Biuletyn jest wydawany tylko w formie elektronicznej.
Na niniejszej stronie dostępne są wyłącznie jego zdekodowane fragmenty.
Całość opracowana jest w formacie PDF, który ułatwia
pobieranie zamieszczonych w nim tekstów.

Przegląd prasy

Komunikaty, ogłoszenia

Redystrybucja suwerenności w Unii Europejskiej (cz. 2)

2013-06-04

Co się kryje za fasadami instytucji „europejskich”? Zanim zdobędziemy się na odpowiedź na tak sformułowane pytanie, musimy oczyścić pole rozważań z stosu różnych śmieci.

Nadal panuje mit, jakoby Unia Europejska wyrosła z inspiracji intelektualnych i politycznych środowisk katolickich. W poprzedniej części tej publikacji (Biuletyn EEM nr 2/2013) wykazaliśmy, że jest on nie tylko nadzwyczaj słabo udokumentowany, ale ponadto spełnia rolę zasłony dymnej ukrywającej faktyczne inspiracje „integracyjne”. Natomiast motywy charakterystyczne dla pangermanizmu oraz kręgów masońskich są bardziej widoczne, a jednocześnie nacechowane konsekwencją. To jednak nie jest jeszcze podniesienie kurtyny.

Obecnie konieczne jest zwrócenie uwagi polskiej opinii publicznej na konsekwencje lansowania wspomnianego mitu. Po pierwsze, fałszywe przedstawianie roli katolików w „procesie integracji europejskiej” ma duże znaczenie polityczne. Jest przede wszystkim formą nadużycia, które współcześnie stało się ogólnie przyjętym standardem propagandy dwojako uderzającej w Kościół rzymsko-katolicki. Z jednej strony, jest to nadużycie dokonywane w celu mobilizacji opinii katolików wobec faktycznych działań „integracyjnych”, a także – co jest ważniejsze – neutralizacji jej sprzeciwu wobec licznych akcji, które na ogół są uznawane za niedopuszczalne, amoralne, a nawet jawnie antykatolickie. W tym zakresie na szczególną uwagę zasługuje aktywność liczących się środowisk katolickich, które budują swoją „pozycję intelektualną” dzięki wspieraniu takich działań „integracyjnych”. Jakkolwiek fałsz woła o pomstę do Nieba, większość katolików czuje się wobec takiego nadużycia bezradna.

Z drugiej strony, fałszywe przedstawianie katolików jako inspiratorów i zwolenników Unii Europejskiej umożliwia wystawianiu im rachunku za agresywny ekspansjonizm „tajemniczych” (tj. skrytych za fasadami UE) kręgów politycznych, finansowych i militarnych. Jest to zarzewie nasilającej się i podgrzewanej od kilku lat dyskryminacji katolików w różnych regionach świata, zwłaszcza w Afryce i Azji. Na ogół ta zależność przyczynowo-skutkowa jest przez media podejmowana niechętnie, lecz to właśnie ona wydaje się najważniejsza. Fałszywy obraz katolików jako współczesnych „krzyżowców” jest skutecznie lansowany przez wspomniane „tajemnicze” kręgi.

Stwierdzając, iż mamy do czynienia z ogólnie przyjętym standardem antykatolickiej propagandy, nie mamy do czynienia z ubocznym, marginalnym zagadnieniem. Wrogi stosunek instytucji „europejskich” wobec katolicyzmu ma charakter programowy. Nie jest przypadkiem, że kraje poddane ostrym restrykcjom polityczno-finansowym ze strony Unii Europejskiej, Europejskiego Banku Centralnego i Międzynarodowego Funduszu Walutowego, to kraje właśnie katolickie (Irlandia, Portugalia, Hiszpania, Włochy). Casus Grecji i greckiego Cypru również wymaga zastanowienia, skoro Grecja jest silnym ośrodkiem kultury chrześcijańskiej.

W tej sytuacji szczególnie niebezpieczne są podskórne procesy integracyjne dokonujące się dzięki wsparciu instytucji „europejskich”, a obejmujące kraje tradycyjnie ekspansjonistyczne, agresywne, mające na swym koncie zbrodnie wojenne. O tym nie wolno zapominać. Dotyczy to zwłaszcza Niemiec i Turcji, lecz wokół tych dwóch krajów rozwija się układ satelitarny, który może wkrótce obejmować znaczną część Europy Wschodniej i Południowej.

Dotyczy to również nieformalnego sojuszu Niemiec i Izraela.

(zaloguj się aby pobrać plik w formacie pdf)

Prof. dr hab. Artur Śliwiński

Logowanie