Biuletyn jest wydawany tylko w formie elektronicznej.
Na niniejszej stronie dostępne są wyłącznie jego zdekodowane fragmenty.
Całość opracowana jest w formacie PDF, który ułatwia
pobieranie zamieszczonych w nim tekstów.

Przegląd prasy

Komunikaty, ogłoszenia

Nowy korporacjonizm (cz.1)

2016-11-22

Ustrój społeczno-ekonomiczny rozwiniętych krajów Zachodu przeszedł zdumiewającą ewolucję: od ustroju wolnorynkowego do nowego ustroju korporacyjnego. Śmierć wolnego rynku i konkurencji nie została jednakże opatrzona należnym nekrologiem.

Jak można było się spodziewać, taki kierunek przeobrażeń długo musiał wywoływać niedowierzanie, a nawet gorące sprzeciwy. Niestety, kierunek ten dobrze dokumentuje współczesna historia gospodarcza, a z historią gospodarczą nie warto się spierać. Lecz także ekonomia nie przeoczyła tej ewolucji.

Niewielu ludzi zdaje sobie sprawę z wielkiego znaczenia ustroju społeczno-gospodarczego, a tym bardziej ze współczesnych uwarunkowań ustrojowych. Znaczenie ustroju społeczno-gospodarczego nie polega wyłącznie na określeniu norm prawnych sankcjonujących pożądane i ograniczających niepożądane zachowania ekonomiczne.

Dominacja wielkich grup interesów i ewolucja ustrojowa

Ortodoksyjna teoria ekonomiczna odnosi się praktycznie do jednej formy ustrojowej, a mianowicie ustroju opartego na dominującym znaczeniu konkurencji wolnorynkowej i na podrzędnym znaczeniu państwa. Niesłusznie taki ustrój utożsamia się z kapitalizmem, który jest formacją historyczną obejmującą szerokie spektrum ustrojów społeczno-gospodarczych i oczywiście będącym - jako formacja historyczna - odzwierciedleniem licznych form przejściowych i mieszanych.

Zjawiskiem, które cechuje ewolucję ustrojową w głównych krajach Zachodu (Stany Zjednoczone i kraje Europy) jest rosnące znaczenie ekonomiczne i polityczne wielkich grup interesu. Proces ten był dobrze rozpoznany w ekonomii poczynając od lat sześćdziesiątych ub. wieku. Wówczas to pojawiły się silne obawy przed wpływem kompleksu militarno-przemysłowego na rozwój USA. Oznaczało to znamienne przesunięcie konstrukcji opartej na konkurencji wolnorynkowej w kierunku ustroju korporacyjnego (jednak, co warto podkreślić - głównie zdominowanego przez biznes).

Ustrój korporacyjny nie sprowadza się jednak do dominacji grup interesu wyłącznie na płaszczyźnie ekonomicznej, co oczywiście ma także miejsce i co radykalnie przeobraża stosunki ekonomiczne. Jest to raczej wstępne stadium procesu korporacyjnego. W ślad za dominacją ekonomiczną pojawia się bowiem dominacja polityczna, a dalej ideologiczna. O ile ta pierwsza wyraża się przede wszystkim w dążeniach monopolistycznych, na ogół dobrze rozpoznanych w teorii ekonomii, w przejęciach kapitałowych i kontroli rynków, o tyle w dążeniu do dominacji politycznej przejawia się umocnienie i utrwalenie dominacji dzięki wpływom politycznym. W duchu „legalizacji” wpływów politycznych wielkich grup interesu działają także rozliczne organizacje krajowe i międzynarodowe. W tym samym duchu tworzone są ustawy regulujące zasady lobbingu.

O wiele jednak donioślejszy z punktu widzenia ustroju społeczno-gospodarczego jest proces fuzji grup interesu i struktur państwowych. Najbardziej widoczne były liczne przykłady fuzji personalnych i krążenia ważnych osobistości między wielkim biznesem i polityką. Tych przykładów nie będę eksponować, chociaż umożliwiają one niezłą orientację o przebiegu procesu „zdobywania władzy” przez dominujące grupy interesów.

Współcześnie dominacja grup interesu wyraża się nie tylko w przenikaniu do struktur władzy jej pełnomocników, ani tylko na opanowywaniu struktur państwowych. Warto zauważyć, że jest to proces podskórny, a zatem trudny do uchwycenia.

Zaawansowany proces tego rodzaju określam mianem nominacji. Możliwości nominowania nie ograniczają się do personalnej kontroli instytucji państwowych. Istnieją bardziej dalekosiężne projekty opanowania partii politycznych i kreowania nowych, marionetkowych partii. Taki proces nominacji w istocie rzeczy jest bezwzględną destrukcją demokracji, która wówczas przestaje być „ułomna”, lecz staje się fasadowa. A to oznacza, że partie polityczne - jako pas transmisyjny grup interesów - stają się niewiarygodne i szkodliwe. Następuje bowiem zerwanie z tradycyjnym motywem politycznym: działania na rzecz dobra wspólnego lub interesu społecznego. Mechanizm wyborów okazuje się negocjacyjnym mechanizmem kompletowania rządów przez wielkie grupy interesów, których parytety dzięki temu są okresowo weryfikowane. Finansowanie partii politycznych lub kandydatów jest podstawowym czynnikiem oddziaływania na mechanizm wyborczy. Większość regulacji prawnych jedynie legalizuje związek „pieniędzy i polityki”.

W ten sposób interesy grupowe wyłączają z gry politycznej interes publiczny. Partie i politycy niewiele znaczą. W związku z tym ich programy i deklaracje są mało wiarygodne. To nie jest bez znaczenia, gdyż w ten sposób dochodzi do deformacji procesu legislacyjnego, nadużyć władzy i agresji politycznej. Partie i politycy stanowią jedynie zasłonę, dzięki której staje się niemożliwa kontrola społeczna wielkich grup interesów, ale także likwidacja nawet najgroźniejszych anomalii społecznych i gospodarczych. W dwubiegunowym systemie partyjnym obydwa bieguny polityczne mogą być kontrolowane przez te same grupy interesów.

Jednak wielkie grupy interesów utrzymują swoją pozycje polityczną nie tylko dzięki penetrowaniu i kształtowaniu partii politycznych i administracji państwowej. Jako silne podmioty gospodarcze dysponują wszechstronną informacją o sytuacji gospodarczej poszczególnych krajów i sektorów rynkowych, o sytuacji finansowej tych krajów, o zatrudnieniu i inwestycjach itp. Na dłuższą metę prowadzi to do silnej asymetrii informacyjnej, dzięki której grupy interesów nie tylko wzmacniają wpływy polityczne, ale także uzyskują totalną kontrolę nad gospodarkami i rynkami.

Ten szczególny aspekt funkcjonowania współczesnych dominujących grup interesu wymaga podkreślenia. Nietrudno dostrzec, że przekreśla on zasady konkurencji rynkowej. Gospodarka nie opiera się wówczas zasadach gospodarki rynkowej, lecz głównie na manipulacji informacją.

(zaloguj się aby pobrać plik w formacie pdf)

Prof. dr hab. Artur Śliwiński

Logowanie