Biuletyn jest wydawany tylko w formie elektronicznej.
Na niniejszej stronie dostępne są wyłącznie jego zdekodowane fragmenty.
Całość opracowana jest w formacie PDF, który ułatwia
pobieranie zamieszczonych w nim tekstów.

Przegląd prasy

Komunikaty, ogłoszenia

Dokąd zmierza Europa, a w którą stronę Polska? (cz. 1)

2018-03-16

Dokąd zmierza Europa, w którą stronę powinna zmierzać Polska? Bardzo ogólne pytanie postawione w tytule wymaga, aby przy próbie uzasadnionej odpowiedzi dokonać szerokiego i wszechstronnego  spojrzenia na rzeczywistość z pewnej, czasoprzestrzennej perspektywy.

Łączy się z tym konieczność odniesienia się i posłużenia  wieloma uogólnieniami i uproszczeniami, nie zawsze dostatecznie znanymi i ścisłymi. Szczegóły ogląda się przez lornetkę, ale całość ogarnia przez zamglenie oddali.

Zmienny układ światowy
Rzeczywistość współczesnego świata dobrze jest postrzegać jako dynamiczny układ wielowarstwowy, obejmujący kilka wzajemnie przenikających się i powiązanych warstw-struktur. Jako najważniejsze trzeba tu wymienić struktury i siły:
1 - polityczne państw,
2 - światowych systemów finansowych,
3 - ponadnarodowych korporacji gospodarczych,
4 – globalnych ideologii (masońskich) i religii,
5 - globalnych agencji informacyjno-medialnych,
6 - nadrzędnych organizacji światowych: ONZ, UNESCO i innych,
7 - ludności świata,
8 - środowiska przyrodniczego i zasobów naturalnych.

W każdej z tych warstw z biegiem czasu dokonują się istotne zmiany. I tak w warstwie pierwszej dwubiegunowy układ największych potęg świata zdaje się przekształcać na układ trójbiegunowy, zapewne z udziałem Chin, a w przyszłości może także na układ czterobiegunowy. Wielo-państwowy układ Unii Europejskiej nieco słabnie, a równocześnie w świecie zaczęły się formować inne układy wielonarodowe, a także powstają jeszcze nowe państwa. Jedne pozostają bardzo zacofane, a inne są niezwykle dynamiczne, jak „tygrysy azjatyckie”.

Światowe systemy finansowe stale zwiększają swoją siłę i dominujący wpływ na gospodarkę i władze państwowe w wielu krajach. Służą temu rozwijające się, niekontrolowane, międzynarodowe rynki finansowe. Jednocześnie rośnie na znaczeniu opór społeczny przeciwko nim oraz ograniczanie ich wpływu w niektórych krajach bardziej suwerennych. Zmagała się z nimi Rosja, zdecydowanie odrzuciła Islandia, za nimi idą. m. in. Węgry i Polska.

Struktury ponadnarodowych korporacji produkcyjno-handlowych rozwijają się nieprzerwanie od kilkudziesięciu lat i powiemy o nich więcej w następnych rozdziałach. Częściowo związane z nimi są znacznie starsze i bardziej przenikające rzeczywistość struktury i siły ideologiczne oraz religijne. Dominująca ideologia masońska charakteryzuje się agresywnym ateizmem i walką z Kościołem Katolickim, którego wpływ słabnie, a zapewne także - polityką anty-ludnościową. Prawie w całym świecie trwa prześladowanie chrześcijan.

Ostatnie dekady rozwoju informatyki pozwoliły m.in. na niebywały rozwój międzynarodowych agencji informacyjnych i medialnych. W szerokim zakresie wymknęły się one kontroli społecznej i państwowej oraz zostały wynajęte dla szerzenia globalnej ideologii oraz dla interesów międzynarodowych systemów finansowych i korporacyjnych. Fałszywie mówi się dziś o „gospodarce wiedzą” i o „cywilizacji wiedzy”, gdy faktycznie to nie wiedza i nie prawda, a preparowana informacja stopniowo zapanowała nad umysłowością świata i stylem życia.

