Biuletyn jest wydawany tylko w formie elektronicznej.
Na niniejszej stronie dostępne są wyłącznie jego zdekodowane fragmenty.
Całość opracowana jest w formacie PDF, który ułatwia
pobieranie zamieszczonych w nim tekstów.

Przegląd prasy

Komunikaty, ogłoszenia

„Od ekonomii dobrobytu do ekonomii nędzy”. Raport o współczesnym kryzysie ekonomicznym w Polsce w latach 1989-2013: Witamy w czasach ekonomii nędzy

2013-04-01

W Polsce od 1992 roku zmiany są powolne, co nie oznacza błogiej stabilności. Oznacza to stagnację. Stagnacji towarzyszyło trwałe i stosunkowo wysokie tempo wzrostu cen, które 1989-2012 tylko przez sześć lat (na 23 lata) nie przekraczało według urzędowych danych 4%.

Stagflacja
Stagflacja, to najkrócej mówiąc „dwa w jednym”: stagnacja i wysoka inflacja.

Gospodarka Polska na długo została uwięziona w koszmarze stagflacji. Jest to koszmar niskiego wzrostu gospodarczego, wysokiego bezrobocia i rosnących cen. Koszmar jest tym większy, że w takich warunkach tradycyjne narzędzia polityki makroekonomicznej są nieskuteczne.

Od 1960 roku kanonem ortodoksyjnej polityki ekonomicznej była koncepcja zakładająca istnienie ujemnej relacji między bezrobociem a inflacją (tzw. "krzywa Phillipsa"). Gdy stopa bezrobocia była wysoka, można było liczyć na niska inflację (i vice versa). Zwalczanie inflacji miało skutkować wzrostem bezrobocia, zaś zwalczanie bezrobocia – wzrostem inflacji. Decydenci mogli obniżyć stopy procentowe, zwiększyć wydatki rządowe lub zmniejszyć podatki w celu pobudzenia popytu i obniżenia stopy bezrobocia kosztem pewnego wzrostu stopy inflacji. A z drugiej strony, aby wyhamować inflację, decydenci mogli podnieść stopy procentowe, ograniczyć wydatki albo podnieść podatki w celu zmniejszenia popytu i "schłodzenia" gospodarki. Ten mechanizm był stosowany w Polsce przez wszystkie lata po okresie hiperinflacji (1988- 1990), lecz - co ciekawe - stosowany był tendencyjnie. Zasadniczy problem polega jednak na czymś innym: w czasach stagflacji taka polityka jest całkowicie błędna, a co gorsze – niezwykle szkodliwa.
Stagflacja była głównym motorem kryzysu gospodarczego w Polsce.

***

Negacja pracy
Do sformułowania wniosku o stagflacji wykorzystaliśmy urzędowe dane statystyczne, najmniej obciążone błędem tendencyjnym. Są to m.in. dane obejmujące przeciętne zatrudnienie w latach 1989-2012.

Dwa spostrzeżenia wymagają szczególnej uwagi.

Pierwsze, iż od 1989 roku do połowy 2012 roku przeciętne zatrudnienie w całej gospodarce narodowej spadło blisko o jedną trzecią (dokładniej o 32%). Jest to wynik szokujący, a nie oddaje on jeszcze systematycznego pogarszania się struktury zatrudnienia (szczególnie według wieku i działów gospodarki). Nie ma w tym miejscu możliwości omówienia także spadku jakości umów o pracę.

Pytanie, jak potraktować ów długookresowy spadek przeciętnego zatrudnienia długo wisiało w powietrzu. Z pewnością tego pytania nie można zbyć kilkoma zręcznymi wypowiedziami z trybuny sejmowej czy rządowej. Nie chodzi tylko o to, że nastąpił długotrwały regres pracy, lecz także o to, że demontuje on całą oficjalnie przyjętą wizję rosnącego dobrobytu w Polsce.

Drugie spostrzeżenie odnosi się do trzech krótkich okresów bezwzględnego spadku przeciętnego zatrudnienia. Pierwszy z tych okresów obejmuje lata 1992-1994 i bez wątpienia odnosi się do sztucznie wywołanego kryzysu gospodarczego (określanego błędnie mianem „terapii szokowej”). W tym okresie spadek zatrudnienia osiągnął 12,5%, a od 1989 roku wyniósł on ponad 15%. Po kilku latach dochodzi do następnego załamania na rynku pracy. Dotyczy ono dwuletniego okresu 2003-2004, w którym spadek przeciętnego zatrudnienia wyniósł 7,5%, czyli w skali rocznej był nawet ostrzejszy, niż omawiany poprzednio. Sytuację kryzysową zaistniałą wtedy pokryto milczeniem, z wyjątkiem niewielu sygnałów, z których jeden chętnie przypominany: „Obecnie istotę kryzysy AD 2004 widać jak na dłoni, Nie jest nią bynajmniej szczególna wrażliwość gospodarki polskiej na liczne przejawy recesji ogarniającej inne gospodarki”, a dalej pojawia się wyjaśnienie, że jego główną przyczyną jest mechanizm nasilania się tendencji kryzysowych, który jest „mechanizmem dewastacji zasobów kapitałowych” (patrz: „Życie wśród łupieżców”, Rodowód kryzysu 2004). Trzeci okres bezwzględnego spadku zatrudnienia obejmuje lata 2009-2012 i jeszcze się nie zakończył. W tym okresie (do II kw. 2012 roku) spadek ten był największy i wyniósł 14,1%.

Rysunek 1. Dynamika przeciętnego zatrudnienia w Polsce


 

Źródło: dane statystyczne z oficjalnych publikacji GUS.

Ten przebieg wydarzeń pozostawimy (na krótki czas) bez komentarza.

(zaloguj się aby pobrać plik w formacie pdf)

Prof. dr hab. Artur Śliwiński

Logowanie