Biuletyn jest wydawany tylko w formie elektronicznej.
Na niniejszej stronie dostępne są wyłącznie jego zdekodowane fragmenty.
Całość opracowana jest w formacie PDF, który ułatwia
pobieranie zamieszczonych w nim tekstów.

Przegląd prasy

Komunikaty, ogłoszenia

Przestrogi Augusta Cieszkowskiego

2017-08-17

Na Miłość Ojca naszego, który jest w Niebiosach, jakiż to  upiorny duch opętania Was samych ogarnąć musiał, skoro wszelki zmysł prawdy i prawa z sumienia Waszego wyrugowawszy, do tego stopnia Was zaślepił, iż nie tylko zgrozy nie czujecie żadnej, ale nawet oczywistości nie widzicie...

August hrabia Cieszkowski

Przede wszystkim warto przypomnieć, że August Cieszkowski był człowiekiem – dziś powiedzielibyśmy – głębokiej wiary, lecz to przecież obecnie nic nie znaczy, a najczęściej szybko zostaje oznakowane jako fundamentalizm katolicki lub przejaw staropolskiego obskurantyzmu. Już w tym punkcie okazuje się, że coś z nami jest nie w porządku. Nie potrafimy bowiem zrozumieć, że wiara jest najlepszą podstawą światopoglądu, a na wyższym poziomie intelektualnym – filozofii, która określa cele, założenia, a nawet metody rozwijania myśli społecznej, politycznej i ekonomicznej. Oczywiście dotyczy to głębokiej wiary, bowiem płytka wiara tak wysoko nie sięga. A więc jeśli nie chcemy sięgać  wysoko, to z konieczności zadowalamy się płytką wiarą i brakiem zainteresowania, kształcenia oraz zdobywania doświadczenia w sprawach społecznych, politycznych i ekonomicznych. Myślimy o Raju, a tymczasem tworzymy raj dla innych. Niestety: dla kłamców i oszustów.
Proszę traktować te wstępne uwagi jako zbyt luźne i niepełne. Głęboka wiara wybitnych Polaków epoki porozbiorowej może się wydawać czymś dziwnym albo zbędnym. A przecież za Augustem Cieszkowskim podąża długi szereg wybitnych postaci, zaskakująco często wybierających stan duchowny, takich jak Bogdan Jański czy Jacek Woroniecki. Przypadek?

Toteż łatwo – zbyt łatwo – nasuwa się myśl, że odrodzenie narodowe powinno odwoływać się do wiary katolickiej, która jest integralnym składnikiem polskiej kultury narodowej. Na czym polega powierzchowność myślenia? Przede wszystkim na spłyceniu i ogólnikowym traktowaniu problemu. Zapewne niektórzy Czytelnicy zauważą, że zawiera ono dwa istotne błędy.

Pierwszy, iż wiara zostaje podporządkowana ideom niepodległościowym. To prowadzi do pragmatyzmu, który spłyca wiarę. Ponadto wywołuje kontrakcję w postaci odsuwania religii od zagadnień narodowych, z czym mamy obecnie do czynienia; nawet w tak skrajnych i niebezpiecznych formach, jak tolerowanie zdrady narodowej i traktowanie miłości do wroga jako bezwzględnego nakazu oddania za niego własnego życia.

Drugi, że zawsze można liczyć na silne poczucie patriotyzmu wśród polskiego duchowieństwa oraz na zrozumienie i duchowe wsparcie ze strony Papieża, co nie zupełnie zgadza się z historią walki o odzyskanie niepodległości Polski.

Jednak ważniejsze jest co innego. Otóż wyrażany przez wybitnych Polaków okresu porozbiorowego katolicki światopogląd  ma zupełnie inne znaczenie, niż dzisiaj, a mianowicie definiuje zarówno kwestie narodowe, jak również sposoby odzyskania niepodległości. To jest zasadnicza różnica w podejściu do bytu narodowego, który wówczas był rozpatrywany z religijnego punktu widzenia. Pod tym względem zasługi Augusta Ciszewskiego są wręcz nieocenione. Wyjaśnia on rzeczy, które obecnie są szczególnie ważne.