Po drugiej wojnie światowej powstała, wzbudzająca duże nadzieje, Organizacja Narodów Zjednoczonych, ze swoimi licznymi agendami do pomocy w rozwoju krajów zacofanych. Powstały i inne „ideowe”, pomocowe organizacje jak UNESCO (międzynarodowa organizacja do wspierania rozwoju oświaty, nauki i kultury) oraz dalsze, wyraźnie finansowe, jak Bank Światowy i Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Uzgodniono i przyjęto szereg wielkich światowych programów pomocowych i rozwojowych, np. Nowy Międzynarodowy Ład Ekonomiczny z 1974 r. Program Światowego Szczytu Rozwoju Społecznego z Kopenhagi z 1995 r. i  do dziś z dziesięć następnych programów pomocowych, rozwojowych i ratunkowych, społecznych, gospodarczych i ekologicznych.

Niestety, wszystkie te dobre programy były realizowane tylko w niewielkim zakresie i nie zawsze uczciwie. Okazały się też mało skuteczne, a nawet szkodliwe dla krajów nierozwiniętych. Zawiodła również misja pokojowa jaką miało pełnić ONZ i nadal wybuchały niekontrolowane konflikty zbrojne i wojny. Wywołało to niezadowolenie wielu krajów, ale projekty i próby reformy ONZ nie udały się. Niejako w zastępstwie powstają różne robocze grupy i kluby interesu najbogatszych krajów świata, jak G8 czy G20, ale nie służą one mniej rozwiniętym krajom świata.

Duża część uboższej ludności świata w ostatnich dekadach nie wiele poprawiła swój niski poziom wykształcenia i warunki bytu, natomiast została zaopatrzona w telewizory i poddana globalistycznym wizjom i manipulacjom, co upowszechniło demoralizację i przestępczość. Różnice majątkowe i dochodowe ludności świata ulegają nadal stałemu wzrostowi. Różnice dochodów ludności, pomiędzy najbiedniejszymi a najbogatszymi krajami świata, zwiększyły się w ciągu ostatniego ćwierćwiecza kilkadziesiąt razy i powodują wielkie napięcia oraz nową „wędrówkę ludów”. Częściowo na tym tle zrodziła się „wiosna arabska” i ruszyła w świat agresja islamsko-polityczna.

Światowe środowisko przyrodnicze w ostatnich dekadach zostało poddane szczególnie silnej, niszczącej presji gospodarczej. Jest to rosnące zużycie surowcowo-materiałowe dla produkcji oraz masa zanieczyszczających i trujących odpadów, niezdrowa żywność, „trucie” produktami modyfikowanymi genetycznie, popularyzacja wątpliwych lekarstw i szczepionek, wyjałowienie i chemizacja gleb uprawnych, zmniejszanie różnorodności biologicznej, „doświadczalne” zakłócenia atmosferyczne i szereg innych. Liczne akcje i międzynarodowe konwencje dla ochrony środowiska podejmowane są w zbyt małym zakresie i są mało skuteczne, natomiast duża Konwencja Klimatyczna (rygorystycznie ograniczająca emisję CO2) nie ma poważniejszego uzasadnienia naukowego, a jedynie realizuje partykularne interesy gospodarcze. 

W tej złożonej rzeczywistości szczególnie silne powiązania zdają się łączyć struktury i siły ideologii globalnej masonerii ze światowym systemem finansowym i ponadnarodowym systemem korporacji gospodarczych. Ten trójwarstwowy układ wynajął sobie światowe struktury informacyjno-medialne i coraz wyraźniej zaczyna dominować nad pozostałymi warstwami. Globalny neokolonializm stara się zapanować nad całością świata.

Nawet pobieżny, powyższy przegląd wymienionych warstw czy obszarów rzeczywistości wskazuje, że w większości z nich, obok pominiętych pozytywów, dokonują się i nasilają procesy istotnie destrukcyjne, jakie nie spotykają się ze skutecznym przeciwdziałaniem.

Zakłamany i łupieski system finansowy
Od dawna gospodarka i polityka związane były z finansami i dlatego emisja pieniądza była wyłącznym prawem i monopolem państwa. Z biegiem lat pojawiły się jednak i spopularyzowały różne bankowe papiery dłużne, czeki i zobowiązania kredytowe, jakie przy płatnościach  częściowo zastępowały pieniądz państwowy. W szczególnie trudnych sytuacjach państwowych banki, także prywatne, ratujące te sytuacje, zyskały prawo wydawania takich papierów i kreowania kredytu finansowego, nawet o wartości wielokrotnie wyższej od własnego kapitału i wartości posiadanych lokat. Dziś banki normalnie udzielają kredytu i pożyczają to czego nie posiadają, natomiast żądają zwrotu realnych wartości pieniężnych i to jeszcze ze znacznym oprocentowaniem, co stanowi dużą, zalegalizowaną nieuczciwość.

