Biuletyn jest wydawany tylko w formie elektronicznej.
Na niniejszej stronie dostępne są wyłącznie jego zdekodowane fragmenty.
Całość opracowana jest w formacie PDF, który ułatwia
pobieranie zamieszczonych w nim tekstów.

Przegląd prasy

Komunikaty, ogłoszenia

Nowe! Ład i logika przeciw chaosowi: czy z Bogiem uratujemy Polskę?

2018-02-15
Nowe! Ład i logika przeciw chaosowi: czy z Bogiem uratujemy Polskę?

Ład w umysłach i w nauce. Od najdawniejszych czasów ograniczone możliwości ludzkiego rozumu konfrontowały się ze wspaniałą rzeczywistością natury i ułomnością własnych ludzkich dzieł. Nasza cywilizacja rodziła się w świetle starożytnej greckiej logiki i matematyki; aksjomatów, twierdzeń i dowodów. To podejście z abstrakcji przenosiło się w obserwację i poznawanie natury. Człowiek stopniowo poznawał prawidłowości oraz stałość porządku i praw natury. Platon zauważył, że właściwości przyrody tylko wówczas są zrozumiałe, kiedy przyjmie się (jako aksjomat), że przyroda jest zbudowana celowo. Zachwycający ład świata wskazuje, że rządzi nim największy rozum (Stwórcy). Natura przez wieki i dziś pozostaje wzorcem największego i najwyższego ładu oraz weryfikatorem ładu ludzkich dokonań.

W długotrwałym procesie konfrontacji rozumu i natury poszerzało się  również abstrakcyjne pojęcie ładu, łącząc się z szeregiem cech często stwierdzanych i odczuwanych w zbiorze naturalnie uporządkowanych elementów. Są to takie cechy elementów złączonych w całość jak: pewna ich zgodność, spójność i proporcjonalność oraz harmonia, ogólna prostota, symetria, zrównoważenie i hierarchia, a nawet piękno tworzonej całości. Wymagania te w licznych przypadkach starała się spełnić starożytna architektura; w dziełach podziwianych do dziś.

Taki ład jakoś naturalnie odpowiada rozumowi i psychice większości ludzi, wprowadzając atmosferę ogólnej harmonii i pokoju. Natomiast nieład i chaos powoduje najczęściej jakieś podświadome zagubienie i zaniepokojenie, a niekiedy wyraźne rozdrażnienie emocjonalne i intelektualne. W takiej atmosferze trudniej odpoczywać, czy racjonalnie pracować. Spotyka się wprawdzie ludzi, którym bałagan nic nie przeszkadza, a nawet czują się w nim swojsko, ale nie ma ich zbyt wielu. Myśl refleksyjna, praca poznawcza, analityczno-badawcza oraz dociekanie prawdy w niejasnej sytuacji – wymaga od początku odwołania się do prawdziwego ładu; klasycznej logiki i aksjomatów, prawd stwierdzonych już wcześniej oraz procedury poznawczo-dowodowej i weryfikacyjnej. Tak przez wieki budowała się i rozwijała nauka oraz technika, nawiązując bezpośrednio i pośrednio do prawdy natury oraz prawdziwych aksjomatów i paradygmatów.

W naszych czasach twórcza inicjatywa w nauce i w praktyce zaczyna częstokroć od znanych elementów różnie je wiążąc w ciekawe, czy przydatne zestawy, ale nie w prawdziwe całości. Mało spotyka się podejścia holistycznego, to jest troski o kreowanie celowej całości, opartej na principiach ludzkiego działania i ładu natury. Pełno jest różnych zestawów części nie stanowiących całości, ani nie przynależnych do nich. W nauce mamy dużo fragmentarycznych  analiz i tez oderwanych od całości, niepewnych doktryn odwołujących się jedynie do ideologicznych i politycznych założeń oraz wielkie zamieszanie terminologiczne. Na tym bałaganie i chaosie bazują popularne media oraz polityka wielkich interesów.

