Biuletyn jest wydawany tylko w formie elektronicznej.
Na niniejszej stronie dostępne są wyłącznie jego zdekodowane fragmenty.
Całość opracowana jest w formacie PDF, który ułatwia
pobieranie zamieszczonych w nim tekstów.

Przegląd prasy

Komunikaty, ogłoszenia

Początek metanoi?

2016-11-22

Jak dokonują się wielkie przeobrażenia społeczno-gospodarcze? Czy dzięki kilku pomysłom ministerialnym? Czy może wskutek „kolorowych rewolucji”? Gdy pojawia się Wielki Kryzys, przeobrażenia społeczno-ekonomiczne są nieuchronne i nieodzowne. Ich kierunek wyznaczają możliwości intelektualne i duchowe, które w podobnych okolicznościach stają się najcenniejszym kapitałem społecznym.

Historia polityczna i gospodarcza, w tym historia polityczna i gospodarcza Polski, obfituje w bogaty materiał na ten temat. Zawsze szło - i dzisiaj również - o nawrócenie rozumiane jako proces odchodzenia od złego myślenia i postępowania, zarówno w wymiarze duchowym, jak i społeczno-gospodarczym.

Obecnie potrzeba „metanoi” w Polsce jest odczuwana raczej tylko intuicyjnie. Wieki Kryzys, który wzmacnia tę potrzebę traktowany jest jako zjawisko odległe i oderwane od indywidualnych problemów. Egoizm uniemożliwia spojrzenie na całość, na dolegliwości dotykające wszystkich (lub prawie wszystkich), na wspólne losy, na dalszą przyszłość. Lecz to nie tylko egoizm. Silniej działa oddziedziczona z okresu komunizmu niechęć do krytyki życia społecznego, dzięki któremu podtrzymywana jest iluzja „wspaniałego społeczeństwa”, chociaż w tym szczególnym okresie i pokoleniu Polaków skumulowały się liczne i wyjątkowo dolegliwe ułomności. To także jest przejaw kryzysu, który bierze się z ucieczki od rzeczywistości. A przecież przekonaliśmy się dostatecznie gruntownie, że miłe i wyrozumiale perswazje rzadko skutkują. Przeciwnie, najczęściej są przyjmowane jako rodzaj rozgrzeszenia.

W krótkim tekście niemożliwe jest wszechstronne ukazanie przemian zachodzących pod ciśnieniem kryzysu. Przykładów wskazujących na pozytywne skutki tego ciśnienia (a dokładniej na formowanie się alternatywy wobec ponurej rzeczywistości) jest coraz więcej. Wskażę na najbardziej widoczne, które ująłem w czterech punktach.

Punkt pierwszy.
Odwrócenie sytuacji: odejście od dezintegracji społeczeństwa - przejście do jego integracji. To nie jest wyłącznie postulat. To jest obecnie główny obszar walki toczącej się obecnie w Polsce między władzą polityczną i medialną a społeczeństwem. Z jednej strony występuje przyzwolenie i zachęta do niszczenia podstawowych struktur wspólnotowych: historycznej, religijnej i kulturowej. Z drugiej strony, rosnąca świadomość tego przykrego faktu i rosnący opór społeczny. Obrona Krzyża na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie jest niejako symbolicznym przykładem toczącej się walki. Dzisiaj jednak jest to społeczny opór wobec zorganizowanej ekspansji demograficznej z trzech stron; ze strony trzech fal imigracji ponad miliona Ukraińców, kilkudziesięciu tysięcy Żydów, kilku tysięcy muzułmanów. Tworzą one potężny ładunek dezintegracji narodu polskiego. Jest powszechnie wiadomo, że wśród imigrantów aktywnie działają organizacje wrogo nastawione do Polski.

Mniej rozpoznane są działania dezintegracyjne w sferze egzystencji narodu. Są to bowiem działania pośrednie i łatwiejsze do usprawiedliwienia ograniczeniami materialnymi, prawnymi i finansowymi. Tutaj dobrym przykładem jest zaniechanie prowadzenia prospołecznej polityki mieszkaniowej i wzrostu zatrudnienia . Zamiast budowania domów, budowano bezdomność. Zamiast nowych miejsc pracy bezrobotnych uczy się, jak należy pisać CV. Jednak wraz z kompromitacją neoliberalizmu, który żyrował takie podejście do podstawowych potrzeb społeczeństwa, kwestia walki o zapewnienie wszystkim egzystencjalnych warunków życia, przestaje być możliwa do bagatelizowana.