Duża część działalności gospodarczej jest realizowana z takiego kredytu i każdy etap wytwórczości produktu, składowania,  transportu i handlu dolicza koszty bankowe, co powoduje, że w cenie produktu dla użytkownika stanowią one w sumie aż  20 do 50 %. Jest to dotkliwy drenaż finansowy społeczeństwa. Przy tej praktyce szacuje się, że tylko około 20% krajowych transakcji gospodarczych obsługuje pieniądz krajowy, a resztę kredyty bankowe (funkcjonują trochę podobnie jak podrobiony pieniądz). Zmniejsza to różne dochody państwa, ogranicza kontrole i pełny pobór podatków oraz zwiększa zależność władz od banków, także obcych. Tej praktyce służą „raje podatkowe” i międzynarodowe rynki finansowe.

Drapieżny rozwój międzynarodowych systemów finansowych i gospodarczych od dawna wzbudzał obawy i gołosłowne sprzeciwy. Na konferencji w Rio de Janeiro w 1992 r. wskazywano, że w wyniku niesprawiedliwej wymiany gospodarczej, narzucanej przez kraje bogate, biedne kraje Południa tracą rocznie 115 mld dolarów. Jednak proces wyzysku nadal się poszerzał i zwiększała dominacja imperializmu finansowego. Jeśli w 1970 r. 90% środków finansowych obsługiwało w świecie gospodarkę realną, a 10% transakcje spekulacyjne, to obecnie tylko 3% środków obsługuje gospodarkę realną, a 97% - transakcje spekulacyjne.  W 2004 r. ilość środków finansowych była 22 razy większa niż sumaryczny produkt krajowy brutto krajów świata. Światowy kryzys finansowy ujawniony w 2005 r. narastał wiele lat i grozi nadal, gdyż nie dokonano skutecznej naprawy światowych finansów i struktur powiązanych. W ciągu doby przepływa na rynkach finansowych świata około 2 bilionów dolarów.

Szokującym ruchom finansowym towarzyszy wielkie zróżnicowanie dochodów i poziomu życia ludności świata. Szacuje się, że około 20% najbogatszych żyje z dochodu 100 razy większego niż 20% najbiedniejszej ludności świata. W wielu krajach świata poziom życia nie poprawia się, a nawet maleje i średnia długość życia ulega skróceniu w wyniku popularyzacji zabójczych chorób. Ogromne różnice majątkowe i dochodowe wzrastają zarówno w krajach ubogich jak i bogatych (pałace i wille obok slumsów). Brak skutecznych mechanizmów ekonomicznych i prawnych ograniczających te różnice.

Nowy, podstępny system neokolonialny
Rozwinięty system finansowy ułatwił przebudowę tradycyjnego systemu kolonialnego, czy okupacyjnego, kosztownego w utrzymaniu wojska, policji i administracji kolonialnej, a mało efektywnego oraz grożącego rozruchami i rewolucją. Przebudowę systemu otwarła międzynarodowa oferta przyznania koloniom wolności krajowej i udzielenia poważnej pożyczki na rozwój kraju, pod warunkami sformułowanymi w międzynarodowym dokumencie o nazwie Konsensus Waszyngtoński. Akceptując i spełniając warunki Konsensusu, nowy system neokolonialny w byłej kolonii polega na:
1. powołaniu władzy krajowej, zapewniającej realizację międzynarodowych warunków Konsensusu i odpowiednio kontrolowanej,
2. otwarciu kraju na współpracę międzynarodową i otwarciu rynku krajowego,
3. przejęciu krajowych mediów i banków przez struktury globalne,
4. prywatyzacji (w zagraniczne ręce) i zawłaszczeniu majątku przemysłowego i zasobów krajowych.
5. uzyskaniu znacznego kredytu zagranicznego, częściowo marnowanego, a w przyszłości znacznie obciążającego spłatami możliwości państwa w finansowaniu rozwoju oświaty, służby zdrowia itp.
6. upowszechnieniu dzikiej, niekontrolowanej gospodarki rynkowej, korupcji i przestępczości oraz narastających nierówności społecznych i konfliktów,
7. trwałym ograniczeniu samodzielności i suwerenności państwa.