Dociekanie nowej prawdy, z wykorzystaniem ładu prawd wcześniej dobrze potwierdzonych, podstawowych aksjomatów i paradygmatów oraz żmudnych procedur poznawczo-dowodowych, wymaga dużych kwalifikacji, uczciwości i ofiarności badacza. To uczciwość „niesie” nową prawdę, spójną z ładem wcześniejszej wiedzy.  Jednak dziś niekiedy brakuje badaczom uczciwości i kompetencji, a w miejsce podstawowych, uniwersalnych aksjomatów i paradygmatów przyjmują aprioryczne założenia ideologiczne. Wówczas załamuje się ład i prawda w nauce, wymieszana z fałszem. Powoduje to degradację nauki i narusza sam fundament prawdy na jakim przez wieki rozwijała się nasza cywilizacja.

Przeróżne informacje dopływają dziś masowo nawet do prostego człowieka i wywołują zamieszanie w umyśle. Trzeba je stale porządkować, weryfikując wstępnie pochodzenie i wiarygodność przekazu oraz eliminując fałszywe, niepewne i niepotrzebne. Nowe, ważne informacje trzeba poddać bliższej weryfikacji, dołączając je do już dobrze sprawdzonych i badając, czy tworzą razem logiczny, spójny ład prawdy i zasługują na przyjęcie, czy też wykazuję rozbieżności i jako wątpliwe powinny zostać porzucone. Taką analizę i weryfikację informacji można z trudem dokonywać na bieżąco przy spokojnej lekturze tekstu. Natomiast dłuższe przekazy telewizyjno-filmowe, o dodatkowym dużym tendencyjnym ładunku emocjonalnym, nie poddają się takiej bieżącej weryfikacji. Trzeba podejmować ją w późniejszym czasie we wszystkich ważnych sprawach, aby zachować ład w swej świadomości.

Te, nawet bardzo uproszczone zabiegi umysłu nie mogą być jednak zwolnione od zasad logiki oraz odniesienia do podstawowych aksjomatów i principiów prawdy (jakie prości ludzie natury mają częściowo zakonotowane w ramach zdrowego rozsądku). Podstawowe znaczenie i tutaj mają więc principia i aksjomaty przyjęte przez daną osobę, na jakich opiera ona porządkowanie swojego umysłu i ład prawdy w swej świadomości. W ten sposób formuje się ład umysłu i światopogląd, to jest spójny, zgodny (niesprzeczny) i zupełny zbiór własnych przekonań, uznawanych za prawdziwe w świetle przyjętych principiów, dotyczących głównych problemów ludzkiego życia i śmierci, rodziny, pracy, polityki i innych. Ukształtowanie takiego ładu we własnym umyśle, czyli własnego prawego światopoglądu jest najważniejszym zadaniem człowieka myślącego. Potrzeba przy tym uznania priorytetu dla logiki i prawdy oraz uczciwej, samokrytycznej refleksji.

Ład aksjomatów poznawczych. Dawny uniwersytet XI do XVII wieku integrował różne kierunki nauki i badań, zarówno organizacyjnie jak i naukowo. Zachowywał jedną podstawową aksjologię logiki, principia prawdy i chrześcijańską filozofię człowieka (antropologię). Na tej podstawie starał się weryfikować metody badawcze i wyniki oraz integrować prawdę poznania różnych kierunków nauki. W następnych stuleciach rozwinęło się jednak wiele nowych kierunków badawczych, dyscyplin i osobnych placówek naukowych. Według własnego uznania i nowych, rewolucyjnych ideologii przyjmowano w nich różne odmienne aksjomaty, paradygmaty badawcze i terminologie. I tak u początku nauki nowożytnej zaistniał pewien nieład aksjologiczny i terminologiczny jaki istotnie utrudnia dziś kreowanie szerszego ładu w nauce. Utrzymuje się bałagan i niespójność między naukami przyrodniczymi, humanistycznymi, prawnymi, finansowymi i ekonomicznymi, a prawda w dużym stopniu miesza się z fałszem. Do tego dochodzą dalsze ideologiczne kłamstwa i jeszcze szersze sprzeczności rzeczowe i terminologiczne oraz wielki nieład w działalności praktycznej.

