Biuletyn jest wydawany tylko w formie elektronicznej.
Na niniejszej stronie dostępne są wyłącznie jego zdekodowane fragmenty.
Całość opracowana jest w formacie PDF, który ułatwia
pobieranie zamieszczonych w nim tekstów.

Przegląd prasy

Komunikaty, ogłoszenia

Fałszywe wizje kryzysu w Polsce (z archiwum EEM)

2016-11-22

Z archiwum Europejskiego Monitora Ekonomicznego (Biuletyn EEM nr 5/2012)

Fałszywe wizje kryzysu w Polsce

Do świadomości Polaków docierają wreszcie fakty, które zmieniają ich dotychczasowy obraz świata. Problem polega na tym, że nadal brakuje krytycznej autorefleksji.

Dwa ogólne fakty są powszechnie znane i akceptowane. Pierwszy, to nędza znacznej części polskiego społeczeństwa i brak jakichkolwiek perspektyw poprawy tej sytuacji. Drugi, to wielkie ilości brudu, który spływa z polityki, stosunków międzynarodowych, mediów, biznesu, sądów i administracji publicznej. Na tym poziomie zatrzymała się krytyka publiczna w Polsce, którą nieprzypadkowo cechuje bezradność i niewiara w możliwość odwrócenia losu.

Dwa wspomniane ogólne fakty nie dają podstaw do zainicjowania koniecznych i pilnych przemian, lecz raczej powodują silny dysonans poznawczy. Postaram się wyjaśnić, o co chodzi. Z jednej strony są one dostatecznie mocne, aby przebijać się do świadomości, chociaż do niedawna było inaczej. Jeszcze niedawno wizje powszechnego dobrobytu były równie popularne jak disco polo. Środowiska wchodzące w struktury władzy (politycznej, gospodarczej i medialnej) usiłowały uzyskać status polskiej elity i przypisywały sobie autorytet moralny. Te wizje i usiłowania zostały zdmuchnięte przez liczne, często bulwersujące opinię społeczną, wydarzenia; została naga prawda. Ale z drugiej strony, wspomniane fakty nie są na tyle silne, aby skłonić ogół do nazywania rzeczy po imieniu i zmusić do krytycznej refleksji. Nędza materialna, postrzegana przez pryzmat problemów gospodarstw domowych, nie jest traktowana jako zewnętrzny efekt kryzysu ekonomicznego. Przeciwnie, o kryzysie ekonomicznym w Polsce mówi się rzadko i niechętnie. Dla wielu naiwnych i niestety bezmyślnych ludzi „polska gospodarka pędzi do przodu”. Nędza moralna, która wydobywa się szerokim strumieniem na powierzchnię życia społecznego w Polsce, nie jest w ogóle rozpatrywana w kategoriach moralnych. Żaden wpływowy polityk czy publicysta nie krytykuje władzy lub konkretnych środowisk społecznych czy zawodowych za postawy moralne, a nawet za demoralizowanie otoczenia. W tej sytuacji nędza moralna jest przyjmowana jako uciążliwość lub folklor, a nie jako kryzys moralny.

Fałszywy obraz świata
Sygnalizując widoczny dysonans poznawczy staram się zwrócić uwagę na niedojrzałość lub powierzchowność opinii społecznej w sprawach ekonomii i moralności. To jest problem, nad którym należy się poważnie zastanowić. Często bowiem pojawia się przekonanie, że co do diagnozy sytuacji w Polsce istnieje pełne rozeznanie, cierpimy natomiast na niedobór w sprawach programowych. Jest to dalekie od prawdy. Ślizganie się po powierzchni zagadnień ekonomicznych i moralnych umożliwia kreację fałszywego obrazu świata, który przyszłość zaciemnia, a nie rozjaśnia.

