Biuletyn jest wydawany tylko w formie elektronicznej.
Na niniejszej stronie dostępne są wyłącznie jego zdekodowane fragmenty.
Całość opracowana jest w formacie PDF, który ułatwia
pobieranie zamieszczonych w nim tekstów.

Przegląd prasy

Komunikaty, ogłoszenia

Raport: Świat i Polska w 2012 roku (część I)

2012-02-04
Raport: Świat i Polska w 2012 roku (część I)

Perspektywy dla Polski są klarowne, ale nie są przyjemne. Rok 2012 będzie rokiem silnych zaburzeń, konfliktów i powszechnej frustracji. Ale przede wszystkim będzie to rok załamania się obecnego systemu rządów. Nie mówimy o upadku obecnego rządu, lecz o załamaniu się całego systemu politycznego.

Trudno natomiast przewidzieć, co powstanie na jego miejsce. W najlepszym wariancie mogą to być radykalne zmiany instytucjonalne. Mogą być one negatywne dla społeczeństwa polskiego, ale możliwy jest również początek pozytywnych przemian.

W niniejszym Raporcie zamierzamy oszczędzić Czytelnikom wielu wątpliwych opinii, koncentrując się głównie na twardych faktach. Są to przede wszystkim fakty gospodarcze i polityczne. W opracowaniu korzystaliśmy z wielu prognoz, które tradycyjnie były przygotowane przez ośrodki analityczne i prognostyczne na nowy rok, odrzucając jednak najbardziej katastroficzne (zapowiadające III Wojnę Światową, kataklizmy itp.), co nie oznacza, że uznajemy je ad hoc za całkowicie pozbawione sensu. Jednak w dzisiejszych czasach nie brakuje wieszczy, zwłaszcza ekonomistów, którzy ostrzegają o nadciągającej katastrofie globalnej, o których niebawem nikt nie będzie pamiętał. Rok 2012 będzie kolejnym rokiem eskalacji kryzysu.

Jest zrozumiałe, że warianty optymistyczne także nie były traktowane przez nas poważnie.

Na wstępie warto zamieścić kilka krótkich uwag. Z przeglądu różnych opinii i prognoz na rok 2012 wyłania się nie tylko dość ponury obraz przyszłości świata i Europy. Rzeczą najbardziej znamienną jest lekkoduszny, mało dociekliwy, a nawet niepoważny stosunek do rysujących się zagrożeń i niebezpiecznych tendencji ogólnoświatowych. Toteż wydaje się, że zdolności analityczne oraz prognostyczne gdzieś znikły w ostatnich kilku latach, a na ich miejsce wkroczyła tania, szukająca płytkiej oryginalności publicystyka i „ekspertyzy” robione na zamówienie polityczne. Nie można wykluczać, że podobny stosunek do krótkookresowych przewidywań ma również znaczna część opinii społecznej, która woli raczej wróżenie z fusów, aniżeli rzeczową argumentację. Zjawisko krótkowzroczności staje się jednym z dominujących przejawów obecnego kryzysu światowego. Innym, lecz wiązanym z tym problemem zagadnieniem, jest niechętny stosunek do obszernych wielostronicowych opracowań. Chociaż każdy rozumie, że poważne analizy i prognozy nie dają się ująć w formie zwięzłych newsów, nie przekłada się to na minimum koniecznego wysiłku.

Nasze analizy są poprzedzone szerokim kontekstem geopolitycznym. Wynika to przede wszystkim z faktu, że Polska jest obecnie silnie uzależniona od wpływów zewnętrznych. Uzależnienie to jest najbardziej widoczne w dwóch aspektach: ekonomicznym i politycznym, ale ma także inne i mniej widoczne aspekty. Pozycja Polski w układzie globalnym i europejskim jest od wielu lat celowo zaniżana. Czynnikiem osłabiającym jej pozycję jest przede wszystkim skrajnie zła sytuacja ekonomiczna. Ten temat wymaga jednak szerszego omówienia, ponieważ fakt ten jest notorycznie kamuflowany i negowany. Niektórzy komentatorzy zagraniczni od kilku lat dostrzegają, że wysoka stopa bezrobocia oraz duże zadłużenie robią z Polski państwo niesamodzielne, totalnie zależne od innych państw. Nasze wewnętrzne obserwacje i doświadczenia wzmacniają podobne oceny, dodając do wspomnianych faktów przejście polskiego kapitału w obce ręce, silne ingerencje zagranicznych dyplomatów i służb specjalnych w sprawy wewnętrzne, narzucone z zewnątrz rygorystyczne i zarazem niekorzystne dla rozwoju społecznego, gospodarki i kultury regulacje prawne, nikły głos na forum Unii Europejskiej, itp.

