Biuletyn jest wydawany tylko w formie elektronicznej.
Na niniejszej stronie dostępne są wyłącznie jego zdekodowane fragmenty.
Całość opracowana jest w formacie PDF, który ułatwia
pobieranie zamieszczonych w nim tekstów.

Przegląd prasy

Komunikaty, ogłoszenia

Prawda o terapii szokowej

2010-05-05

Prawda o terapii szokowej

Publikowane przez Główny Urząd Statystyczny dane o dynamice wzrostu gospodarczego za cały okres III-ej Rzeczypospolitej daleko odbiegają od rzeczywistości. W szczególności dotyczy to okresu „terapii szokowej”, a zatem także jej konsekwencji ekonomicznych.

Widać to na rysunku 1, opartym na bardziej rzetelnych rachunkach.

Może nie należałoby winić za to tylko Urzędu. GUS powołuje się na obowiązujący wszystkie kraje członkowskie Unii Europejskiej System Rachunków Narodowych i Regionalnych ( ESA `95 ) wprowadzony rozporządzeniem ( WE ) nr 2223/96. Ale z drugiej strony, dlaczego nie prowadzi obowiązującego według unijnych standardów rachunku PNB, a ponadto niektóre kategorie (w tym PKB) „redefiniuje”?

Skąd bierze się jednak tak kolosalna różnica? Metoda zalecona przez Unię Europejską rozróżnia tylko dwie ceny: cenę bieżącą i cenę stałą. By mieć rzeczywisty obraz dynamiki wzrostu gospodarczego należało wprowadzić cenę realną (lub średnią) wynikającą ze wzrostu inflacji w ciągu roku. Cena stała transformuje kwotę PKB lub innego parametru do stałej siły nabywczej (stałego kursu) w poszczególnych latach, w celu określenia dynamiki zmian. Kupując na początku roku, gdy inflacja jest niska, za tą samą kwotę kupimy więcej towaru niż na końcu roku, gdy inflacja jest wyższa. Paradygmat pieniądza mówi, że pieniądz jest wart tyle, i tylko tyle, ile za niego można kupić dóbr i usług. Metoda zalecona przez UE mówi więc tylko o tym, jaką kwotą pieniądza obracamy w ciągu roku – ile mamy w ręku banknotów i monet. W przypadku niewielkich zmian dynamiki różnice mogą być nieznaczne. Jednak nie w latach 1989-1991 w Polsce. W roku „terapii szokowej” p. Balcerowicza średnia wartość pieniądza warta była tylko 30 % swojej nominalnej wartości, tej napisanej na banknocie. Nie lepiej wyglądają wydatki państwa.

Przy obliczeniach dynamiki wzrostu PKB i budżetu państwa ( rys. 1 i 2 ) posłużono się założeniem, że inflacja w ciągu roku powiększa się liniowo. Zastosowano aparat matematyczny umożliwiający wykonanie obliczeń przy dowolnym charakterze zmian inflacji w czasie.

W dodatku przytoczony jest przykład obliczeń dla krytycznego roku `91, w którym nastąpił spadek PKB aż o 54 %.

Jeszcze kilka wniosków:
Analizując wykresy widzimy, że spadek PKB trwał do roku 1994 i łącznie wyniósł aż 60 %. Od 1994 do 2007 roku osiągnięto tylko 30 % wzrostu PKB i wynosi on obecnie ok. 70% z roku 1989. Interpolując krzywą dynamiki na następne lata dopiero w roku 2020-tym osiągniemy poziom PKB z roku 1989.

Wielka Brytania, by podwoić PKB pracowała nad nim 30 lat.

Od roku 1960-go do roku 1990-go krzywa dynamiki budżetu państwa po „ terapii szokowej ” Leszka Balcerowicza utrzymuje się na stałym poziomie, ok. 50 % tego z roku 1989. Jest to „ oszałamiający sukces” transformacji ustrojowo - gospodarczej III-ej Rzeczypospolitej. Po 20-u latach tej „intratnej” transformacji Ojczyzna jest w stanie upadłości. Świadczy o tym m.in. sprawozdanie z wykonania budżetu państwa za rok 2008 (dane są sygnowane podpisem premiera Polski).

Zająłem się problemem weryfikacji danych o wzroście gospodarczym sprowokowany wypowiedzią b. wicepremiera i ministra finansów Grzegorza Kołodko, który powiedział, że zostawia gospodarkę „ w kondycji olimpijskiej”. Równie drażniące były zarówno wcześniejsze jak i późniejsze wypowiedzi innych członków rządu i polityków. Oto niektóre z nich:

  • 24.03.1999 „ Centrum Uwagi” p. Tadeusz Syryjczyk powiedział, że „ stan obecnej naszej gospodarki jest o 20 % wyższy niż u schyłku socjalizmu w Polsce – jak w żadnym innym kraju postkomunistycznym”.
  • 01.07.1999 p. Leszek Balcerowicz – Polskie Radio, program I. - 21% wyższy niż w roku 1989.
  • 15.07.1999 „ Financial Times ” – Polskie Radio, program I - 17% wyższy niż w roku 1989.

Dziwne, że w kraju, w którym jest tyle uczelni i wydziałów o profilu ekonomicznym, jest liberalny Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową, liberalne Centrum im. Adama Smitha, są liczni profesorowie – liberalni ekonomiści i ich wychowankowie, występuje tak poważny brak wiedzy o prawdziwej dynamice wzrostu gospodarczego Polski.
Jak wam nie wstyd, że paru manipulatorów, hochsztaplerów może wstawiać Wam „taki kit”!

Boicie się (w tym deklaratywnie demokratycznym państwie, podobno bez represji i prześladowań) zaprotestować i wyśmiać ich, że jeżeli wierzą w to, co mówią, są ekonomicznym ciemnogrodem.

Myślę jednak, że wszyscy dobrze wiedzą, co robią i co mówią o transformacji gospodarczej. Tłumaczy ten stan cytat z mowy Cycerona: „ Naród może przetrwać mając ( u steru władzy ) głupców, nawet tych ambitnych, ale nie przetrwa wewnętrznej zdrady. Wróg u bram jest mniej groźny, bo jest znany i otwarcie nosi swoje sztandary. Zdrajca porusza się swobodnie wśród tych wewnątrz bramy”.

Zapraszam do dyskusji.

(zaloguj się aby pobrać plik w formacie pdf)

Feliks Ostaszewski

Logowanie