Biuletyn jest wydawany tylko w formie elektronicznej.
Na niniejszej stronie dostępne są wyłącznie jego zdekodowane fragmenty.
Całość opracowana jest w formacie PDF, który ułatwia
pobieranie zamieszczonych w nim tekstów.

Przegląd prasy

Komunikaty, ogłoszenia

Chaos i kryzys gospodarczy

2017-08-17

Tytuł nie dotyczy zagadnień teoretycznych. Tak mogłoby się wydawać, gdyż w świetle wypowiedzi prominentnych polityków zagranicznych i krajowych, chaos co prawda w Polsce jest trwałym elementem życia społeczno-gospodarczego, ale o kryzysie gospodarczym nie może być mowy.

Osoby odpowiedzialne za politykę gospodarczą w Polsce nadal ignorują podstawowy fakt, iż w od 1989 roku Polskę niszczy kryzys instytucjonalny, a jego skutkiem jest wszechobecny chaos. Na domiar złego, na Polskę bez żadnej kontroli są przerzucane wysokie koszty kryzysu globalnego. Osoby odpowiedzialne za politykę gospodarczą udają, że kryzys globalny nie ma znaczenia.

Popularne posunięcia gospodarcze rządu dotyczą głównie dwóch dziedzin. Po pierwsze, polityki socjalnej, która w warunkach nędzy milionów polskich rodzin zyskała niezasłużenie pozytywne recenzje jako ochrona interesu narodowego. Podobnie recenzowano przywrócenie wcześniejszych terminów przechodzenia Polaków na emeryturę. Tym decyzjom w kwestiach socjalnych towarzyszyła silna promocja rządów Beaty Szydło, która potwierdza, że istotnym motywem podjętych działań było utrzymywanie dotychczasowej myśli politycznej, nad którą warto się zatrzymać. Istotą tej myśli było rządzenie za pomocą manipulacji medialnej, a nie działanie na rzecz interesu narodowego (chociaż chwilami wydawało się, że dokonuje się przełom).

W istocie rzeczy w sytuacji globalnego kryzysu ekonomicznego w większości krajów dokonano w latach 2011-2016 istotnych korekt w polityce socjalnej, zdając sobie sprawę z negatywnego wpływu kryzysu na położenie socjalne ludności. W Polsce natomiast do końca 2015 roku kontynuowano politykę „jakby Polskę kryzys omijał”, co zwalniało rząd koalicji PO-PSL od notowania coraz bardziej pogarszającej się sytuacji socjalnej polskich rodzin i tragicznych jej skutków. Trudno się więc dziwić, że tym razem po raz pierwszy po 1989 roku dotychczasowa myśl polityczna zawiodła. Mimo fałszywego optymizmu koalicji niezadowolenie społeczne doszło do głosu w trakcie październikowych wyborów parlamentarnych w 2015 roku.

Zaniepokojenie złą sytuacją socjalną w Polsce i związanym z tym ryzykiem niepokojów społecznych objęło nawet wpływowe kręgi globalistyczne. Oto w lipcu 2016 roku szefowa misji anty-socjalnego Międzynarodowego Funduszu Walutowego w Polsce Daria Zakharova zachęcała do kontynuacji „pomocy ubogim w Polsce”, zalecając jednak „przekierowanie” części świadczeń 500+ na opiekę nad dzieckiem (chociaż jej zdaniem ciągle „Ogólnie rzecz biorąc gospodarka ma się dobrze”).

Neoliberalna schizofrenia polityczna

Jeśli ktoś mówi wam, że gospodarka ma się dobrze, a równolegle ubolewa nad ubóstwem, może być zaszeregowany do jednej z dwóch populacji: oszustów lub schizofreników. Często oszukiwanie powoduje schizofrenię; schizofrenia polityczna może być niezamierzonym efektem polityki sięgającej do  kształtowania fałszywego obrazu rzeczywistości.

