Biuletyn jest wydawany tylko w formie elektronicznej.
Na niniejszej stronie dostępne są wyłącznie jego zdekodowane fragmenty.
Całość opracowana jest w formacie PDF, który ułatwia
pobieranie zamieszczonych w nim tekstów.

Przegląd prasy

Komunikaty, ogłoszenia

Rozkład więzi społecznych w Polsce

2014-05-27

Poznanie współczesnej stratyfikacji społecznej w Polsce jest jednym z podstawowych warunków zrozumienia nasilających się zagrożeń. Niestety, nic się w tym kierunku nie robi.

Nadal funkcjonuje w świadomości ogółu mit „równości społecznej”, który zaciemnia rzeczywisty obraz sytuacji. Równolegle z tym mitem docierają do publiczności dane wskazujące na nadzwyczaj głębokie rozwarstwienie społeczne pod względem majątkowym i dochodowym, wielokrotnie przekraczające podziały charakterystyczne dla większości krajów europejskich. Jest to jednak tylko fragment szerszego zagadnienia.

Warto na wstępie przyjrzeć się mobilności społecznej, która w normalnych warunkach zazwyczaj świadczy o tym, że struktury społeczne nie są skostniałe, lecz rozwijają się dynamicznie. W Polsce mobilność społeczna w latach 1989-2013 miała jednak anormalny charakter. Składa się ona z dwóch silnie działających zjawisk. Pierwszym i szczególnie negatywnym są wielkie fale emigracji, w znacznej części wymuszone celowo (lub raczej zorganizowane), o czym nietrudno się przekonać. Wpływ tych wielkich fal emigracji, wyrzucających poza kraj miliony młodych i dobrze wykształconych ludzi działa odwrotnie, aniżeli pożądana mobilność społeczna. Osłabia dynamizm sil wytwórczych narodu, zamiast ów dynamizm wzmagać. Drugim, równie negatywnym zjawiskiem, jest „dwustronny przepływ” ludności w wieku produkcyjnym ze wsi i małych miast do wielkich aglomeracji miejskich, a z drugiej strony – odpływ ludzi starszych w przeciwnym kierunku. Ma to duże znaczenie. Następuje bowiem przedłużenie, a nie zahamowanie, kilkudziesięcioletniego procesu przemiany struktury społecznej z lat 1945-1989. Proces ten był szczególnie szkodliwy.

1945-1989
Na lata funkcjonowania systemu komunistycznego w Polsce (1944- 1989) przypada bezprecedensowy rozkład więzi społecznych. Jest to okres słabo zbadany pod tym kątem i na ogół rozkład więzi społecznych nie był uwzględniany w rozważaniach usiłujących poznać przemiany w polskim społeczeństwie. Niekiedy dostrzegano wywołane przez przyspieszoną industrializację procesy migracyjne, wzrost poziomu edukacji itp. Być może dlatego, że wraz z rozkładem więzi społecznych dokonywały się (i były demonstrowane) spektakularne zmiany tego rodzaju. Rozkład więzi społecznych był słabo widoczny i bagatelizowany.

W istocie rzeczy, to właśnie ów rozkład więzi oraz niemożność uformowania się nowego układu społecznego doprowadziły polskie społeczeństwo do stanu długotrwałej bierności społecznej. Nawet przestano odróżniać zachowania społeczne od zachowań zbiorowych, przypisując tym drugim nadmierne znaczenie (mimo ich rażącej partykularności).

