Biuletyn jest wydawany tylko w formie elektronicznej.
Na niniejszej stronie dostępne są wyłącznie jego zdekodowane fragmenty.
Całość opracowana jest w formacie PDF, który ułatwia
pobieranie zamieszczonych w nim tekstów.

Przegląd prasy

Komunikaty, ogłoszenia

Koniec „miodowego miesiąca”

2017-06-02

„Nie ma prawdy bez odwagi wyznawania jej przed ludźmi”
Stefan kard. Wyszyński - Prymas Polski 

Wielu uważnych obserwatorów życia politycznego w Polsce podziela nasze przekonanie, iż rok 2017 będzie dla Polski rokiem przełomowym, chociaż rezultat nadchodzących wydarzeń jest wyjątkowo trudny do przewidzenia.

Jednym z najważniejszych aspektów tego przełomu jest wspomniany w tytule koniec trwającego ponad półtora roku „miodowego miesiąca” Prawa i Sprawiedliwości. Tym określeniem sygnalizujemy nie tylko widoczne pogorszenie nastrojów społecznych, coraz bardziej irytujące skutki nieprofesjonalnej i niejednoznacznej polityki ekonomicznej, czy słabe umiejętności zarządzania państwem, które są obecnie silnie eksponowane przez krytyków Prawa i Sprawiedliwości. W większości przypadków jest to krytyka tendencyjna i interesowna, przepełniona nadzieją wyeliminowania głównego konkurenta politycznego. Nie ulega bowiem wątpliwości, że poprzedni rząd był nie tylko znacznie bardziej obciążony własnymi ułomnościami, lecz ponadto stoczył się do poziomu organizacji przestępczej.
Istota problemu nie tkwi w więc widocznej słabości Prawa i Sprawiedliwości pod względem medialnym, organizacyjnym czy kadrowym , lecz w dotychczasowym mechanizmie władzy politycznej w Polsce, który na naszych oczach obecnie się rozpada. Przełom, o którym piszemy, to szereg spektakularnych okoliczności związanych z tym rozpadem.

Wstępnie, rozpad ten można scharakteryzować jako korozję mechanizmu stabilizacji politycznej opartego na zaprogramowanej kompromitacji kolejnych rządów, które nie są w stanie udźwignąć ciężaru pogłębiającego się kryzysu społeczno- ekonomicznego. Od lat dziewięćdziesiątych ub. wieku kolejne rządy starały się wykazać polityczną przewagę nad poprzednimi, lecz po pewnym czasie okazywały się łudząco podobne, łatwo tracąc, z trudem zdobyty, elektorat. Główna przyczyna takiego obrotu spraw jest łatwa do zrozumienia.

Struktura kłamstwa

Tą główną przyczyną trudności związanych ze stabilizacją polityczną było KŁAMSTWO polegające za uporczywym twierdzeniu, że polska gospodarka przeżywa wzrost. Uwagę przykuwa fakt, że jest to kłamstwo trwałe, obecne w życiu politycznym przez niemal trzy dekady; jest immanentną cechą polskiego systemu politycznego. Wokół tego kłamstwa politycy wprowadzali różne upiększenia rzeczywistego stanu rzeczy oraz skrzętnie ukrywali lub bagatelizowali liczne przejawy degradacji życia społecznego.

Kłamstwo powodowało, że wcześniejsze rządzące partie nie były rozliczane za działalność niezgodną z interesem narodowym, a po upływie kilkunastu miesięcy swoistej kwarantanny mogą ponownie zdobywać władzę polityczną, często pod zmienionym szyldem. Również funkcjonujący aktualnie rząd PiS-u w tych warunkach pozornie mógł czuć się stosunkowo bezpieczny (przynajmniej niektóre osoby), co sprzyja nieodpowiedzialności.

Rzekomy wzrost gospodarczy Polski stanowi zasłonę dymną, za którą kryją się główne czynniki degradacji społecznej i ekonomicznej Polski. Nie chodzi o to, że dzięki tej zasłonie są one niewidoczne. Przeciwnie, są coraz bardziej widoczne i coraz bardziej irytujące. Chodzi przede wszystkim o to, że podtrzymywanie iluzji wzrostu gospodarczego stało się głównym i najbardziej cenionym sposobem utrzymania władzy, co niesie poważne konsekwencje. Żaden z dotychczasowych rządów po 1989 roku nie potrafił z tym zerwać, również rząd Prawa i Sprawiedliwości, czyli… „stanąć w prawdzie”.

Nie jest to oczywiście przypadkowe. Praktycznie wszystkie stające u steru rządów partie polityczne były produktem omawianego mechanizmu sprawowania władzy. Żadna z nich nie zamierzała wyłamywać się z rygorów tego mechanizmu, ukształtowanego w celu grabieży majątku narodowego (a nie w celu pomnażania tego majątku), w celu wyzysku polskiego narodu (a nie w celu poprawy warunków egzystencji narodowej). W tej sytuacji debatowanie o wzroście gospodarczym było pozbawione sensu.

Pod tym względem również Prawo i Sprawiedliwość nie było przygotowane do „radykalnej” zmiany. Już na starcie utraciło możliwość stanowczego wyłamania się z dotychczasowego schematu sprawowania władzy.

(aby czytać dalej pobierz plik z pełną wersją artykułu)

Prof. dr hab. Artur Śliwiński

Logowanie