Biuletyn jest wydawany tylko w formie elektronicznej.
Na niniejszej stronie dostępne są wyłącznie jego zdekodowane fragmenty.
Całość opracowana jest w formacie PDF, który ułatwia
pobieranie zamieszczonych w nim tekstów.

Przegląd prasy

Komunikaty, ogłoszenia

Recepta na życie w kryzysie

2016-01-15

Nietrudno zauważyć, że współczesny kryzys globalny nie jest najważniejszym przedmiotem troski Polaków. Jest to możliwe tylko dlatego, że Polacy nie kojarzą własnych problemów politycznych, społecznych i ekonomicznych z kryzysem globalnym.

Wydaje się, że te problemy nie są przejawami kryzysu globalnego, lecz są czysto osobiste lub stanowią wynik splotu przypadkowych okoliczności.

Poziom świadomości ekonomicznej Polaków jest obecnie bliski zeru. Widać zanik myśli ekonomicznej nie tylko wśród polityków i publicystów, lecz nawet wśród wykładowców uniwersyteckich. Ważne przeobrażenia ekonomiczne w świecie nie są w Polsce analizowane i uwzględniane w polityce ekonomicznej (która de facto nie istnieje). Wiedza o tych przeobrażeniach niemalże do nikogo nie dociera.

Głupota bierze się z przekonania, że już powinny nadejść lepsze czasy, na które wielu niecierpliwie czeka. W ten sposób władze i społeczeństwo pogrążają się w otchłani głupoty.

Pora zrozumieć: nie doczekają się lepszych czasów. Takie jest również zdanie wybitnego rosyjskiego profesora ekonomii Michaiła Delyagina, który pisze: „Aby nie zwariować i nie stracić zbyt wiele, musimy znać kilka bardzo prostych zasad, o których w obliczu codziennych trosk zapominamy”. Warto przytoczyć (w luźnym przekładzie) te zasady.
Kryzys - to strata finansowa. Wielu uważa, że kryzys - to szansa. Jednak dla większości jest to znikoma szansa, jak na dwa tygodnie w gipsie po zderzeniu samochodu z betonową ścianą. Dlatego będziesz tracić, zaś twoim zadaniem jest minimalizowanie strat.

A obecny kryzys niestety zapowiada się na długo.

***

XX wiek był wiekiem okrutnym i mądrym. Badania wykazały, że w obozach, więzieniach i w czasie kryzysu najpierw umierają optymiści – ci, którzy oczekują, że trudności niebawem się skończą. Przetrwają – i ostatecznie przezwyciężą kryzys – pesymiści, przyjmujący trudności jako określające nowe, długookresowe warunki, do których należy się przystosować i w których należy żyć, jeżeli nie można ich zmienić.

***

Spiesz się powoli. Nie rób zamieszania, przemyśl swoje sprawy i kroki, myśl w kategoriach weryfikacji podejmowanych decyzji: dla ich osiągnięcia działaj szybko, ze wszystkich sił i bez wahania; analizuj dokładnie sytuację i sprawdzaj, czy konieczna jest zmiana podejścia. Sporządź plan swojego działania na tydzień lub miesiąc: to pomaga. Pamiętaj przykazanie pilotów i kontrolerów lotu: „działać szybko - to znaczy wykonywać powolne ruchy bez przerw pomiędzy nimi".

***

Zdrowie psychiczne jest równie ważne, jak fizyczne. Panika jest gorsza od straty. Nic dziwnego, że na wojnie tylko za panikę rozstrzeliwują bez sądu. Zazdrość, nienawiść, gniew są nie do przyjęcia, ponieważ niszczą twój organizm, a rozpacz zabija bardziej niezawodnie, aniżeli pistolet. Nie dopuszczaj ich do siebie, tak jak nie dopuszczasz narkotyków.

Nie bój się zmian. Spróbuj zrozumieć, że nieustanne zmiany, to dzisiejsza forma stabilności. Jeśli nie uda ci się tego zrozumieć, uznaj to za pewnik.

***

Umacniaj więzi społeczne.”Zamiast stu złotych, miej stu przyjaciół. Pieniądze ci zabiorą, przyjaciele zostaną”. Twoją emeryturą są twoje dzieci. Muszą być odpowiednio wychowane, aby odnieść sukces i być dla ciebie kołem ratunkowym, a nie kamieniem u szyi.

Bądź wsparciem dla rodziny: wtedy będziesz mógł na niej polegać. Powiedz żonie, krewnym i dzieciom, gdy dorosną, o tym, jak minął dzień… Nie ma nic łatwiejszego w kryzysie, jak utracić więź emocjonalną z najbliższymi – i wpaść w otchłań samotności. Omawiając swoje problemy, możesz się zdyscyplinować i zacząć szukać dotąd nieprzewidywanych rozwiązań. Omawiając problemy członków rodziny – co najmniej poszerzasz swoje horyzonty, a co najważniejsze, zachowujesz poszanowanie dla życia rodzinnego, nawet w przypadku niepowodzenia.

Nie licz owiec przed snem – podsumuj wyniki, zidentyfikuj przyczyny niepowodzeń i sukcesów, buduj plany. Spać będziesz mniej, lecz głębiej.