Taki model neokolonializmu został stopniowo wprowadzony w byłych krajach kolonialnych, a następnie również w krajach Ameryki Południowej. Po rozpadzie Związku Radzieckiego został on wraz z wyzwoleniem narzucony większości krajów Europy Środkowej i Polsce - w ramach „transformacji”. Ten zarysowany model, dobrze reklamowany, zyskał zrozumienie i stopniową realizację także w niezależnych krajach kapitalistycznych  i komunistycznych, stając się niejako powszechną neokolonialną formą gospodarczo-polityczną początku XXI wieku.

Równocześnie postępował rozrost ponadnarodowych korporacji przemysłowo-handlowych i rynków międzynarodowych oraz wielkich sieci gospodarczo-ideologicznych i politycznych, agresywnych w stosunku do ładu społeczno-gospodarczego poszczególnych państw.  Łączy się z tym postępująca koncentracja i fragmentacja produkcji i handlu w skali krajowej i międzynarodowej oraz upadek gospodarki lokalnej. Towarzyszy temu ideologia kosmopolityczna oraz próba wylansowania „obywatelstwa europejskiego”, a nawet „obywatelstwa światowego”. Wszystko to ogranicza i umniejsza suwerenność państwową oraz oddziałuje negatywnie na finanse publiczne i poczucie bezpieczeństwa narodowego. Rośnie tego świadomość i ożywia się duch patriotyzmu.

Wzrost zewnętrznego wyzysku i zagrożeń ożywia jednak ducha narodowego. Niektóre kraje nie poddały się władzy światowego systemu finansowego, inne jak np. Węgry i Polska, próbują się z niego wyzwolić, a Islandia odrzuciła go w całości. Szereg krajów Ameryki Południowej w znacznym stopniu, wspólnymi siłami, wyzwoliło się w pełni ze zniewolenia neokolonialnego. dając przykład innym. Niewątpliwie globalistyczne struktury i siły zniewolenia neokolonialnego będą się nadal umacniać i część krajów będzie się nadal poddawać rosnącemu uzależnieniu i zniewoleniu. Natomiast inne kraje, ożywione odradzającym się ruchem narodowym, będą się wspólnie z tego zniewolenia wyzwalać, formując własny model bardziej suwerennego rozwoju.

Powiększanie kryzysu i niebezpieczeństwa katastrofy
Po ostatniej wojnie światowej w Niemczech, Austrii, Szwecji i Belgii wypracowano model suwerennej, zrównoważonej, społecznej gospodarki rynkowej, jakby pośredniej między kapitalizmem a komunizmem. Funkcjonował on bardzo pomyślnie wiele lat, przyczyniając się do szybkiej powojennej odbudowy i rozwoju tych krajów. Jednak pod wpływem rozwijającego się neokolonializmu światowego i jego obiecujących zasad, częściowo adaptowanych przez Unię Europejską, przestał funkcjonować. Natomiast społeczna gospodarka rynkowa jest nadal pomyślnie kontynuowana do dziś w krajach skandynawskich i skutecznie oparła się naciskom i konkurencji sił globalistycznych. Ten model gospodarczy jest stale dobrze wspominany i postulowany w Niemczech i został wpisany również do polskiej konstytucji z 1997 r. Niestety nie jest ona przestrzegana i ciąży jeszcze w kraju model neokolonialny.

W ostatnich dekadach szybki, niezrównoważony postęp techniczno-gospodarczy doprowadził do licznych sprzeczności i ujawniło się wiele irracjonalnych procesów grożących katastrofą. Dawniejsza zasada produkcji dóbr użytecznych, trwałych, praktycznych i oszczędnych (materiałowo, ekonomicznie i ekologicznie) została wyparta przez produkcję dóbr innowacyjnych i modnych, niezbyt trwałych, materiałochłonnych i szkodliwych środowiskowo. W gospodarstwach domowych i instytucjach zalega i zawadza coraz więcej starego użytecznego sprzętu, jakiego nie ma jak przekazać potrzebującym, a zastąpionego już w użyciu przez nowsze typy.