Tutaj wspomnimy zaledwie o niewielkim fragmencie tego złożonego procesu, który wymaga szerszego omówienia. Chodzi o rzeczywisty charakter ówczesnych przemian struktury społecznej. Przemiany te były ujmowane w kategoriach ideologicznych; jako połączenie rozwoju klasy robotniczej z zasadą „równości społecznej” lub raczej z ogólnym przeciwdziałaniem rozwarstwieniu społecznemu. W rzeczywistości proces formowania klasy robotniczej był wówczas słabo zaawansowany. Głównym trzonem tej klasy okazała się liczna grupa tzw. chłoporobotników, tj. ludzi równolegle zaangażowanych w gospodarstwach rolnych i w pracy najemnej. Z jednej strony, był to z pewnością silny czynnik destrukcji więzi charakterystycznych dla środowisk wiejskich i małomiasteczkowych. Z drugiej strony, poziom dojrzałości klasy robotniczej także pozostawiał wiele do życzenia. Niemal cały obszar jej aktywności społecznej został zmonopolizowany przez ówczesny aparat polityczny (związki zawodowe, reprezentacja polityczna, działalność kulturalno-oświatowa, doskonalenie zawodowe itp.).

Z tego punktu widzenia zarówno specyfika ruchu Solidarności, a także łatwość wyeliminowania z życia społecznego klasy robotniczej po 1989 roku, wymagają zastanowienia. Jednak nie jest to przedmiotem naszych analiz.

Dopiero na sygnalizowany tutaj proces rozkładu więzi społecznych w latach 1945-1989 nakładają się kolejne, jeszcze ostrzejsze zjawiska rozkładu. Teoretycznie biorąc, de-industrializacja powinna odwrócić dotychczasowe tendencje, ponieważ przerywa proces destrukcji więzi spajających środowiska wiejskie i sprzyjała „powrotowi” do tradycji. Nic takiego się jednak nie stało z ważnej przyczyny. Otóż polityka gospodarcza w Polsce po 1989 roku została ukierunkowana nie tylko na likwidację potencjału przemysłowego, budowlanego i surowcowo-przetwórczego, lecz również na rolnictwo (i dalej). Powrót na grunt wiejski – w sensie aktywności społecznej i zawodowej – został faktycznie zablokowany.

Co to oznacza? Ponieważ taka sytuacja utrwalała się ponad dwadzieścia lat, z pewnością można mówić o pojawieniu się rozbitej społecznie, słabej pod względem zawodowym i politycznym, zubożonej materialnie, pozbawionej ochrony socjalnej szerokiej warstwy społeczeństwa polskiego. Trudno ją określić nie uciekając się do terminów niezbyt popularnych. Jednak trzeba spojrzeć prawdzie w oczy: to jest lumpenproletariat. Tyle bowiem pozostało po likwidacji klasy robotniczej.

W takim szczególnym, zdegradowanym społecznie środowisku z wielkim trudem odżywają stare i kształtują się nowe tendencje społeczne. Historyczna „spuścizna” całego okresu powojennego jest zbyt trudna do przezwyciężenia, aby można ją było zrzucić jak stare, brudne ubranie. Tym bardziej, że „stare mechanizmy” destrukcji skierowanej przeciwko narodowi polskiemu nadal działają.

***

Przedstawiliśmy zaledwie jeden z kilku istotnych fragmentów, z których składa się obecna stratyfikacja społeczna. Nie należy także zapominać, że na miejsce polskiej inteligencji uformowała się specyficzna warstwa polityczna, będąca w istocie rzeczy jej zaprzeczeniem. Nie wolno też lekceważyć narastającej tendencji antynarodowej, wygrywającej doraźnie z obroną wartości narodowych, a widoczną we wszystkich warstwach społecznych, choć oczywiście z różną siłą. W tym zakresie proces stratyfikacji społecznej jest najbardziej zaawansowany, a tego nie wolno bagatelizować.

Jednak myliłby się każdy, kto z tych pesymistycznych ocen wysnuwałby pesymistyczne wnioski na przyszłość. Odwołując się do enigmatycznego (dopóki nie wyjaśnimy jego sensu) określenia „stare mechanizmy” destrukcji, możemy już z pewnością stwierdzić, że obecnie mechanizmy te rozpadają się: znowu pojawia się szeroka przestrzeń dla dławionego życia społecznego. Życie społeczne nie znosi próżni. Nie znosi jednak także bierności.  

(zaloguj się aby pobrać plik w formacie pdf)

Prof. dr hab. Artur Śliwiński

Logowanie