Z tym przypadkiem mamy do czynienia od czasu tzw. „terapii szokowej”, czyli od czasu celowego wywołania w Polsce ostrego kryzysu gospodarczego, za co należały się jej autorom kajdany, a nie pochwały. Ten „akt założycielski” istniejącego dotychczas ustroju politycznego w Polsce nie został podważony. Rządy przypisały sobie prawo do wywoływania kryzysów gospodarczych, z którego chętnie korzystały w ramach prywatyzacji (wywołując kryzys w większości sektorów gospodarczych), deregulacji (likwidując kontrolę publiczną nad oszukańczymi działaniami mafii i korporacji zagranicznych), czy wreszcie liberalizacji (zawzięcie walcząc o uprzywilejowanie kapitału zagranicznego). Neoliberalny charakter tych rządów stanowił jedyny wyznacznik ich „ideowości”, gdyż kolejne partie  rządzące w Polsce były i są nadal z gruntu bezideowe. Neoliberalna „ideowość” nie była i nadal nie jest niczym innym jak bezwzględnym posłuszeństwem wobec oligarchii światowej.

Osoby sprawujące władzę, czyli odpowiedzialne za naszą przeszłość, teraźniejszość i przyszłość udają brak świadomości, że obecny ustrój polityczny jest oparty na błędnych założeniach, które nieuchronnie prowadzą do coraz głębszego zubożenia i degradacji społeczeństwa. Spektakularne posunięcia łagodzące konsekwencje źle wytyczonego kierunku zmian nie mają większego znaczenia. Jeszcze kilka lat temu, gdy globalizacja nie została skompromitowana, gdy globalny kryzys nie obnażył fałszu neoliberalizmu, klimat społeczny był inny. Sądzono, że narody muszą dostosować się do globalizacji. Sądzono, że przed wszystkimi krajami otwarte są perspektywy wzrostu gospodarczego, który daje się przekuć na powszechny dobrobyt. Dzisiaj to politycy muszą dostosować się do rzeczywistości, a nie rzeczywistość tę zaklinać. Niestety, w Polsce nadal trwa zaklinanie rzeczywistości: politycy powtarzają neoliberalne credo i snują bezmyślne marzenia o perspektywach wzrostu gospodarczego.

Współczesna strategia gospodarcza nie może stawiać sobie za nadrzędny cel wzrostu gospodarczego, tym bardziej wzrostu Produktu Krajowego Brutto, który ze wzrostem gospodarczym ma tyle wspólnego, ile…   
 
Chaos społeczno-gospodarczy
Państwo i gospodarka znajdują się w stanie ogólnego chaosu, a ich obszary zainfekowały kontrolujące polskie rynki sieci i korporacje zagraniczne. Jest to konsekwencja dwóch nakładających się na siebie procesów: dyktatu oligarchii światowej oraz mierności polityków. Mówiąc prostymi słowami; z jednej strony mamy do czynienia z bezwarunkowym podporządkowaniem państwa i gospodarki interesom zagranicznym i dyspozycyjnym wobec nich agenturom krajowym, z drugiej zaś strony – z brakiem wiedzy, rozumu i umiejętności zarządzania gospodarką narodową. Gdyby nawet pierwszy z tych czynników uległ osłabieniu, to pozostałby drugi. Kadry polityczne potrafią tyle, ile zdołają przypisać sobie osiągnięcia, ale nie tyle, aby coś dla kraju osiągnąć. Są bezwartościowe.

Nie będziemy tutaj wyważać otwartych drzwi polemizując z tymi, którzy „widzą” rozwój gospodarczy Polski (czyli nie widzą rzeczywistości). Można ich poprosić, aby wskazali konkretny czynnik wzrostu gospodarczego Polski w latach 1989-2016, ale po co? Każdy wie, że żadnego takiego czynnika nie było. Natomiast dysponujemy poważnymi analizami, które wskazują na przyczyny kryzysu gospodarczego, przed którymi politycy się wzdrygają.

Wraz z upływem czasu zasłona dymna w postaci manipulacji medialnej jest coraz mniej szczelna. Coraz wyraźniej przez tę zasłonę widać manipulatorów; nadal sztucznie uśmiechniętych i „dynamicznych” i  nadal przekonanych o wzroście gospodarczym i coraz silniejszej pozycji Polski na arenie międzynarodowej.

Czy ktoś chce czy nie chce, dwa powiązane ze sobą zjawiska - chaos i kryzys gospodarczy - wyznaczają perspektywy. Jakie? Nietrudno się domyślić.

(zaloguj się aby pobrać plik w formacie pdf)

Prof. dr hab. Artur Śliwiński

Logowanie