Biuletyn jest wydawany tylko w formie elektronicznej.
Na niniejszej stronie dostępne są wyłącznie jego zdekodowane fragmenty.
Całość opracowana jest w formacie PDF, który ułatwia
pobieranie zamieszczonych w nim tekstów.

Przegląd prasy

Komunikaty, ogłoszenia

Wrogie przejęcia niszczą polską gospodarkę

2018-08-27

Polska jest jednym z nielicznych krajów, w których brakuje prawnej ochrony przed wrogimi przejęciami. Z czasem ukształtowały się mechanizmy wrogich przejęć, które okazały się potworną plagą dla polskich przedsiębiorców. Skala działania tych mechanizmów jest tak duża, że przekształca Polskę w państwo mafijne.

Sytuacja jest patologiczna. W Polsce działają bowiem prawne regulacje sprzyjające tworzeniu pułapek zadłużeniowych i przejmowania za bezcen majątku dłużników. Prawo upadłościowe jest wykorzystywane jako instrument wrogiego przejęcia. Sędziowie - komisarze oraz syndycy działają bez żadnego respektu dla interesu publicznego. Nagminne jest tendencyjne nieoszacowywanie majątku dłużników.

Istota wrogich przejęć
Przejęcie jest w tym przypadku przejęciem kontroli nad przedsiębiorstwem. Wrogie przejęcia polegają na celowym montowaniu pułapek zadłużeniowych, czyli wywierania przez wierzycieli presji (prawnej i publicznej) na korzystających z kredytów przedsiębiorstwa, aby obniżyć wartość ich majątku i zmusić właścicieli (środkami prawnymi, ale nie tylko) do wyzbycia się posiadanych aktywów majątkowych. Naiwnym wypada dodatkowo wytłumaczyć, że ten proceder ma niewiele wspólnego z ochroną interesów wierzyciela, skoro jest pomyślany, jako zamierzone przejęcie wspomnianych aktywów.

Z tego wynika ryzyko, że przejęcie kontroli nad przedsiębiorstwem dłużnika przez syndyka może stanowić pośrednie ogniwo wrogiego przejęcia przedsiębiorstwa przez „nabywcę” masy upadłościowej. Problem pojawia się wówczas, gdy przedsiębiorstwo – ofiara takiego przejęcia jest zbyt silna, aby można było je przeprowadzić. Kluczowym elementem staje się wówczas tendencyjne niedoszacowanie majątku przedsiębiorstwa oraz obciążenie tego majątku wysokimi kosztami prowadzenia postępowania upadłościowego.

Alarmująca sytuacja w Polsce
W Polsce rozwój wrogich przejęć związany jest ściśle z wieloletnim procesem tzw. prywatyzacji, w której według naszych szacunków ponad 30% rzekomo prywatyzowanych przedsiębiorstw państwowych padło ofiarą wrogich przejęć kapitałowych. Prawna regulacja procesu tzw. prywatyzacji umożliwiała stawianie tych przedsiębiorstw w stan likwidacji „z przyczyn ekonomicznych” na podstawie werbalnie uzasadnionej decyzji organu administracyjnego, określanego iluzorycznym mianem „organu założycielskiego” i przejęcie przedsiębiorstwa przez wyznaczonego przez ów organ likwidatora. Warto podkreślić, iż z ekonomicznego punktu widzenia pogląd, iż dochodzi wówczas jedynie do przejęcia przedsiębiorstwa z „rąk do rąk” jest absolutnie fałszywy. Straty gospodarcze z tytułu likwidacji przedsiębiorstw są olbrzymie. Na te straty składają się na nie tylko koszty likwidacji, lecz również koszty społeczne ograniczenia potencjału gospodarczego.

Po wprowadzeniu ustawy o „komercjalizacji” przedsiębiorstw państwowych głównym instrumentem dalszej tzw. prywatyzacji „z przyczyn ekonomicznych” stało się postępowanie upadłościowe. Prawo upadłościowe zostało tak ukształtowane, w dużym stopniu pod naciskiem międzynarodowych instytucji finansowych, aby umocnić pozycję wierzycieli, w szczególności wierzycieli bankowych. Zastosowano nadzwyczaj ostre kryteria postawienia przedsiębiorstw w stan upadłości. Sędziom komisarzom i syndykom nadano szerokie i zarazem nieprecyzyjnie określone możliwości dysponowania majątkiem dłużników. To doprowadziło do samowoli gospodarczej. Wspomniane regulacje prawne (i zdobyta praktyka sądowa) wkrótce stały się głównym narzędziem wrogich przejęć również przedsiębiorstw prywatnych, w latach 2007-2012 przyjmując wręcz postać epidemii.

Złamano podstawową zasadę konstytucyjną ochrony własności, ponieważ zablokowano wszelkie realne sposoby ochrony własności przedsiębiorstw prywatnych, co oczywiście jest naruszeniem fundamentów życia gospodarczego. W obecnych warunkach brak ochrony własności przedsiębiorstw prywatnych stwarza tak wysokie ryzyko podejmowania i prowadzenia działalności gospodarczej, że deformuje stosunki gospodarcze i hamuje rozwój ekonomiczny.

Świadomość, że prawo upadłościowe oraz praktyka funkcjonowania sędziów – komisarzy i syndyków są obciążone wieloma negatywnymi dla życia gospodarczego konsekwencjami, jest jednak nikła.

Casus przedsiębiorstw ceramiki budowlanej
W niniejszej, krótkiej publikacji nie jest możliwe wyczerpujące przedstawienie jaskrawego przykładu nadużyć ze stosowaniem prawa upadłościowego do wrogiego przejęcia, toteż zatrzymamy się obecnie tylko nad jednym aspektem szeroko udokumentowanego „legalnego” przejmowania kluczowego polskiego przedsiębiorstwa ceramiki budowlanej Wacława Jopka. Chodzi o tendencyjne obniżenie wartości majątku przedsiębiorstwa, co stanowi podstawowy warunek zwielokrotnienia korzyści z wrogiego przejęcia. Trzeba zaznaczyć, że nie dotyczy to wyłącznie „prawidłowości wyceny ” majątku przez rzeczoznawcę majątkowego, lecz również akceptacji ewidentnie tendencyjnej wyceny przez sędziego- komisarza i syndyka, którzy są świadomi takiego tendencyjnego zaniżenia wartości majątku, lecz mimo to akceptują taki stan. Nie stawiamy syndykowi zarzutu, że zaniżenie wartości majątku było przez niego inspirowane, lecz podkreślamy zdecydowanie fakt, że wycena dokonana została na jego zlecenie w procesie zarządzania majątkiem przedsiębiorstwa.

Rzecz dotyczy m.in. zakładu produkcyjnego w Sierakowicach. Pod koniec 2007 roku wartość tego zakładu została oszacowana przez rzeczoznawcę majątkowego na ponad 130 mln złotych, w tym główna hala produkcyjna na 9,9 mln złotych. Ponowna wycena dokonana już na zlecenie syndyka we wrześniu 2011 roku opiewała na niespełna 14 mln złotych, zaś wspomniana hala produkcyjna zaledwie na 2,7 mln złotych.

Tu chodzi o dziesiątki milionów złotych. Nikt nie zdoła usprawiedliwić „spadku wartości”; ani zmianą metody wyceny ani zmianą warunków rynkowych.

To jest dopiero wierzchołek góry lodowej.

Z Biuletynu EEM nr 5/2012 (27).

(zaloguj się aby pobrać plik w formacie pdf)

 

Prof. dr hab. Artur Śliwiński

Logowanie