Po pierwsze, jego postawa wobec narodu jest wyrazem głębokiego przemyślenia miłości wobec bliźnich. Całe jego rozumowanie jest naznaczone sprzeciwem wobec abstrakcyjnego podejścia do zagadnień wiary, a zatem również bliźnich nie traktuje jako bytów abstrakcyjnych czy anonimowych, lecz konkretnie, ze znajomością rzeczy: to przede wszystkim rodzina i naród (pojmowany jako rodzina rodzin).Wydawać by się mogło, że nie ma dla nas w tym nic głębszego. A więc musimy temu zaprzeczyć. Podejście abstrakcyjne ma z reguły charakter spekulacyjny i jest luźno związane z rzeczywistością w obydwu wymiarach: duchowym i materialnym. Zasłania ono brak wiedzy, a nawet niechęć do jej zdobywania, czyli sprzyja ignorancji. Jest także bezpieczniejsze od podejścia konkretnego, gdyż nie dotyka konkretnych, często drażliwych kwestii, co z kolei sprzyja oportunizmowi.  Niestety, trudno nie zauważyć, że dzisiaj istnieje deficyt konkretnego podejścia zarówno do wiary, jak również do zagadnień narodowych. W szczególności, często pomijany jest aspekt historyczny, bez którego wszelkie rozważania o naszej doczesności są z konieczności niekonkretne. Jako przykład mogę śmiało przytoczyć panującą do niedawna neoliberalną doktrynę ekonomiczną, która forsowała ahistoryczne podejście do zagadnień społeczno- gospodarczych.             

Nie sposób także przeoczyć dystansu, jaki dzieli obecnie podejście do rodziny od podejścia do narodu. Miłość w rodzinie jest tym, co nadal jest w cenie, miłość w narodzie jest jednak tym, co jawi się co najwyżej jako wyrzut sumienia. Obrona rodziny jest „pospolitym ruszeniem”, obrona narodu jest donkiszoterią.

Po drugie, mimo ciężkich warunków życia w czasach porozbiorowych (dotykających mocno również Augusta Cieszkowskiego), w odróżnieniu od czasów dzisiejszych nie sprowadza on rzeczy do defensywy. Obrona rodziny i narodu, czy jednak coś więcej? Odpowiedź jest dobrze znana: jej sednem jest filozofia działania. I tutaj pojawia się zerwanie ciągłości między wybitnymi postaciami okresu porozbiorowego, a niestety, dość nędznymi, zapatrywaniami współczesnymi, których fundamentem jest przekonanie, iż rozwój społeczno-ekonomiczny zawdzięczać możemy mechanizmom wolnego rynku, zatem wszelka filozofia działania jest całkowicie zbędna, a nawet szkodliwa (z wyjątkiem, gdy sprowadza się do forsowania wolnego rynku). Jasne, że filozofii działania nie można w żaden sposób pogodzić z filozofią wolnego rynku. Wyniesienie rynku na wyżyny filozofii musiałoby się naszym ojcom wydawać głupie i pozbawione sensu. Normalny rynek, podobnie jak wiele innych zjawisk ekonomicznych, ma swoje zalety i wady, co oznacza, że zamiast jego idealizowania należy do niego podchodzić konkretnie, z respektem do faktów. Warto na marginesie zauważyć, że to porównanie wydaje się nieco dziwne. W wydaniu tradycyjnym filozofia (filozofia działania) jest podstawą zarówno myśli, jak i praktyki ekonomicznej. W dzisiejszym wydaniu perspektywa filozoficzna jest na ogół obca i niezrozumiała; na opróżnione przez nią miejsce wkraczają bezpośrednio interesy ekonomiczne, odpowiednio ufryzowane „teoretycznie”. Po trzecie, pojęcie filozofii działania jako podstawy aktywności społecznej jest całkowicie sprzeczne z duchem indywidualizmu. Może też należałoby pomyśleć nad słabością chrześcijańskiego personalizmu, który podobnie koncentruje się na aktywności osobistej, niechętnie patrząc na wymiar instytucjonalny. Tymczasem dojrzałość filozofii działania polega właśnie na tym, że jest to filozofia współdziałania, oparta na rozumnym harmonizowaniu interesów indywidualnych i zbiorowych.

August Cieszkowski ostro krytykuje zasadę leseferyzmu. Jego zasada praktyki społecznej jest jej przeciwieństwem, lecz nie sprowadza się bynajmniej do ograniczeń - zakazami i nakazami - prywatnej aktywności ekonomicznej, ale stanowi  jej wzbogacenie: „Istotną odtąd zasadą niech będzie: pomaganie rozwojowi życia narodów, działanie na społeczeństwa już nie okowami albo zakazami, ale instytucjami pozytywnymi i organicznymi, — i popieranie rozwoju równie pozytywnych i organicznych idei, które dziś poprzedzać je muszą niezbędnie”.

(zaloguj się aby pobrać plik w formacie pdf)

Prof. dr hab. Artur Śliwiński

Logowanie