Dokonało się przejście od gospodarki rynkowego niedoboru do gospodarki rynkowej nadprodukcji, pomimo niezaspokojonego zapotrzebowania potencjalnych, uboższych nabywców. W tej sytuacji dokonuje się w coraz szerszym zakresie niszczenie niesprzedanych wyrobów, bez udostępnienia ich biedniejszym. Dotyczy to również niszczenia żywności, gdy inni głodują. Podobne drastyczne różnice występują w obszarze zatrudnienia i pracy; gdy jedni pracują po 10-12 godzin dziennie cały tydzień, a inni nie znajdują pracy, choć mają do niej prawo.

Nadmierne tępo innowacji i rozwoju techniczno-organizacyjnego powoduje również zbyt szybkie zmiany w wyposażeniu i organizacji życia domowego, miejskiego i warunków pracy. Z powodu swej nierównomierności postępu, zmiany te dodatkowo różnicują kraje, regiony i środowiska, co uruchomiło i poszerzyło ruchy ludności na terenie kraju; ze wsi do miast, z jednych miast do innych i za granicę. Wywołuje też duże różnice w świadomości i aspiracjach kolejnych młodych pokoleń oraz przykre zrywanie więzi międzypokoleniowej. Nie wszyscy dostatecznie „nadążają” intelektualnie i psychicznie za zmianami. Wszystko to rozluźnia więzi społeczne, wyklucza i marginalizuje niektórych ludzi, czyni ich bardziej samotnymi. Bolesne bywają również sytuacje, gdy starszy człowiek nie poznaje swych rodzinnych, zmienionych już stron i czuje się jakby wykorzeniony. Natura akceptuje tylko powolne, zharmonizowane zmiany, realizowane z zachowaniem istniejącego ładu, natomiast zbyt szybkie i szerokie zmiany wprowadzają dysharmonię i chaos, nie realizują dobra.

Wszystkie wspomniane postawy i działania stanowią zaprzeczenie wszelkiego racjonalnego porządku społecznego i poszerzają istniejący kryzys. Jest to kryzys całej cywilizacji zachodniej, nie tylko europejskiej. Swą wewnętrzną dynamiką  zmierza do jakiejś wielkiej katastrofy, rewolucji, czy kolejnej, strasznej wojny światowej. Wielu analityków  i uczonych świata zwracało od dawna uwagę na takie, bliskie już niebezpieczeństwa. Liczne zniewolone narody próbowały zbrojnie się wyzwolić i nadal grożą światu dalsze, wielkie rewolucje, najczęściej źle ukierunkowane. Ale mafijne władze i struktury globalne nie zmieniają swego kursu. Również komercyjna nauka nie demaskuje fałszów i złodziejstwa  systemów finansowych, a zamiast sprawiedliwej ekonomii społecznej dobra wspólnego propaguje nadal zakłamany, egoistyczny i drapieżny neoliberalizm i neokolonializm.

Konfrontacja wiary religijnej i materialistycznej
W ciągu tysięcy lat wszystkie znane cywilizacje uznawały i czciły bóstwa, co wynika z naturalnej intuicji metafizycznej człowieka. Dopiero w nowożytnym XVIII wieku, w zachodnioeuropejskim oświeceniu ujawnił się aktywnie ateistyczny materializm, opanował liczne umysły i częściowo stał się jakby nową wiarą, w miejsce wiary religijnej. W uproszczeniu można stwierdzić, że już prawie trzy stulecia nowożytna myśl materialistyczna konfrontuje się i przenika wzajemnie z wiarą chrześcijańską i innymi religiami oraz ich wizjami świata. Zanegowanie chrześcijańskich dogmatów ułatwiło zdystansowanie się również od klasycznej filozofii i przyznanie pierwszeństwa doświadczeniom fizycznym. Rozwinęły się różnokierunkowe badania empiryczne, często bardziej aprioryczne niż aksjologiczne. Powstawały różnorodne hipotezy i fragmentaryczne teorie, a z czasem – rozbieżne kierunki studiów i wielość licznych założeń, aksjomatów, doktryn i kierunków badawczych, niespójnych i dalekich od objaśnienia całej rzeczywistości. Za takim nieładem w nauce zaczął narastać chaos w życiu społecznym, gospodarczym i politycznym, jaki spotykamy do dziś.