W każdym zakresie ludzkiego poznania, rozmyślania i racjonalnego działania potrzebna jest człowiekowi odpowiednia wiedza. Przy współczesnych, szerokich i wielodyscyplinarnych problemach najlepiej i najłatwiej byłoby rozważać je i rozwiązywać posiadając możliwie najszerszy ład uporządkowanej, spójnej wiedzy z wielu dziedzin i dyscyplin, opartej na tych samych, uniwersalnych aksjomatach i principiach prawdy. Wówczas nasz obraz świata byłby możliwie spójny i najbliższy rzeczywistości, a rozwiązanie problemu, wypracowane na podstawie tej wiedzy i tych samych principiów, byłoby najbardziej właściwe (prawdziwe) i zharmonizowane z tą rzeczywistością (dostosowane do istniejących warunków, najbardziej przydatne, trwałe i ekonomiczne, zachowujące czy poszerzające ład). O taki ład wiedzy wielodyscyplinarnej i ład rozwiązań problemowych trzeba nam zabiegać.

Początkiem jest wypracowanie, uzgodnienie i przyjęcie jednego, prostego, spójnego i uniwersalnego (powszechnego) ładu aksjologicznego i antropologicznego wszelkiego ludzkiego poznania : założeń, aksjomatów i principiów. Część z nich ma oparcie (uzasadnienie) w powszechnym ładzie szeroko postrzeganej natury, a druga część w powszechnej, naturalnej inspiracji logicznej ludzkiego umysłu oraz uniwersalnej inspiracji moralnej ludzkiego sumienia. Wszystkie te części dodatkowo wyjaśnia, spaja, uogólnia i upraszcza oraz uzupełnia podstawowymi prawdami egzystencjalnymi - objawiony, chrześcijański przekaz Stwórcy świata (pismo święte) i filozofia katolicka. Ta uniwersalna, chrześcijańska aksjologia i antropologia jednych ludzi porywa naturalną prostotą, prawdą i miłością, innych odstrasza trudem potrzebnym w walce o prawdę i ład w życiu. Niektórzy przyjmują ją w ramach nauczania religijnego, inni ją odrzucają w ramach ideologii ateistycznej. Ale jeśli się ją odrzuca – co pozostaje?

W ciągu kilku stuleci nowożytne i ateistyczne nurty ideologiczne i badawcze kreowały nowe, wartościowe, doświadczalne kierunki badań, bardziej aprioryczne niż aksjologiczne. Pojawiły się też różnorodne ideologiczne formy aprioryzmu, niespójne rozbudowane hipotezy i fragmentaryczne teorie - chaos założeń i doktryn dalekich od objaśnienia całej rzeczywistości. Za nimi nastał chaos w życiu społecznym, w gospodarce i polityce. Nie ma do dziś żadnego innego, pełnego ładu aksjologii poznawczej i ładu prawdy aniżeli ten, jaki zawiera nauka chrześcijańska.

Można nie znać i nie lubić religii katolickiej, ale prostota, spójność, ład i uniwersalność principiów aksjologicznych i antropologii chrześcijańskiej oraz ich zasadnicza zgodność z ładem natury, logiką umysłu i głosem sumienia -  zasługują na uznanie i pełną akceptację. Są to przecież podstawowe kryteria prawdy, na jakich opiera się nauka, nasza kultura i cywilizacja. Na tej aksjologii i filozofii kształtuje się zwolna najprostszy, najszerszy i spójny ład prawdy naukowej o rzeczywistości świata.

Ład kultury i cywilizacji. Człowiek rodzi się i żyje w społeczeństwie. Zarówno prosta obserwacja natury, jak i wewnętrzne poczucie moralne wskazuje mu wezwanie do solidarności i współdziałania  z innymi w społeczeństwie dla realizacji dobra wspólnego, a przy tym również własnego. Natura wskazuje również na potrzebę i celowość budowania i zachowania ładu społecznego, o cechach wymienionych poprzednio.

