Biuletyn jest wydawany tylko w formie elektronicznej.
Na niniejszej stronie dostępne są wyłącznie jego zdekodowane fragmenty.
Całość opracowana jest w formacie PDF, który ułatwia
pobieranie zamieszczonych w nim tekstów.

Przegląd prasy

Komunikaty, ogłoszenia

RAPORT „Od ekonomii dobrobytu do ekonomii nędzy”

2013-04-01
RAPORT „Od ekonomii dobrobytu do ekonomii nędzy”

Przed skupieniem uwagi na podstawowych cechach obecnego kryzysu w Polsce, powinniśmy wcześniej dokonać periodyzacji przemian społeczno-gospodarczych. To zaś wymaga przyjęcia określonego punktu widzenia.

Wymaga także podkreślenia, że poruszamy się w obszarze historii gospodarczej, a nie jedynie „czystej” teorii ekonomicznej. Nasz punkt widzenia jest jednoznaczny: omawiane przemiany nie były spontaniczne albo wynikające ze nadzwyczajnego „splotu okoliczności”. Były to przemiany celowo zaprojektowane, zorganizowane i konsekwentnie realizowane, co oczywiście nie wyklucza pojawiania się elementów żywiołowych. Zrozumienie tego punktu widzenia jest bardzo ważne. Jest on bowiem sprzeczny z punktem widzenia ortodoksyjnej ekonomii liberalnej, ukształtowanej zgodnie z ideą „spontanicznego porządku”. Idea ta jest raczej zasłoną dymną, aniżeli naukowym ustaleniem.

Przyjęta w niniejszym Raporcie periodyzacja nie jest oryginalna. Uwzględnia ona trzy okresy, które należy (wreszcie) dokładnie sprecyzować oraz wydobyć najważniejsze zdarzenia historyczne, które wywarły silne piętno na ich przebieg. Są to następujące fazy:
Pierwsza, to faza prehistoryczna (w odniesieniu do omawianych przemian politycznych, społecznych i gospodarczych). To okres, w którym pojawiły się projekty, które wygenerowały regres społeczny i ekonomiczny, prowadzący do upadku politycznego i gospodarczego Polski. Warto zauważyć, że takie określenie pierwszej fazy kryzysu ekonomicznego oparte pozbawione jest złudzeń co do celowości tych projektów. Wygląda to brutalnie, lecz jest logiczną konsekwencją retrospektywnego podejścia do kryzysu. Nie trzeba chyba tłumaczyć, że wówczas takie złudzenia były dominujące, a nawet łatwo przyjmowano pogląd, że sprawy toczyły się spontanicznie, czyli, że tej fazy w ogólne nie było. Jednak materiał historyczny jest dostatecznie bogaty i przekonywujący, aby tych iluzji nie podtrzymywać.

Druga, to faza instytucjonalizacji projektowanych przeobrażeń. Wygląda to skromnie, lecz należy zauważyć, że chodzi o rozwinięcie i utrwalenie praktyki politycznej i gospodarczej, która obejmuje nie tylko odpowiednie zmiany legislacyjne, lecz także działania neutralizujące przeciwstawne i odśrodkowe interesy społeczne i ekonomiczne. Skala oraz koordynacja tych działań są jednym z ważniejszych argumentów za odrzuceniem wspomnianej iluzji jakoby przemiany miały spontaniczny charakter. Owe działania neutralizujące, to nic innego jak szeroki wachlarz środków niszczących opór społeczny, nieuchronnie dyskryminacyjnych i represyjnych wobec wszelkiej opozycji.
Jak silna była instytucjonalizacja omawianych działań świadczyć może choćby fakt, że kompromitacja doktryny ekonomicznej, która pilotowała i uzasadniała te działania, nie spowodowała odejścia od dotychczasowej praktyki politycznej i ekonomicznej.
W tej fazie kryzysu wkraczamy na obszar najbardziej kontrowersyjny z ekonomicznego punktu widzenia. Z jednej strony dostrzegamy bowiem przejawy liberalizmu ekonomicznego, a z drugiej strony - ewidentnie sprzeczne z liberalizmem ekonomicznym regulacje i decyzje polityczno-gospodarcze. W istocie rzeczy żadna sprzeczność logiczna nie miała miejsca, ponieważ takie zachowanie jest w pełni zgodne z zasadą maksymalnego wykorzystania dostępnych środków do realizacji zadań projektowych. Wrażenie, że jest to cyniczne, odnosi się raczej do faktów, a nie do ich interpretacji. Dwa elementy przemian w tej fazie wymagają wyeksponowania: tzw. prywatyzacja oraz przystąpienie Polski do Unii Europejskiej.

Trzecia, to faza zablokowania drogi do wyjścia z kryzysu. Jest to faza obfitująca w wydarzenia najbardziej bulwersujące, w której pragmatyzm wykorzystujący zasady liberalizmu ekonomicznego i zarazem zasady sprzeczne z tym liberalizmem zostaje wyparty przez neomaltuzjanizm, stanowiący syntezę darwinizmu społecznego i inżynierii społecznej. Jest to również faza, w której skrywane początkowo motywy przeistaczają się w dogmaty przekazywane do świadomości społecznej. Oznacza to, że nastąpiło zmniejszenie nacisku na kwestie ekonomiczne, a jednocześnie wzmocnienie destrukcji świadomości społecznej. Nie trzeba chyba tłumaczyć, że jest to najbardziej niebezpieczna i najtrudniejsza do zrozumienia część historii kryzysu ekonomicznego, a ściślej biorąc – całej historii Polski.

***

Dla ułatwienia orientacji w zakłamanym świecie kryzysu ekonomicznego w Polsce przydatne mogą być (podane z wyprzedzeniem) najważniejsze punkty orientacyjne. Pierwszym takim punktem orientacyjnym jest stwierdzenie, że omawiany kryzys jest (oczywiście) złożony, ale złożoność ta wynika głównie z jego podwójnego charakteru. Polega to na tym, że dotyczy fenomenu wieloletniej ( w przedziale czasu obejmującym lata 1989-2013) stagflacji, na którą ponadto nakładają się trzy erupcje krótkotrwałych kryzysów, datowanych na lata 1992-1994, 2004-2005 oraz 2008-2013.

Trudno to będzie wytłumaczyć, ponieważ nadal dominuje w Polsce myślenie krótkookresowe, umożliwiające „wydłubywanie sukcesów”. Ma to poważne konsekwencje nie tylko dla polityki ekonomicznej, lecz również dla układu politycznego, którego podmioty zdecydowanie unikają oceny przebiegu zjawisk społeczno-gospodarczych w całym okresie tzw. transformacji ustrojowej i rozgrywają partię pokera na bieżąco.

Następnym, również bardzo ważnym punktem orientacyjnym jest ujęcie omawianego kryzysu zgodnie z teorią wielkich cykli Kondratiewa, ze wszystkimi tego konsekwencjami. To także stanowi dla większości zainteresowanych pewną barierę na drodze do zrozumienia mechanizmu powstawania i rozwoju sytuacji kryzysowej w Polsce.
Widać dostatecznie jasno, że Raport nie jest publikacją przeznaczoną do rozrywki w czasie wolnym.

(zaloguj się aby pobrać plik w formacie pdf)

Prof. dr hab. Artur Śliwiński

Logowanie