Jest zrozumiałe, że nie należy oczekiwać od większości ludzi wyrafinowanej wiedzy z zakresu ekonomii oraz etyki, bez której rozeznanie zagadnień ekonomicznych i moralnych musi być płytkie i ułomne. Problem polega na tym, że panuje przemożna niechęć do przyjęcia tej wiedzy z wiarygodnych źródeł. Popyt na tę wiedzę jest tak znikomy, że doprowadza poważnych naukowców do bankructwa lub do szału. Pod tym względem społeczeństwo polskie wygląda jak zaimpregnowane. Gdy zaś chodzi o sprawy programowe, to lepiej nie działać pochopnie. Bez zrozumienia realiów łatwo się nabrać na przewrotne „perspektywy”. O to właśnie toczy się gra: jak dalej skołować społeczeństwo, skoro zawodzą dotychczasowe metody jego ogłupiania.

Nie jest to jedyny problem. Następny problem polega na tym, że dominująca wiedza ekonomiczna jest … niewiarygodna i zupełnie nieprzydatna do analizy rzeczywistości gospodarczej. Ten problem zasługuje na dokładne omówienie, gdyż stanowi realną barierę utrudniającą wydobycie się z opresji.

Kryzys ekonomiczny
Kryzys ekonomiczny w Polsce jest faktem, który jest notorycznie bagatelizowany i kwestionowany. To oczywiście nie jest dziełem przypadku. Ujawnienie charakteru tego kryzysu nie jest bowiem na rękę zarówno krajowym, jak i międzynarodowym czynnikom politycznym. Poważne prace ukazujące różne aspekty i konsekwencje obecnego kryzysu w Polsce, w tym również nasze (patrz: archiwum EEM), są nie tylko przemilczane, lecz spotykają się z ich strony nawet z przejawami wrogości.

Nazwijmy to konserwowaniem istniejącego systemu. Najbardziej wymownym aspektem tej sytuacji jest fakt, że bagatelizowanie kryzysu (ściślej: myślenie i działanie w taki sposób, jakby kryzysu w ogóle nie było), obejmowało wszystkie ugrupowania polityczne oraz wszystkie media. Jedynie w kilku z nich (Radio Maryja, Telewizja Trwam, Nowy Ekran, niektóre niepodległościowe portale internetowe) pojawiało się sporadycznie „odrębne stanowisko” w sprawie kryzysu. Podkreślmy, w ogólnym klimacie politycznym i medialnym najpoważniejszy problem – problem głębokiego kryzysu ekonomicznego w Polsce – nie był przedmiotem jakiegokolwiek zatroskania. Dopiero obecnie, jesienią 2012 roku, politycy i media ogłaszają „nadejście kryzysu” i gorączkowo poszukują odpowiedniej legendy mającej uzasadnić jego istnienie. Jest to fałsz, który ma przykryć poprzednie fałszowanie sytuacji społeczno- gospodarczej w Polsce.

Skutkiem tego stanu rzeczy jest powszechne niezrozumienie mechanizmu kryzysu ekonomicznego w Polsce, a w dalszej konsekwencji – bezradność wobec jego działania oraz następstw. Jedynym odczuwalnym przejawem kryzysu jest ubóstwo, coraz częściej nasuwające wspomnienia lat okupacji niemieckiej, kiedy możliwości utrzymania się przy życiu graniczyły z cudem. Miliony bezrobotnych i setki tysięcy bezdomnych. Wielka fala emigracji zarobkowej. Niszczenie drobnej wytwórczości i handlu, czyli gasnących możliwości zarobkowych. Niszczące przyszłość zadłużenie prywatne. W tym czasie ośrodki władzy, które doprowadziły Polskę do tego piekła, rozpętują walkę ze społeczeństwem na wszystkich dostępnych frontach. Walka z Kościołem, walka ze związkami zawodowymi, walka z opozycją, walka z polską kulturą i zakłamywanie historii. W wersji lansowanej przez te ośrodki… kryzysu nie ma. Piekła nie ma.