Już w starożytności zalecano kultywowanie życia społecznego zgodnie z naturą, mądrością, sprawiedliwością, umiarkowaniem i wspaniałomyślnością. Była w tym poważna troska o ład i pokój społeczny oraz wymaganie właściwego zachowania poszczególnych ludzi - członków całości społeczeństwa. Dziś można powiedzieć w skrócie, że ład społeczny wymaga zrównoważenia praw i wolności człowieka-obywatela z jego obowiązkami i powinnościami oraz z jego odpowiedzialnością (nagrodami i karami; doznawanymi w sposób naturalny, wymierzanymi prawnie i oczekiwanymi w przyszłości wiecznej).

Staranie o ład w życiu osobistym i społecznym starożytni porównywali do starań rolnika przy uprawie ziemi i troski o dobre plony. Kultura rolna stała się jakby modelem rozwoju  kultury osobistej i społecznej, podstawy naszej cywilizacji. Aksjomaty i principia ładu, prawdy i poznania naukowego przekładano na wymagania praktycznego kształtowania i utrwalania porządku w dobrych obyczajach. Stopniowo eliminowano postawy i poglądy nie pasujące do całości, udoskonalając ład kultury sprzyjający dalszemu rozwojowi. Dużą wagę przykładano do sprawiedliwości, piękna i sztuki.

Do takiego ładu i  obyczaju nawiązywały tworzone i potrzebne różne instytucje i państwowe struktury organizacyjne, a również stanowione zasady i reguły prawne. Im lepiej odpowiadały one utrwalonym dobrym obyczajom oraz ogólnej aksjologii prawdy i natury, tym lepiej funkcjonowały i były respektowane w praktyce. Poszerzały i umacniały ogólny porządek rzeczywistości kreowanej przez człowieka w harmonii z przyrodą oraz powiększały dobro wspólne i dobra indywidualne. Tak powstawała i rozwijała się nasza cywilizacja chrześcijańska w Europie, szerząca również przez kilka wieków ogniska prawdy i rozwoju w innych, mało rozwiniętych stronach świata.

Cywilizację można różnie postrzegać i definiować. Feliks Koneczny (patrz: Koneczny F.: Polskie logos a ethos;  Wyd. Św. Wojciecha, Poznań 1921)  przez cywilizację rozumie spójny zbiór zasad życia zbiorowego, obejmujący stosunek poszczególnych ludzi i społeczeństwa do wartości moralnych (realizowanego dobra), do poznawanej i głoszonej prawdy, do ludzkiego ciała, zdrowia i rodziny, do materialnego dobrobytu oraz do sztuki i piękna. W tak szerokim obszarze życia społecznego cywilizacja buduje się i rozwija na ładzie, w zgodzie z naturą, natomiast upada, gdy ład ten zostaje istotnie naruszony, czy zniszczony.

Oczywiście przypomniany powyżej proces rozwoju naszej cywilizacji ma charakter bardzo uproszczony i modelowy. Rzeczywisty rozwój kultury i cywilizacji europejskiej dokonywał się z wieloma zakłóceniami i poważniejszymi zapaściami powodowanymi wojnami i upadkiem nauki oraz  silnym oddziaływaniem nowatorskich aksjologii odmiennych pojęciowo i niezgodnych z ładem natury. Wówczas powstawał chaos, upadała kultura i dobre obyczaje, odżywało barbarzyństwo. Podobne zjawiska dostrzegamy i współcześnie.

Ład w prawie i w konstytucji. Ład dobrych obyczajów, zgodnych z ładem natury, inteligencją człowieka i uniwersalnym poczuciem moralnym, stanowił najlepszą podstawę formułowania zapisów prawnych regulujących dobre stosunki międzyludzkie. Miały one uściślać, poszerzać i utrwalać zasady ładu społecznego, aby je łatwiej popularyzować i egzekwować oraz zachowywać pokój. Tak powstawały regulacje prawne w starożytnym Rzymie. Wielką wagę przykładano do ich logiki i prostoty oraz zgodności z ładem natury i uniwersalnym poczuciem moralnym człowieka.