***

Oszczędzaj pieniądze. Zapisuj wydatki i analizuj je pod koniec każdego tygodnia i miesiąca. Wybieraj niskie ceny, mądrze korzystając z wyprzedaży i handlu internetowego, analizuj ceny i jakość. Pomyśl o tym, czy potrzebny ci dany przedmiot, nie kupuj tak sobie. Przed udaniem się do sklepu sporządzaj listę zakupów. W supermarketach ostrożnie podchodź do towarów umieszczonych na wysokości twarzy i sprzedawanych z rabatem. Ich ceny są zwykle zawyżone, a tanie towary leżą "niewygodnie". Staraj się płacić gotówką: płacąc kartą, nie czujesz rozstania się z pieniędzmi i wydajesz więcej.

Pamiętaj, aby odpocząć i dobrze się bawić (nawet razem z dziećmi), aby zorganizować sobie i bliskim wesołe święta (nawet za darmo lub tanio); bez tego można oszaleć.

Utrzymuj zdrowy styl życia, jedz pokarm zbilansowany, spaceruj na świeżym powietrzu, bądź aktywny fizycznie, nie oszczędzaj na żywności i zdrowiu: ono jest najdroższe!

***

Przechowywanie oszczędności, jeśli są, zależy od okresu oszczędzania… Oszczędności w walucie obcej najlepiej zdeponuj w banku państwowym (lub przynajmniej w dużym banku z pierwszej dziesiątki pod względem posiadanych aktywów). W przypadku zdeponowania ich w innych bankach – podziel wkład, aby po ewentualnej dewaluacji skorzystać z kwoty gwarantowanej. Złoto warto przechowywać na pięć lat lub więcej. Nieruchomości w kryzysie – to zobowiązania, a nie aktywa. Zakup niepotrzebnych artykułów gospodarstwa domowego, to strata pieniędzy, zaś papierów wartościowych, to „rosyjska ruletka”.

Jeśli chcesz ryzykować pieniędzmi, dowiedz się, jakie jest niezbędne minimum w walucie obcej, aby twoja rodzina przeżyła pół roku. Należy zwiększyć tę kwotę o 30%, a także dodać niezbędne wydatki w przyszłym roku (na leczenie, naukę, remonty, itp.).

To jest twoja rezerwa obowiązkowa: resztą możesz ryzykować.

***

Na razie kryzys nie jest tak ciężki, żeby robić zapasy. Ale asortyment produktów już się zmniejszył. Gdy potrzebne ci są rzadko stosowane lekarstwa – zrób zapas z uwzględnieniem daty ważności. Odnosi się to również do importu: nowa runda dewaluacji podniesie cenę…

Zapasy są potrzebne, jeśli mieszkasz w małej miejscowości z jednym lub dwoma sklepami. Ale myślę, że już je masz.

***

Trzymaj się pracy: w kryzysie sam fakt stałego dochodu jest ważniejszy od jego wielkości. Nawet duże oszczędności przejada się zaskakująco szybko, zaś praca sprawia, że jesteś w dobrej formie i na powierzchni, nawet gdy dochody spadły. Często redukcję zatrudnienia przeprowadza się w chamski sposób, zmuszając ludzi do opuszczenia pracy; trzymaj się, aż znajdziesz "rezerwowe lądowisko". Znaj swoje prawa, ale staraj się chronić je właściwie, nie stając się wrogiem nawet dla chamskiej administracji.

***

Jeśli zamierzasz „zwijać się stąd” pamiętaj, że płacisz za bezpieczeństwo i komfort dzieci nie tylko własnym losem (czeka cię co najmniej długotrwały szok kulturowy od zanurzenia się w innym środowisku językowym), ale również za to, że tracisz prawo do wprowadzenia zmiany w zasadach życia nowego społeczeństwa. Nie dlatego, że jesteś emigrantem, lecz dlatego, że o tym prawie zapomnieli obywatele rozwiniętych krajów.

Staraj się nie kupować biletu na „Titanic”…

Poznaj rzeczywiste, a nie demonstrowane zasady życia w kraju, do którego jedziesz, aby nie znaleźć się w nieprzyjaznej okolicy; aby nie stracić dziecka za danie mu klapsa na ulicy; aby nie było konieczności tłumaczenia się policji z brania prysznicu po 22-tej godzinie i aby wiedzieć, że wezwanie policji, jeśli nie wiesz, kto cię okradł, może być płatne.

***

Chcesz wierzyć państwu? Nie spiesz się, najpierw odwiedź cmentarz: tam będziesz przebywał w otoczeniu takich, jak ty. Jeśli chcesz się spieszyć – pomyśl sam. Dopóki państwo nie zacznie rozwijać kraju, nauczać i leczyć dzieci, zamykać złodziei, zaufanie do niego jest brzemienne w straty.

***

Wreszcie najważniejsze: rób bez zwłoki to, co można zrobić teraz. "Potem” nie nastąpi. Nie martw się o to, czego nie można zmienić: nie bij głową w ścianę z powodu zimna, lecz poszukaj ciepłego ubrania. I jak dzieci, zawsze próbuj brać „świat na kieł”. W miarę rozwoju kryzysu zakres twych możliwości będzie coraz szerszy i to, co wczoraj było nie do ugryzienia, jutro może stać się łatwo dostępne.

I nie waż się współczuć sobie, gdyż jest to najpodlejszy sposób na samobójstwo.

(zaloguj się aby pobrać plik w formacie pdf)

T.Z.

Logowanie