***

Kryzysowi ekonomicznemu w Polsce będziemy na łamach EEM nadal poświęcać wiele uwagi. Teraz możemy jedynie podkreślić kilka ważnych elementów oceny sytuacji kryzysowej. Po pierwsze, jest to „wielki kryzys”, zarówno pod względem dolegliwości społecznej jak też pod względem historycznym (tj. nawarstwiający się przez dziesięciolecia). To nie jest kryzys przejściowy (koniunkturalny), który minie jak noc. Po drugie, wokół kryzysu rozwija się wielka manipulacja polityczna i propagandowa, toteż wiarygodność większości „interpretacji” zjawisk kryzysowych jest bliska zeru. Łatwowierność jest jednym z ważniejszych przeszkód w rozpoznaniu charakteru kryzysu. Po trzecie, Polska, podobnie jak inne kraje Zachodu, jest uczestnikiem kryzysu globalnego, podobnie zresztą jak inne kraje, które przeszły proces liberalizacji rynku i zostały poddane „wytycznym” neoliberalizmu. Ale jednocześnie nie można pomijać specyficznych uwarunkowań sytuacji Polski, które są niestety szczególnie niekorzystne.

I wreszcie po czwarte, kryzys ekonomiczny w Polsce jest zaledwie jednym (choć najważniejszym) aspektem wielowymiarowego kryzysu. Kryzys ekonomiczny jest ściśle sprzężony z kryzysem politycznym, społecznym i kulturowym; jest zarazem kryzysem zasad regulujących egzystencję społeczeństwa. Czyli problem kryzysu jest tak złożony, że „amatorskie” dywagacje nad jego przebiegiem są po prostu żałosne.

Fałszywe wizje
Niestety, manipulacje wokół interpretacji kryzysu oraz dywagacje słabo wykształconych ekonomicznie środowisk opiniotwórczych powodują, że kryzys ukazywany jest z reguły w fałszywym świetle. Czym zatem kryzys w Polsce nie jest?

Po pierwsze, nie jest prostą konsekwencją „złej polityki” realizowanej przez obecny rząd i parlament, a także demoralizacji rządzących. Skupienie uwagi na kwestiach bieżącej polityki i poczynaniach polityków jest bezwzględnie niewystarczające do wyjaśnienia kryzysu, a ponadto sprzyja pomijaniu uwarunkowań międzynarodowych. Służy raczej doraźnej grze politycznej, aniżeli wyprowadzaniu kraju z kryzysu. Wzmacnia, a nie osłabia szkodliwy „monopol” władzy w rozstrzyganiu istotnych kwestii społecznych i gospodarczych.

Po drugie, nie jest skutkiem występowania „problemów strukturalnych”, które są obecnie szeroko krytykowane, takich jak korupcja, przerost sektora publicznego, wysokie koszty pracy, nadmierny fiskalizm, nieelastyczne stosunki pracy itp. Są to bowiem „problemy strukturalne” ujmowane w duchu neoliberalizmu, który właśnie doprowadził do bezprecedensowych konfliktów pracy i kapitału, „państwa i rynku”, dysproporcji majątkowej i dochodowej, koncentracji władzy politycznej i finansowej, itp.

Po trzecie, to nie jest kryzys wynikający z „zarażenia” kryzysem globalnym, lecz integralna cześć globalnego kryzysu, rozwijającego się wskutek „wspólnych deformacji” ustrojowych, lecz nie oznacza to bynajmniej kryzysu kapitalizmu. Koncepcja „zarażenia” eksponuje jeden (nie najważniejszy) element rozprzestrzeniania się kryzysu.

Po czwarte, kryzys ekonomiczny nie jest wynikiem kradzieży mienia publicznego i oszukańczego drenażu budżetu państwa, chociaż wielka skala tych zjawisk z pewnością wzmogła siłę kryzysu. Dotyczy to również tzw. prywatyzacji, która stanowiła główny kanał „legalnej” kradzieży mienia publicznego.

Po piąte, kryzys ekonomiczny nie jest następstwem kryzysu moralnego. Postawy amoralne nie kształtują się w próżni, ani też nie są odzwierciedleniem bieżących problemów „wyboru”. Zawsze powstają one w określonym kontekście instytucjonalnym i historycznym, a ponadto nie obejmują całego społeczeństwa (lecz są raczej wykwitem subkultury „elit”, mających znaczny wpływ na instytucje).

***

Kryzys ekonomiczny jest w Polsce faktem. Nieprzyjmowanie do wiadomości lub bagatelizowanie tego faktu powoduje zaniechanie koniecznych reakcji, a w rezultacie pogłębianie kryzysu.

(zaloguj się aby pobrać plik w formacie pdf)

A.S.

Logowanie