Cycero uwypuklił znaczenie prawa natury – lex naturae  (prawo jakim kierują się zwierzęta i jakie z natury przysługuje człowiekowi), odróżniając od niego stanowione prawo pozytywne - ius. Za podstawę prawa stanowionego uważał prawa natury oraz sprawiedliwość (sprawiedliwość jest królową cnót – iustitia virtutum Regina) i regulacje dotyczące własności. Sformułowania tego prawa harmonizowano z obyczajem, a obyczaj i kulturę z wierzeniami religijnymi. Gdy imperium rzymskie rozszerzyło się na kraje różnych kultur i wierzeń religijnych, wówczas wyróżniono nadrzędne, obowiązujące wszędzie prawo państwowe, respektując równocześnie odmienne prawa i obyczaje miejscowe. (Podobnie było w Polsce przed rozbiorami). Była w tym duża kultura prawna oraz dbałość o ład obyczajów i zachowanie pokoju społecznego.

Dlatego rzymskie podejście do stanowienia i przestrzegania prawa jest do dziś wzorem wysokiej kultury prawnej, nadal rozwijanej, ale również często wypaczanej zamachami odmiennych ideologii filozoficznych czy interesów gospodarczych lub politycznych. Stale trzeba więc powracać do zasad ładu prawnego. Monteskiusz, szeroko znany w prawodawstwie, też przypominał, że prawo to zbiór reguł postępowania opartych na koniecznych relacjach wypływających z natury rzeczy.

Ale „oświeceniowa” rewolucja francuska zrywała za starożytnością i dawnymi regułami prawa, zwłaszcza z prawem moralnym, a pośrednio i z prawami natury. Powstała idea nowej konstytucji jako zbioru nowych, podstawowych praw i wolności człowieka-obywatela. Uznano, że społeczeństwo jest wolnym prawodawcą i nie musi odwoływać się do żadnych podstawowych aksjomatów natury, logiki, religii i sumienia. Podobne głosy docierają do nas i dziś z Unii Europejskiej. Stały się one podstawą redagowania kolejnych nowożytnych konstytucji wielu państw. Ich charakter i kolejność treściowa zapisów ogólnie jest podobna do Wielkiej Karty Wolności. Również w podobnym duchu był zredagowany Obywatelski projekt polskiej konstytucji NSZZ Solidarność z roku 1994 (zawierał on m.in. aż 40 artykułów dotyczących praw i wolności człowieka, a zaledwie 3 artykuły dotyczące obowiązków).

Bardzo dotkliwy jest brak prostego odwołania takich konstytucji do podstawowych principiów ładu Bożego: natury, prawdy i dobra oraz uniwersalnych zasad moralnych. Prowadzi to do zastępczych, bardzo licznych i obszernych, szczegółowych i mało przejrzystych zapisów, łatwych do różnych interpretacji. Trudno dopatrzyć się tam prostoty i ładu logicznego. (Przykładowo, pierwotny projekt konstytucji Unii Europejskiej zajmuje około 250 stron i 465 artykułów). Kardynał Joseph Ratzinger (późniejszy papież) w odniesieniu do tych dokumentów stwierdził : „Oznacza to, że (...) państwo budujące prawo jedynie na opiniach większości, od wewnątrz staje się grupą zbójców. Dlatego trzeba po prostu przyznać rację krańcowej interpretacji tradycji platońskiej (...), że tam gdzie wyklucza się Boga, dana jest zasada bandy zbójców” (Ratzinger J.: Czas przemian w Europie; Wyd. M, Kraków 2005).

Do dziś nad zakresem treściowym polskiej konstytucji i kolejnością zapisów ciąży wspomniany powyżej, pierwotny model konstytucji z czasów rewolucyjnych. Stale za mało jest w niej mowy o dobru wspólnym, o obowiązkach i powinnościach obywateli oraz o odpowiedzialności ludzi władzy, urzędników i ludzi przedsiębiorstw. Zbyt małą uwagę konstytucyjną  poświęca się władzy pieniądza i jego instytucjom oraz trudnej sprawie mediów. Dlatego też rodzi się zasadnicze pytanie – jaka konstytucja potrzebna jest dziś, czym powinna być konstytucja suwerennego państwa XXI wieku i czego powinna dotyczyć? Autor odpowiedział już wstępnie na to pytanie w swoim wcześniejszym artykule O ład w konstytucji, prawie i obyczajach (Nasz Dziennik 29/30.10.2005). Tu trzeba tylko przypomnieć podstawowy postulat uformowania ładu i całości w zapisach konstytucyjnych, odniesionych do mądrości i woli Stwórcy, praw natury oraz do naturalnej godności, wolności i odpowiedzialności człowieka. Nie wolno też pominąć starej zasady -  prostoty i jasności prawa, gdyż tylko takie  jest przestrzegane.