Czynnikiem silnie rzutującym na procesy społeczno-gospodarcze i polityczne zachodzące obecnie w Polsce jest silny obecnie wzrost świadomości utraty niezależności Polski w całym społeczeństwie, zwłaszcza w młodym pokoleniu. W końcu roku 2011 i w pierwszych tygodniach roku 2012 mieliśmy do czynienia z wyraźnym przebudzeniem, które objęło nie tylko liczne grupy społeczne, ale również wywołało silny niepokój i nerwowe reakcje ośrodków politycznych. W ślad za rosnąca świadomością utraty niezależności nastąpi najprawdopodobniej wzrost zainteresowania sytuacją geopolityczną Polski, czego symptomy już teraz dają o sobie znać. Takie „otwarcie” na sytuację międzynarodową sprzyjać będzie rewizji utrwalonych w ostatnich dwudziestu dwóch latach poglądów i opinii o tzw. transformacji ustrojowej w Polsce, zwłaszcza o roli rządów w tym okresie i rzeczywistej sytuacji ekonomicznej kraju. Czynnik ten wydaje się być nie do przecenienia.

Mamy okazję przytoczyć tutaj wypowiedź zmarłego niedawno ekonomisty, profesora Uniwersytetu Warszawskiego Jana Dziewulskiego, tak piszącego przed trzema laty: „Budowa kapitalizmu w kraju postsocjalistycznym nie mogła się powieść bez osłony i pewnego zakresu pomocy ekonomicznej (kredytów zwłaszcza) międzynarodowych organizacji wielkiego kapitału […] Oznaczało to jednak daleko idące podporządkowanie ich koncepcjom i interesom. Wątpliwe by interesy te polegały na modernizacji i rozbudowie przemysłu w krajach transformacji - musiało raczej chodzić o przekształcenie tych krajów w rynek zbytu dla własnych towarów , likwidację konkurencyjnych branż i przejęcie najlepszych przedsiębiorstw czy złóż surowców”. Dalej Dziewulski konstatuje, iż „W sumie budowa kapitalizmu oznaczała więc groźbę stopniowego przekształcenia Polski w kraj kapitalizmu peryferyjnego i zależnego, z wąską elitą na poziomie europejskiego luksusu i podstawową masą ludności żyjącą na niskim poziomie oraz poważnym obszarem biedy” oraz trafnie zauważa, że: „Taka transformacja nie może nie napotkać rosnącego oporu społecznego.”

Nieporozumieniem byłoby więc rozpatrywanie perspektyw Polski w oderwaniu od kontekstu zewnętrznego, chociaż nie brakuje rozważań i dyskusji ignorujących znaczenie stosunków i perturbacji międzynarodowych lub opartych na naiwnym (zazwyczaj udawanym) postrzeganiu współczesnego świata jako wszechobecnej sielanki.

Paradoksalnie, uwzględnienie wysokiego poziomu uzależnienia Polski od zagranicy stanowi pewne ułatwienie przewidywania przyszłości (skoro polska gospodarka i realizowana w Polsce polityka rządu są silnie zdeterminowany w tym uzależnieniu). Rozszyfrowanie tego uzależnienia jest dziś stosunkowo łatwe, chociaż niepopularne, a nawet częściowo ryzykowne. Także ogólne tendencje charakteryzujące przemiany w gospodarce światowej i geopolityce są bardziej wyraźne, aniżeli poprzednich latach. Wiedza o nich jest już bogata i dostatecznie usystematyzowana, chociaż do polskiej opinii publicznej dociera z wielkim trudem, z licznymi barierami (wolności słowa) i wysokim poziomem szumu informacyjnego.

Są też oczywiście przeszkody. Główną przeszkodą jest fakt, że znaczna część zachodzących w świecie przemian nie jest rezultatem autonomicznych procesów gospodarczych czy społecznych, lecz wynikiem decyzji wpływowych gremiów lub projektów politycznych (nie zawsze możliwych do rozszyfrowania). Przewidywanie posunięć głównych aktorów znajdujących się na globalnej scenie politycznej, a do tego jeszcze skutków „sypania piasku” przez lokalne ośrodki polityczne możliwe jest tylko w ogólnych zarysach (bez określenia dat, miejsca ataku, zastosowanych sił itp.) Jest to nie tylko przeszkoda werbalna, lecz także poważny problem metodologiczny.

Ważną przeszkodą jest również wspomniany wcześniej wysoki poziom szumu informacyjnego, a także celowej dezinformacji. Często odsiewanie ziaren od plew kończy się uzyskaniem tylko plew. Fenomen ten jest widoczny zwłaszcza w postaci dezinformacji akceptowanej gremialnie na wpływowych spotkaniach międzyrządowych oraz rozpowszechniania arbitralnych i tendencyjnych ocen międzynarodowych instytucji finansowych. Uderzające jest zestrojenie tych opinii i ocen, często wbrew elementarnej prawdzie.

Niniejsza część I Raportu „Świat i Polska w 2012 roku” koncentruje się na konsekwencjach tektonicznych przesunięć geopolitycznych, których jesteśmy obecnie świadkami.

(zaloguj się aby pobrać plik w formacie pdf)

Redakcja EEM

Logowanie