Biuletyn jest wydawany tylko w formie elektronicznej.
Na niniejszej stronie dostępne są wyłącznie jego zdekodowane fragmenty.
Całość opracowana jest w formacie PDF, który ułatwia
pobieranie zamieszczonych w nim tekstów.

Przegląd prasy

Komunikaty, ogłoszenia

Rok 2016: Ponowny wybuch kryzysu globalnego. Epicentrum kryzysu przesuwa się do Europy

2016-06-16

Nikt nie powinien mieć złudzenia, że koniec neoliberalizmu będzie gładki, spokojny, harmonijny i przyjemny. Maximilian Forte, antropolog

Światowe media odnotowały ponową falę kryzysu globalnego, porównywalną z wybuchem kryzysu w 2007 roku. Epicentrum kryzysu przesuwa się do Europy. Wśród polityków europejskich narasta panika.

Miliony ludzi na świecie zastanawiają się nad tym, jak przezwyciężyć największy w nowożytnej historii światowy kryzys ekonomiczny. Wielu ludzi za dobrą monetę przyjmuje opinie bagatelizujące znaczenie kryzysu, aby później przeżywać silne rozczarowanie i stresy. Kryzys był bagatelizowany zwłaszcza w latach 2007 – 2010. Wyrażało się to w błędnym lub celowo pomniejszającym skalę kryzysu określeniu „globalny kryzys finansowy”. Wskutek aprobaty politycznej rządów i mediów dla takiego określenia kryzysu, przedsięwzięcia mające rzekomo ustabilizować sytuację gospodarczą w świecie paradoksalnie stały się dodatkowym czynnikiem pogłębiającym kryzys. Potężne środki finansowe przeznaczone do ustabilizowania „rynku finansowego” zostały zaabsorbowane przez banki i inne instytucje finansowe, które uznaje się za główną siłę sprawczą obecnego kryzysu.

Proces dofinansowania wielkich korporacji finansowych, rzutujący na politykę Stanów Zjednoczonych, Unii Europejskiej, organizacji międzynarodowych i na porozumienia nieformalne, wykazywał na silne uzależnienie rządów zachodnich i wpływowych gremiów międzynarodowych od tych korporacji. Wbrew zapowiedziom, korporacje finansowe nie zostały objęte skutecznym nadzorem czy chociażby swego rodzaju kwarantanną. Wielkie banki i inne instytucje finansowe zostały dodatkowo wzmocnione i – wskutek dalszego osłabienia rządów – jeszcze pewniej wkroczyły na światową scenę polityczną i gospodarczą.

Uproszczeniom interpretacji wielkiego kryzysu przez kolejne lata towarzyszyły ciągle powtarzane sygnały, że światowy kryzys gospodarczy już się kończy. Trudno powiedzieć, czy było to efektem błędnego rozpoznania charakteru kryzysu, nieznajomości zagadnień koniunktury gospodarczej, czy działanie tendencyjne. Z czasem jednak ujawniła się dominująca tendencja. Chodziło wyraźnie o osłabienie negatywnych reakcji oraz rosnącego sprzeciwu opinii światowej w celu uzyskania przynajmniej chwilowo „oddechu” politycznego.

Okazało się to nierealne. Gra z kryzysem jest bowiem czymś odmiennym od gry politycznej ze społeczeństwem. Kryzys jest niepodatny na manipulacje medialne. Jest odporny na perswazje i represje. Kryzys jest lepszym graczem.

Historia jest łaskawa, gdyż zazwyczaj wysyła sygnały ostrzegawcze, lecz gdy są one ignorowane, ujawnia swoją przewrotność.

Jaskrawym przejawem bagatelizowania kryzysu było także gremialne fałszowanie statystyki. Niewielu ludzi zorientowało się, iż nie jest to pokątnie uprawiana praktyka niektórych ośrodków statystycznych, lecz rozbudowany systemem kreowania fałszywych informacji, funkcjonujący jako potężne narzędzie manipulowania światową opinią społeczną. Fałszowanie statystyki pozwalało na podkładanie wzrostu gospodarczego na miejsce regresu gospodarczego, a także na minimalizowanie znaczenia socjalnych, demograficznych, technologicznych, informacyjnych i innych problemów społecznych i gospodarczych. Prymitywizm manipulacji statystycznej od dawna kłuje w oczy. A jednak taka polityka okazywała się długo skuteczna. Toteż z upływem lat przepaść pomiędzy danymi statystycznymi, a opisywanymi przez nie procesami gospodarczymi pogłębiała się bez granic. Nic więc dziwnego, że ponowny wybuch kryzysu wywołał szok poznawczy w wielu krajach. Ponownie, rzekomo rosnące gospodarki okazały się gospodarczymi trupami, których nie udaje się w żaden sposób reanimować.

Warto podkreślić powszechność tego zjawiska. Niektóre kraje (jak Grecja) stosunkowo szybko stanęły w obliczu bezprecedensowego bankructwa. Inne nadal przez pewien czas pozostawały w stanie błogiego uśpienia (jak Hiszpania, Portugalia, Włochy, Francja, a wreszcie Stany Zjednoczone i Wielka Brytania). Mimo to rządy dalszych krajów demonstrowały lekkomyślny optymizm, biernie czekając w kolejce pod gilotyną kryzysu. Do tych ostatnich należał również rząd w Polsce, który dodatkowo wyróżniał się optymizmem charakterystycznym dla klaunów cyrkowych.

(zaloguj się aby pobrać plik w formacie pdf)

Prof. dr hab. Artur Śliwiński

Logowanie