Atak wrogiej ideologii chaosu. Już w XVIII wieku organizacje masońskie, wrogie kulturze chrześcijańskiej i Kościołowi, wystąpiły z programowym hasłem „Ordo Ab Chaos”, tj. „z chaosu porządek” (za: Szulczewski G.: Teoriotwórcze znaczenie idei ładu (ordo) w teologii, ekonomii i etyce; Konferencja „Etyka i ekonomia”, PTE – EBEN, Warszawa 2016). To rewolucyjne, szeroko spopularyzowane hasło, kwestionujące i odrzucające wiarę religijną oraz principia  nauki i kultury, zaatakowało wszelki ład społeczny i polityczny oraz ład intelektualny. W ludzkich umysłach wywołało anomię, to jest rozdwojenie i pomieszanie podstawowych pojęć oraz wartości i kryteriów prawdy i dobra. Za tym poszło rozdwojenie ludzkich postaw i więzi społecznych oraz upadek organizacji i kultury, a także zróżnicowanie i fragmentacja nauki.

W następnych stuleciach najbardziej dotkliwe stało się wyobcowanie ekonomii i finansów z principiów i celów nauk społecznych. Zamiast ekonomii społecznej dobra wspólnego i prywatnego, ekonomii sprawiedliwości, współpracy i miłosierdzia, ukierunkowanej na dobro wspólne i wzrost jakości życia – doktrynę akademicką i praktykę zdominowała antyspołeczna, egoistyczna anty-ekonomia neoliberalna zysku, konkurencyjności, komercjalizacji i prywatyzacji. W oczy najbardziej rzuca się regres sztuki XX wieku w porównaniu z pięknem poprzednich pokoleń artystów, aby w XXI wieku szokować antysztuką i brzydotą. Zamiast ładu mamy wszędzie chaos; wystarczy spojrzeć na zabudowę Warszawy.

Po II wojnie światowej, zarówno w krajach zachodnich jak i komunistycznych, z nową siłą podjęto walkę z Kościołem i religią katolicką, dosyć skutecznie szerząc ateizm Społeczności konsumpcyjnego dobrobytu i turystyki poddały się duchowi wolności i wyzwolenia z rygorów ładu i kultury, oddając się chaosowi i demoralizacji, co od kilku dekad dociera i do nas. W Polsce religia i osoba Jezusa Chrystusa była częstokroć znieważana i urzędowo, przez władze komunistyczne - zdetronizowana. Część społeczeństwa zagubiła się i poddała deprawacji moralnej; dziś rozpada się co czwarte młode małżeństwo i zabija rocznie około 10 000 nienarodzonych dzieci. Tymczasem atak destrukcyjnego chaosu trwa nadal i dosięga wszystkich dziedzin życia.

Od wielu lat publiczne sfery gospodarcze w Polsce, takie jak służba zdrowia, edukacja, sądownictwo, bezpieczeństwo i inne wymagają uporządkowania, co stanowi bardzo wielkie i trudne zadanie państwa. Ale jednocześnie od lat głoszono hasło programowe – „minimum państwa” i dołączono następne – „co państwowe to nieefektywne i brzydkie, trzeba sprywatyzować”. Zamiast państwowych regulacji ładu doszedł do głosu dalszy, ideologiczny i propagandowy chaos i przełożył się na chaos prawny, organizacyjny i własnościowy. W tym zamęcie dokonano największego zawłaszczenia i rabunku finansowego i przemysłowego majątku narodowego (patrz np.: Bojarski W.: Gospodarczy rozbiór Polski. Łupieska transformacja lat 1989-2014; Polityka Polska nr.3 (11), 2016), a prywatyzacja sięgnęła po szpitale, szkoły i inne placówki publiczne.