Punkt drugi. Odzyskanie suwerenności politycznej i ekonomicznej Polski. W roku 2015 kwestia ta nareszcie przestała być tematem tabu. Złożyło się na to wiele czynników. Prawdopodobnie najbardziej sprawiły to przemiany zachodzące w Unii Europejskiej, która po zdominowaniu jej struktur przez tandem Berlin-Paryż staje się coraz bardziej podobna do „wilka w owczej skórze”. Coraz więcej Polaków zdaje sobie sprawę z tego, że bez odzyskania suwerenności niemożliwe są poważne, a zarazem niezbędne przemiany ustrojowe. Brak suwerenności oznacza, że demokracja i wolność są czystą iluzją, zaś czymś realnym - nędza i poniewierka.

Bagatelizowanie naszego niepokoju i sprzeciwu wobec prób rzucenia Polski do walki z Rosją jest wystarczająco czytelnym sygnałem ostrzegawczym, iż brak suwerenności staje się zabójczy. Jednak nie można także odmawiać znaczenia poważnym publikacjom patriotycznym o kwestii odzyskania suwerenności i toczącym się wokół nich dyskusji (zwłaszcza na forach internetowych).

Punkt trzeci. Tworzenie narodowego mechanizmu stabilizacji finansowej. Stwierdzenie to zawiera dwa podteksty. Jeden, iż międzynarodowe mechanizmy stabilizacji finansowej są nieskuteczne, a nawet szkodliwe. Wystarczy popatrzeć, co się dzieje w Grecji, aby dostrzec jaka jest rzeczywista skala problemu. Grecja jest szantażowana, dławiona i niszczona przez narzucony jej przez Niemcy i MFW program „pomocy finansowej”. Drugi podtekst, iż krajowym instytucjom finansowym trzeba przywrócić rolę czynników wspomagających rozwój społeczno-gospodarczy.

Jak dotąd dają się zaobserwować dwie zdrowe reakcje. Pierwsza, to potęgująca się krytyka polityki ekonomicznej rządu (szczególnie za brak reformy systemu finansów publicznych i serię nieprzemyślanych decyzji), mnożące się zarzuty wobec instytucji nadzoru finansowego etc. Druga, to słabo spopularyzowany fenomen promocji i wprowadzania w życie mechanizmów finansowych „ekonomii społecznej”.

Punkt czwarty. Odbudowa narodowego przemysłu i zaplecza naukowo-technicznego. Tutaj góruje powszechny sprzeciw wobec niszczenia narodowego potencjału przemysłowego i polskiej myśli naukowo-technicznej. Jakościowa zmiana polega na tym, że zasłona dymna w postaci „prywatyzacji” już się rozwiała. Nikt, łącznie z obecnym rządem, nie odważy się twierdzić, że jest to proces pozytywny i korzystny dla rozwoju kraju. Pojawiły się rzetelne publikacje ekonomiczne, w których dokumentowane są szkodliwe skutki „prywatyzacji”, a także jej silny związek z zahamowaniem wzrostu oraz narastaniem zadłużenia publicznego. Oznacza to, że zbierają się czarne chmury nad dotychczasową polityką ekonomiczną . Gdy osłabnie patronat, który roztaczają nad prywatyzacją Bruksela i Waszyngton (co jest bardzo prawdopodobne), powstanie wreszcie przestrzeń dla nowej polityki ekonomicznej.

Odbudowa narodowego przemysłu i zaplecza naukowo technicznego jest zależna od spełnienia wielu poprzedzających warunków, m.in. ujętych w poprzednich trzech punktach. Wymaga, zwięźle mówiąc, przebudowy ustroju społeczno-gospodarczego. Jest to zadanie długofalowe.

To, co często umyka z pola widzenia, to fakt, że „prywatyzacja” okazała się silnym czynnikiem demoralizacji władzy (i częściowo niestety także społeczeństwa). Odbudowa przemysłu i myśli naukowo-technicznej jest więc nie tylko ważnym elementem rozwoju gospodarczego, lecz także ważnym elementem zdrowia moralnego Polaków.

(zaloguj się aby pobrać plik w formacie pdf)

Prof. dr hab. Artur Śliwiński

Logowanie