Poszerzająca się doświadczalna wiedza przyrodnicza ożywiła nową wiarę w postęp i możliwości człowieka. Szlachetne pragnienia ulepszenia rzeczywistości i uszczęśliwienia ludzi angażowały wielu i podtrzymywały kolejne mity: nauki, dobrobytu i wolności człowieka. Wiązały się z nimi różne rodzące się ideologie społeczno-gospodarcze i polityczne oraz programy rewolucyjne, obiecujące nowy, szczęśliwszy świat. Ostatnie stulecia były świadkami szeregu znanych, ale i nieszczęśliwych ruchów i rewolucji, jak republikanizm, faszyzm, nazizm, komunizm, może globalizm i inne. Wszystkie te nurty nie spełniły głoszonych obietnic, zawiodły i częściowo, powoli odchodzą w przeszłość.

Materialistyczny ateizm ma niewiele do zaoferowania człowiekowi, aby wspomóc jego siły wewnętrzne do walki ze złem oraz wyjaśnić egzystencjalny problem celu życia i śmierci. Nowożytne ideologie nie wiele dodały nowych idei i zasad realizacji ludzkiej uczciwości, poznawania prawdy i podstaw prawdziwego ładu społecznego, zgodnego z ładem natury, a jedynie częściowo zatruły w człowieku naturalne poczucie dobra i zła (głos sumienia). Efekty postępu są duże, dobre i złe, ale w uproszczeniu można stwierdzić, że ani człowiek, ani świat nie stał się przez to lepszy. Szerzą się natomiast postawy agnostycyzmu, nihilizmu, demoralizacji oraz popularyzuje się neopogaństwo i agresja  przeciw wierze religijnej i Kościołowi.

Nie uda się jednak wykreować bardziej pozytywnego i szczęśliwszego porządku świata bez bardziej uczciwych i szlachetnych ludzi, z wypracowanym ładem wewnętrznym. Kolejne pokolenia muszą ten ład wewnętrzny z trudem kreować zawsze od początku, aby następnie realizować go w życiu publicznym. Kościół naucza nie tylko prawd wiary religijnej, ale również naucza i wymaga związanej z wiarą ogólnej uczciwości, ofiarności i szlachetności, poszanowania praw i ładu natury. Wymaga też realizacji tych samych wartości w życiu osobistym, społecznym, gospodarczym i politycznym. W tej misji nauczycielsko-wychowawczej Kościół jest niezastąpiony, co dostatecznie okazało się przy realizacji wielu pięknych i obiecujących ideologii.

Wiara i nauka chrześcijańska ma oparcie w powszechnych prawach natury, we wrodzonej człowiekowi intuicji metafizycznej, w logicznej inspiracji poznawczej oraz w naturalnej człowiekowi, powszechnej ocenie moralnej (głosu sumienia). Kościół wszystkie te aspekty poznania i prawdy dodatkowo objaśnia, spaja i uzupełnia metafizycznymi prawdami egzystencjalnymi. Tak szerokie, spójne i jednoznaczne ujęcie prawdy o człowieku i świecie jednych ludzi porywa jasnością, naturalnym ładem i postulatem dobra, innych zobojętnia lub odstrasza trudem potrzebnym w walce o prawdę i ład w życiu. Niektórzy przyjmują ją w ramach nauczania religijnego, inni ją lekceważą lub odrzucają w ramach ideologii czy wiary ateistycznej. Ale jeśli się ją odrzuca – co pozostaje?

Można nie znać i nie lubić religii, ale prostota, spójność, ład i ogólność nauki chrześcijańskiej oraz  zasadnicza zgodność z ładem natury, logiką umysłu i głosem sumienia -  zasługują na uznanie i pełną akceptację. Są to przecież podstawowe kryteria prawdy na jakich, w zasadzie, opiera się nauka, nasza kultura i cywilizacja.

Ciąg dalszy w następnym numerze EEM.

(zaloguj się aby pobrać plik w formacie pdf)

Prof. Włodzimierz Bojarski

Logowanie

Biuletyn EEM nr 5/2018 (56)