Głoszono piękne hasła „transformacji”  dawnych, „przestarzałych”  form gospodarczych i społecznych na wydajne i nowoczesne, ale w praktyce kilka milionów ludzi straciło pracę i perspektywy życiowe. Ponad 2 mln. młodych obywateli wyjechało z kraju „za chlebem”. Zniszczono znaczną część edukacji oraz badań naukowych i rozwojowych, a także część instytucji i form życia kulturalnego i sztuki. Wprowadzono  nową władzę pieniądza, a z nią finansowy rabunek państwa i społeczeństwa przez kapitał zagraniczny.

Dużo mówiono o „nowych wartościach europejskich” jakie były tak wzniosłe, że nie wymagały realizacji. Natomiast przychodzące z Unii Europejskiej wszechstronne naciski administracyjne i propagandowe były wymierzone przeciw polskiej konkurencji i nadal są skierowane przeciwko podstawom naszego tradycyjnego ładu kultury europejskie. Atakują i niszczą wszystkie naturalne, konstytutywne wartości: małżeństwa i rodziny, narodu i ojczyzny, religii i państwa, sumienia i honoru. Wypowiadają się za wolnością obywatela bez obowiązków i odpowiedzialności, za stylem egoistycznego użycia, interesu i majątku. W oczywisty sposób działają wbrew naturze, gdy propagują genderyzm i homoseksualizm, a w wymierającej Europie popularyzuje się i realizuje masowe aborcje i eutanazje.

Obłędna, aprioryczna ideologia wolności i zerwania z dawnymi „zniewalającymi” kanonami oraz związana z tym praktyka chaosu dziwnie przypadły do gustu niektórym młodym ludziom i jako obowiązująca moda trafiła do wielu środowisk. Nurt ten, w istocie ateistyczny i nihilistyczny, niesiony na fali emocji i wolności seksualnej, nie podaje żadnych uzasadnień swoich zaleceń i obojętnie odnosi się do wymagań logiki, etyki i prawdziwej nauki oraz do powszechnych i klasycznych wartości: prawdy, dobra i piękna. Tym samym podważa wszelkie kanony naszej kultury i cywilizacji, a za to propaguje prymitywną „otwartość” i „wielokulturowość”.

Wszystkie wskazane tu postawy i działania stanowią oczywiste zaprzeczenie wszelkiego porządku i ładu w życiu osobistym, społecznym i państwowym oraz są ukierunkowane na zniszczenie wszelkich instytucji społecznych.. Duży zakres tych negatywnych procesów, ujawniających się w podobnym czasie w wielu dziedzinach i krajach, wskazuje, że nie jest to zjawisko samoistne. Staje więc pytanie: - Kto i po co do tego doprowadził, kto finansuje tę straszną katastrofalną ideologię? W odpowiedzi tylko wstępnie można tu wskazać na światową masonerię i finansjerę oraz zamiar zapanowania nad światem i zbrodnicze zmniejszenie zaludnienia do 1 miliarda (panów i niewolników).

***

Uwagi metodologiczne: Pojęcia ładu, porządku i bałaganu. Dzisiejsza rzeczywistość przedstawia się nam jako bardzo złożona, niezwykle zróżnicowana i nieuporządkowana, wieloaspektowa i dynamiczna, trudna do ogarnięcia ludzkim umysłem, opisem,  a nawet nauką. Jak się racjonalnie znaleźć i zachować w tej sytuacji – to codzienny problem bardzo wielu ludzi, wymagający uporządkowania obrazu świata. Popularne pojęcia ładu i porządku zwykle używane są zamiennie, ale jest potrzeba ich bliższego określenia i rozróżnienia (dokonanego w ramach teorii systemów).

