekonomiczne i finansowe uznawano za najważniejsze, bo przecież stanowiły fundament ideologii neoliberalnej.

Załamanie ideologii neoliberalnej wskutek globalnego kryzysu ekonomicznego w 2007 roku przeszło w Polsce praktycznie bez echa. A przecież cała konstrukcja „transformacji ustrojowej” była oparta na fałszywej argumentacji neoliberalnej. To także zasługuje na przemyślenie.

(zaloguj się aby pobrać plik w formacie pdf)

Prof. dr hab. Artur Śliwiński

Logowanie

Biuletyn EEM nr 5/2018 (56)