Biuletyn jest wydawany tylko w formie elektronicznej.
Na niniejszej stronie dostępne są wyłącznie jego zdekodowane fragmenty.
Całość opracowana jest w formacie PDF, który ułatwia
pobieranie zamieszczonych w nim tekstów.

Przegląd prasy

Komunikaty, ogłoszenia

Rozkład życia politycznego w Polsce (cz.2)

2018-06-14

Kieruje nami pragnienie rzetelnego wyjaśnienia przyczyn narastającego w Polsce konfliktu politycznego między rządzącymi kręgami politycznymi i silami narodowymi. Już takie określenie konfliktu zwraca uwagę na ważną zmianę, która dokonała się w Polsce w kilku ostatnich latach i nie pozostała bez echa. Chodzi o sformułowanie „siły narodowe” wywołujące w kręgach politycznych mieszankę niedowierzania, dezorientacji, rozdrażnienia i lęku.

Byłoby błędem traktowanie sygnalizowanego konfliktu jako sprawy czysto wewnętrznej, pozostającej bez związku z erupcjami politycznymi, które widać w przestrzeni globalnej. Polonocentryzm cechujący wiele analiz i dyskusji o wydarzeniach zachodzących w Polsce zamazuje znaczenie faktu, że Polska jest krajem niesuwerennym, a zarazem znajduje się na długiej liście krajów w większym lub mniejszym stopniu podległych władzy oligarchii światowej. Bliższe określenie charakteru tej podległości nie jest zatem bez znaczenia dla zrozumienia przemian zachodzących w Polsce, chociaż z braku dostatecznej wiedzy o kulisach funkcjonowania oligarchii światowej zmuszeni jesteśmy do szczególnej ostrożności. Tutaj musimy z konieczności ograniczyć się do wyrażenia dwóch trudnych do podważenia opinii.

Po pierwsze, iż Polska nie jest przedmiotem szczególnego zainteresowania oligarchii światowej oraz wykonujących dla niej funkcje pomocnicze rządów i instytucji międzynarodowych. Pozwoli to na dostrzeżenie fenomenu, jakim jest stosowanie wobec większości krajów standardowych metod wywierania presji politycznej, ekonomicznej i finansowej. Jako najbardziej jaskrawe przykłady służyć może stosowanie standardowego pakietu zaleceń MFW, interwencje uzasadniane obroną demokracji, interwencje w sprawy wewnętrzne czy walka z nacjonalizmem i szermowanie zarzutem antysemityzmu.

Druga opinia wymaga szerszego komentarza. Chodzi bowiem o słabe dopasowanie stosowanych metod presji politycznej, ekonomicznej i finansowej do specyficznych warunków danego kraju (zwłaszcza gospodarki, kultury, historii oraz religii). Ten oczywisty mankament „słonia w składzie porcelany” jest rekompensowany bezwzględnym dyktatem. Pod tym kątem należy widzieć przeszłą i obecną politykę Stanów Zjednoczonych, będącą głównym narzędziem oligarchii światowej, a także szokujące wybryki amerykańskiego korpusu dyplomatycznego w Polsce.

Wobec rządzących w Polsce kręgów politycznych mamy jasne stanowisko. Są one działającą od trzydziestu lat ekspozyturą wpływów zagranicznych; czasem nieskuteczną albo krnąbrną, ale znającą w tym zakresie granice tolerancji. Nie jest to bynajmniej wyjątek na mapie świata.

Główny problem polega na tym, że owe kręgi polityczne - stanowiące mozaikę partii politycznych, mediów i organizacji pozarządowych - nie są zdolne do samorzutnego przestawienia na nowe tory, na których porusza się dzisiaj amerykański parowóz. Z tego punktu widzenia konflikty polityczne w Stanach Zjednoczonych mają zasadnicze znaczenie. Rządzące w Polsce kręgi polityczne zostały uformowane i powiązane z układem określanym enigmatycznie „Deep state”. Układ ten okazał się pod wieloma względami nieefektywny, toteż nowy układ budowany na prezydenturze Donalda Trumpa, przystąpił do … redukcji kosztów związanych z jego funkcjonowaniem, a jednocześnie do budowy bardziej efektywnej sieci stosunków międzynarodowych. Co z tego wyjdzie? – nie wiadomo. Nie mamy tutaj miejsca, aby nad tym się rozwodzić, lecz musimy mocno podkreślić, że nie chodzi o uwolnienie zależnych krajów od dyktatu oligarchii światowej, lecz przeciwnie - o zachowanie i w miarę możliwości umocnienie dotychczasowych wpływów. Toteż iluzje „historycznej przyjaźni” lub „strategicznego sojuszu” nie mają żadnego sensu. Stawia to kręgi polityczne w Polsce w pozycji poziomej.

Dla jednych ludzi odrodzenie sił narodowych jest przedmiotem obaw, dla innych przedmiotem fascynacji. Sprzeciwiliśmy się idealizacji sił narodowych w Polsce, wprowadzając w tekście „Polska w punkcie krytycznym” rozróżnienie dwóch nurtów składających się na te siły: oportunistycznego i opozycyjnego. Niezbyt odpowiada to znanemu podziałowi na nurt kontr-systemowy (opozycyjny w ramach systemu) i antysystemowy, ponieważ wspomniany nurt oportunistyczny w Polsce jest szczególną mutacją nurtu kontr-systemowego usiłującego pogodzić wartości narodowe z korzyściami płynącymi od rządzących kręgów politycznych. Prawo i Sprawiedliwość, strojąc się w szaty patriotyczne, zdecydowanie ułatwiło taką metamorfozę. Natomiast narodowy nurt opozycyjny wyraża tendencje zarówno kontr-systemowe, jak też antysystemowe.

W ostatnich kilku miesiącach dokonał się znamienny zwrot. Pod silnym naciskiem zewnętrznym, Prawo i Sprawiedliwość otwarcie i ostro wystąpiło przeciwko narodowemu nurtowi opozycyjnemu, w ten sposób wracając poprzednie pozycje anty-narodowe.

To jest początek wielkiego dramatu. Wspomniany zwrot uderza przede wszystkim w tych polityków rządzącego układu, którzy w Prawie i Sprawiedliwości tworzyli nieformalną frakcję patriotyczną. Ich zachowanie warto zatem uważnie obserwować, gdyż znajdują się na ogół w sytuacji krytycznej. Stają przed klasycznym wyborem: utrata korzyści finansowych lub godności. Uderza równie silnie w narodowy nurt oportunistyczny, który znajduje się w pozycji najgorszej z możliwych: traci rację bytu. Staje on przed ryzykiem, że zostanie wykorzystany w walce z narodowym nurtem opozycyjnym, o czym świadczą pierwsze sygnały (to wypowiedzi i zachowania polityków rządowych popularyzowane w narodowo-oportunistycznych mediach). W tej sytuacji grozi mu zarówno utrata korzyści finansowych, jak również godności.


Zapowiada się ostra konfrontacja między rządzącymi kręgami politycznymi, już dzisiaj sięgającymi po legalne i nielegalne środki do rozprawienia się z narodowym nurtem opozycyjnym. Istotą tej konfrontacji nie jest jednak dychotomia poglądów politycznych, lecz ostre starcie między siłą pieniądza i siłą prawdy. W końcu prawda zwycięży.

(zaloguj się aby pobrać plik w formacie pdf)

Prof. dr hab. Artur Śliwiński

Logowanie

Biuletyn EEM nr 5/2018 (56)