Biuletyn jest wydawany tylko w formie elektronicznej.
Na niniejszej stronie dostępne są wyłącznie jego zdekodowane fragmenty.
Całość opracowana jest w formacie PDF, który ułatwia
pobieranie zamieszczonych w nim tekstów.

Przegląd prasy

Komunikaty, ogłoszenia

Kryminalizacja gospodarki

2016-01-15

Im bardziej duchowej natury jest motyw zbrodni, tym bardziej złowrogi, im bardziej świadomy, tym mniej usprawiedliwiony - bo nieludzki. Bluźnierczy.

Friedrich Dürrenmatt

Głównym czynnikiem sprawczym polskiego kryzysu, czynnikiem przekształceń określającym kształt gospodarki polskiej i jej szczególną podatność na kryzys ekonomiczny, jest kryminalizacja gospodarki, mechanizmów rządzenia i ustawodawstwa. Kryminalizacja ta miała charakter zarazem patologiczny jak i inwazyjny, co potęgowało jej siłę sprawczą.

Zanim wolno będzie przejść do istoty problemu nieodzowne jest przezwyciężenie fałszywego poglądu, który bujnie rozkrzewił się w środkach masowego przekazu. Celowo nie podaję nazwisk zwolenników sygnalizowanego poglądu, chociaż – rzecz ciekawa – niektórzy z nich zrobili wielkie kariery w bankowości i doradztwie finansowym. Otóż chodzi o pogląd następujący: zjawiska oszukańcze, przypadki korupcji czy przestępstwa natury finansowej lub prywatyzacyjnej są przejawem rosnącej aktywności gospodarczej, niemalże wskaźnikiem poprawy koniunktury gospodarczej (poprawa koniunktury rzeczywiście polega na wzroście aktywności gospodarczej). Wnioski i sugestie wysuwane z takiego poglądu są łatwe do określenia. W imię dalszej poprawy koniunktury gospodarczej, a może nawet powszechnego dobrobytu, należy wykazywać dużą tolerancję wobec istniejących świadectw przestępczości gospodarczej. Należy także ironicznie lub wzgardliwie traktować ludzi, którzy dobijają się sprawiedliwości jako słabo rozeznających się w materii ekonomicznej i najprawdopodobniej zawistnych. Innymi słowy, moralność nie odnosi się do gospodarki.

Istotę problemu można streścić słowami najwybitniejszego ekonomisty przełomu dziewiętnastego i dwudziestego wieku Alfreda Marshalla (1842-1924): „W dalekiej przeszłości marnotrawstwo w znacznym stopniu uwarunkowane było brakiem bezpieczeństwa, niedowierzaniem tych, którzy zdolni byli odkładać na przyszłość, że będą mogli rozporządzać swoimi zasobami […] Bezpieczeństwo jednostki i własności, to dwa warunki takiego optymizmu i wolności; jednakże bezpieczeństwo zawsze zakłada ograniczenie wolności, a jeden z trudniejszych problemów cywilizacji kryje się w tym, żeby ustalić, w jaki sposób zapewnić bezpieczeństwo, zapewniające warunki wolności bez tego, by nie poświęcać zbytnio samej wolności”. Ten postulat harmonizacji został w doktrynie neoliberalnej zastąpiony skrajną absolutyzacją wolności.

Zjawisko wzrostu przestępczości jest jaskrawo widoczne na tle tzw. transformacji ustrojowej. Szczególnie uderzający jest fakt pojawienia się nowych form przestępczości popełnianych przez osoby o wysokim statusie społecznym i politycznym, z wykorzystaniem funkcji lub kontaktów publicznych, tj. przestępczości korporacyjnej (termin Edwina H. Sutherlanda, wybitnego badacza White-Collar Crime). Specyfika pierwotnej akumulacji kapitału, burzliwość przemian ustrojowych, brak historycznego doświadczenia i inne rzekomo mądre wytłumaczenia rozwoju przestępczości korporacyjnej są jedynie czczym usprawiedliwieniem.

Sugerują one, że rozwój tej przestępczości ma charakter przejściowy, co po upływie dwudziestu kilku lat tzw. transformacji ustrojowej jest już niemożliwe do przyjęcia.

Najbardziej pozbawione sensu jest stanowisko, iż przestępstwa korporacyjne przyczyniają się do rozwoju gospodarczego. Niewątpliwe jest natomiast, że przestępstwa te będą przyczyniały się do rozwoju przestępczości. Człowiek, który ukradł pierwszy milion nie dowodzi tym faktem posiadania zdolności biznesowych; jest złodziejem i nim pozostanie.

Często minimalizuje się skalę omawianego zjawiska. Opinie i protesty dotyczące przestępczości w zakresie sztucznych bankructw, prywatyzacji przedsiębiorstw, bankowości i ubezpieczeń, wyłudzeń na szkodę skarbu państwa, nadużyć przy zamówieniach publicznych, przestępstw podatkowych, korupcji urzędniczej etc. w całym dwudziestokilkuletnim okresie spotykały się ze słabym odzewem ze strony czynników rządowych. W tym anemicznym odzewie najbardziej uchwytny jest wątek następującego rozumowania: to jest kapitalizm, który niestety ma także złe strony, gdyż niesie ze sobą tego rodzaju przestępczość - bez wątpienia pojawiającą się na tle funkcjonowania wolnego rynku. I dalej, że to jest jednak margines. Nie istnieją żadne dowody, że skala tego zjawiska jest zatrważająca. Opinie i protesty w tej sprawie są przesadne, a w skrajnych przypadkach nawet paranoiczne.

Słabym punktem tej argumentacji jest owo "nie istnieją żadne dowody". Istotnie, jeśli nasze spostrzeżenia nie zasługują na zaufanie, to ze względu na trudności zgromadzenia tego rodzaju dowodów. Liczba formalnie wykrytych przestępstw korporacyjnych jest stosunkowo niska. Jednakże wykrywanie tych przestępstw jest uzależnione od kwalifikacji czynu, zaś w świetle obowiązującego prawa czyny przestępcze już nie są przestępstwami.

(aby czytać dalej pobierz plik z pełną wersją artykułu)

Prof. dr hab. Artur Śliwiński

Logowanie