Ład to jedno z najbardziej podstawowych i ogólnych pojęć. Odnosi się do zbioru względnie jednorodnych części - elementów dobranych z jakiegoś względu i odpowiednio ułożonych czy powiązanych ze sobą siecią wzajemnych relacji. Najczęściej jest to ład części dobranych i powiązanych wzajemnie ze względu na przeznaczenie całości jaką razem tworzą. Przykładowo można postrzegać, postulować lub kształtować ład: pojęć,  aksjomatów,  twierdzeń,  poglądów,  przepisów,  kształtów,  rzeczy,  stanowisk pracy,  funkcji,  itp.    Całość – system to celowy, kompletny, spójny, zbiór elementów, nie obejmujący elementów zbędnych (obcych w tej całości). Ze względu na swój cel (sens istnienia, przeznaczenie) całość ta determinuje skład i charakter zbioru przynależnych elementów oraz konfigurację, to jest sieć relacyjną ich powiązań Przy bardziej złożonej całości trzeba postrzegać i kształtować jej ład ogólny oraz ład pewnych jej stron, czy aspektów, jak np. ład treści, ład formy, ład funkcji i inne. Mówimy wówczas np. o strukturze treści (to jest o sieci relacji wiążących istotne elementy treści), oraz o strukturze formy, strukturze funkcji.  Ład ogólny złożonej całości wymaga ogólnego zharmonizowania, a w tym przypadku również pewnego podporządkowania ładu formy ładowi treści.

W dużym zbiorze elementów, również przypadkowych, można powiedzieć, że jest uporządkowany (że jest porządek), jeśli część elementów zachowuje ład tworząc odpowiednie całości, a pozostałe elementy są wyróżnione jako obce. Porządek jest więc pojęciem szerszym, aniżeli ład.

Jeżeli dany zbiór elementów w danej całości jest nieruchomy i statyczny, to wówczas można oczekiwać i kreować porządek lub ład statyczny. Natomiast przy elementach ruchomych w przestrzeni i czasie trzeba w danej całości wymagać, kreować i zachowywać porządek czy ład dynamiczny. Jest to znacznie trudniejsze dla zarządzającego tą całością, ale dokonuje się samo w ładzie natury. Już starożytni podziwiali w naturze ład i doskonałość takich całości; Arystoteles zauważył i stwierdził: „Całość znaczy więcej niż suma części”. I tu jesteśmy u początku naukowego poznania ładu natury, wzorca ładu wszelkich dokonań człowieka.

Szerokie rozumienie ładu odnosi go do każdego racjonalnie dobranego zbioru elementów i takiego ich uporządkowania, statycznego bądź dynamicznego, aby tworzona całość odpowiadała wymaganemu przeznaczeniu, bez względu na to, jakie jest to przeznaczenie. Ale bywa, że taka całość zadana przez człowieka nie pasuje do szerszej, naturalnej rzeczywistości, wywołując dysonans, czy nawet konflikt. Nie buduje szerszego ładu, a raczej go zakłóca, wywołując nieład. Z tego względu węższe i głębsze rozumienie ładu odnosi go tylko do takiego racjonalnego zbioru elementów i  ich układu w całość, która zachowuje ład natury, z jakim są też powiązane podstawowe, powszechne wartości społeczne: prawdy, dobra, piękna i pokoju. Tylko takie działania istotnie zachowują czy kreują podstawowy, ogólny ład, gdyż prawda, dobro i piękno stanowią immanentne i koherentne atrybuty każdego prawdziwego ładu w ludzkim działaniu zgodnym z ładem natury. W dalszym tekście będzie mowa głównie o ładzie w tym  węższym i głębszym sensie.

W tym miejscu warto przypomnieć także pojęcia przeciwne omówionym, odnoszące się do przypadków gdy nie są spełnione podane wyżej warunki:

ład – nieład, bezład, chaos, zamęt,
porządek – nieporządek, bałagan, zamieszanie


Właściwe rozumienie i posługiwanie się tymi pojęciami ułatwia orientację w mieszaninie prawdy i fałszu, zła i dobra, z jaką mamy wszędzie do czynienia.

(zaloguj się aby pobrać plik w formacie pdf)

Prof. Włodzimierz Bojarski

Logowanie

Biuletyn EEM nr 5/2018 (56)